logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Docelowo przewalutowanie kredytów

Poniedziałek, 27 lutego 2017 (12:21)

Przewalutowanie kredytów frankowych to jest cel, do którego w dalszym ciągu chcemy dążyć, ale zostaliśmy zmuszeni do zmiany taktyki – stwierdził Jacek Sasin (PiS), przewodniczący sejmowej komisji finansów.

W radiowej „Trójce” polityk PiS był pytany o postęp prac nad przepisami dotyczącymi przewalutowania kredytów frankowych.

– Cel, który zakreśliliśmy, czyli przewalutowanie kredytów frankowych, to jest cel, do którego w dalszym ciągu chcemy dążyć. Raczej zostaliśmy zmuszeni do zmiany taktyki – zaznaczył Sasin.

Jak tłumaczył początkowo PiS obrał prostą taktykę, „która – wydawało się nam – będzie dobra, skuteczna i możliwa do przeprowadzenia, czyli ustawa wprost mówiąca o sposobie przewalutowania tych kredytów”. Jak dodał, zakładała ona przewalutowanie tych kredytów po takim kursie, który byłby niezwykle korzystny dla kredytobiorców, czyli po kursie z dnia zaciągnięcia kredytu.

– Kiedy przyjrzeliśmy się tej sprawie bliżej, dostrzegliśmy duże niebezpieczeństwo dla nas wszystkich jako dla obywateli – zaznaczył poseł.

Jak tłumaczył, kiedy w wyborach parlamentarnych PiS obiecywało wsparcie frankowiczów, ugrupowanie nie miało dostępu do wszystkich informacji dotyczących kondycji systemu bankowego.

– Po drugie, nie wzięliśmy pod uwagę jednej okoliczności, mianowicie takiej, że tego typu jednorazowe działanie ustawowe naraziłoby Polskę na możliwe skargi przed międzynarodowymi trybunałami – wskazał polityk.

Zaznaczył, że banki działające w Polsce to w większości instytucje zagraniczne.

– One mogłyby skarżyć polskie państwo z tytułu utraconych zysków. Strat, które taka operacja mogłaby im przynieść. Mogłyby się powoływać na naruszenie zasad bezpieczeństwa prowadzenia biznesu w Polsce, a nasz kraj jest związany w tym zakresie międzynarodowymi umowami – podkreślił Sasin.

– Efekt mógłby być taki, że za taką operację przewalutowania zapłacilibyśmy my wszyscy jako podatnicy, bo Polska musiałaby zapłacić wysokie odszkodowania – dodał polityk.

Dodał, że obecnie w sejmowej komisji finansów są trzy projekty dotyczące kredytów walutowych, które są „od ściany do ściany”.

– Z jednej strony mamy projekt prezydencki, który jest projektem, który nie dotyczy w ogóle przewalutowania, a jedynie zwrotu spreadów, czyli czegoś, co jest oczywiste i co nie grozi Polsce żadnymi konsekwencjami – mówił.

– Z drugiej strony mamy projekt klubu Kukiz'15, który mówi, że wszystkie kredyty wzięte w obcych walutach to de facto były kredyty złotówkowe i tak powinny być od początku traktowane – powiedział. To – wskazał – oznaczałoby przewalutowanie ich po kursie z dnia ich zaciągnięcia.

Sasin przyznał, że jemu filozofia zaproponowana w projekcie Kukiz'15 jest bliższa, podobnie jak polskim sądom, które orzekają w sprawie kredytów walutowych. – Lepiej, żeby orzekały tak sądy, bo jeśli jest wyrok sądowy, to trudniej występować o odszkodowanie przez banki, niż kiedy byłaby to ustawa – ocenił poseł.

Dodał, że obecnie sejmowa podkomisja powołana do prac nad tymi projektami skupiła się na oszacowaniu skutków finansowych każdej z tych ustaw „przed podjęciem decyzji o tym, który z tych projektów powinien być wiodącym”. Wskazał, że dotychczasowe szacunki przedstawione w tych projektach są niejasne. Polityk tłumaczył, że w przypadku prezydenckiego projektu wyliczenia kosztów jego wprowadzenia wynoszą pomiędzy 4 a 10 mld zł. – Musimy wiedzieć, jakie będą koszty, bo rozdźwięk jest zbyt duży – podkreślił.

Dodał, po różnice kosztów widać też jeśli chodzi o projekt autorstwa PO, a w przypadku propozycji klubu Kukiz'15 kosztów w ogóle nie przedstawiono. Dlatego – mówił – w minionym tygodniu podkomisja powołana do prac nad projektami zwróciła się o przygotowanie dokładnych wyliczeń do Komisji Nadzoru Finansowego. Wyliczenia mają być gotowe w ciągu miesiąca.

– Po tym jednym miesiącu, kiedy dostaniemy te wyliczenia, zdecydujemy, który projekt będzie projektem wiodącym, bo z tych projektów nie da się zrobić jednego – ocenił.

Projekt prezydencki dotyczący kredytów walutowych przewiduje, że banki będą musiały zwrócić swoim klientom różnicę między dopuszczalnym spreadem a tym, który w rzeczywistości pobrały. Projekt ma obejmować umowy kredytu zawarte od 1 lipca 2000 roku do wejścia w życie „ustawy antyspreadowej” (26 sierpnia 2011 roku). Dotyczyć ma konsumentów, a także tych osób prowadzących działalność gospodarczą, które nie dokonywały odpisów podatkowych w związku z kredytami.

W myśl projektu PO kredytobiorca mógłby ubiegać się w swoim banku o przewalutowanie posiadanego kredytu hipotecznego w walucie obcej, czyli m.in. w szwajcarskim franku. Przewalutowanie miałoby następować po kursie z dnia sporządzenia umowy restrukturyzacyjnej i polegać na wyliczeniu różnicy między wartością kredytu po przewalutowaniu a kwotą zadłużenia, jaką posiadałby w tym momencie kredytobiorca, gdyby w przeszłości zawarł z bankiem umowę o kredyt w polskich złotych. Bank miał umarzać część tej kwoty. Jeżeli natomiast różnica byłaby wartością ujemną, to nie podlegałaby umorzeniu, ale stanowiła zobowiązanie kredytobiorcy w całości.

Projekt Kukiz'15 o „restrukturyzacji kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty innej niż waluta polska oraz o wprowadzeniu zakazu udzielania takich kredytów” zakłada, że kredyty w złotych i kredyty denominowane w obcych walutach zostaną zrównane, co ma oznaczać potraktowanie kredytów frankowych tak, jakby od początku były kredytami w złotych.

Według Sasina, jest duża szansa, że projektem wiodącym stanie się projekt złożony przez prezydenta. Jednocześnie zaznaczył, że projekt prezydencki „to nie jest projekt, który zamyka sprawę”. – To jest pierwszy krok w tej sprawie – dodał.

Polityk zwrócił też uwagę na rekomendacje Komitetu Stabilności Finansowej dla banków, które mają w swoim portfelu kredyty walutowe. – Te rekomendacje powodują, że trzymanie tych kredytów staje się dla banków nieopłacalne. To ma spowodować, i ten proces się zaczął, przewalutowanie na drodze porozumień pomiędzy klientami a bankami – powiedział.

– Będziemy monitorować ten proces i mamy nadzieję, że to będzie najlepsza droga do przewalutowania kredytów. Jeśli to założenie okaże się zbyt optymistycznym, to wrócimy do pomysłów rozwiązań ustawowych w tej sprawie – dodał Sasin.

RS, PAP

NaszDziennik.pl