logo
logo
zdjęcie

Dr Zbigniew Kuźmiuk

Porzucili już narrację o „nielegalnym budżecie”

Piątek, 10 lutego 2017 (10:09)

Na początku stycznia, tuż po uchwaleniu przez parlament budżetu na 2017 rok, posłowie dwóch partii opozycyjnych Platformy i Nowoczesnej na wyścigi informowali opinię publiczną, że jest on nielegalny.

Posłowie „martwili się” między innymi o to, że Komisja Europejska w związku z wątpliwościami do trybu jego uchwalania może nie przekazywać środków z budżetu UE przewidzianych dla Polski na ten rok.

„Martwili się” także tym, że samorządowcy mogą się niepokoić o zaplanowane w budżecie subwencje i dotacje przewidziane dla nich, ba „martwili się” nawet, że inwestorzy krajowi i zagraniczni, wątpiący w legalność budżetu na 2017 rok, mogą powstrzymywać się z zakupem obligacji skarbowych emitowanych w związku z finansowaniem długu publicznego.

Niespodziewanie zabrał głos w tej sprawie w połowie stycznia przewodniczący Rady Europejskiej „w trzymającej rękę na pulsie” telewizji TVN24.

Generalnie Tusk nie interesuje się polskimi sprawami, szczególnie tymi, które trzeba by próbować forsować w instytucjach europejskich, ponieważ jak twierdzi, nie może tego robić, żeby nie narazić się na krytykę.

Wtedy jednak zainteresował się uchwalaniem budżetu na 2017 rok przez parlament i stwierdził z niepokojem, „że nie możemy pozwolić, by Polska była w przestrzeni ryzyka, że ma budżet, który nie do końca jest legalny”.

W podtekście tej wypowiedzi było zasianie niepokoju, że wątpliwości co do legalności polskiego budżetu, mogą spowodować zablokowanie przekazywania dotacji z budżetu UE dla naszego kraju, choć dla przewodniczącego Rady powinno być jasne, że Komisja Europejska nie ma takich kompetencji.

„Zamartwianie się” opozycji w sprawie legalności budżetu państwa na 2017 rok trochę zostało ograniczone po ogłoszeniu ratingów dla naszego kraju przez dwie największe agencje ratingowe.

Moody’s i Fitch pozostawiły bowiem ratingi naszego kraju na dotychczasowym poziomie, a z kolei inwestorzy krajowi i zagraniczni zakupili polskie obligacje w ciągu ostatnich kilku tygodni na sumę ponad 20 mld zł.

W tej sytuacji powtarzanie przez posłów opozycji wcześniejszej narracji o nielegalnym budżecie zakrawałoby już na śmieszność, dlatego też doradcy medialni poradzili, aby tej kwestii już nie podnosić.

Niechęć opozycji do budżetu na 2017 rok wynika także z jego zawartości po stronie wydatków, jeżeli chodzi o tzw. transfery społeczne.

W tym budżecie są bowiem zarezerwowane środki na realizację zobowiązań wyborczych Prawa i Sprawiedliwości, w tym kwota ponad 23 mld zł na finansowanie sztandarowego programu „Rodzina 500+”, co więcej – na szeroko rozumiane wsparcie rodzin wychowujących dzieci przewidziana jest kwota blisko 40 mld zł.

W rezerwie budżetowej znalazła się także kwota 3 mld zł na finansowanie ustawy o obniżeniu wieku emerytalnego od 1 października, ponieważ ma obowiązywać dopiero w ostatnim kwartale przyszłego roku, jako, ba budżet (razem ze środkami europejskimi) zawiera wydatki rzędu 60 mld zł przeznaczone na rolnictwo i polską wieś.

Jest również w wydatkach budżetowych zawarta kwota 0,56 mld zł na finansowanie bezpłatnych leków dla osób powyżej 75. roku życia, odpowiednia rezerwa na rozpoczęcie realizacji wspólnie z samorządami programu „Mieszkanie+” czy ogromna rezerwa na wsparcie programów realizowanych z udziałem środków europejskich.

Dr Zbigniew Kuźmiuk

Autor jest finansistą, posłem do Parlamentu Europejskiego.

Aktualizacja 10 lutego 2017 (10:38)

NaszDziennik.pl