logo
logo
zdjęcie

Dr Zbigniew Kuźmiuk

Najniższy deficyt od 10 lat

Wtorek, 4 kwietnia 2017 (10:22)

Jak poinformował wczoraj Główny Urząd Statystyczny (GUS), deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych w 2016 roku wyniósł tylko 2,4% PKB, co oznacza, że był on najniższy od 2007 roku.

GUS przypomniał, że dane te zostały opracowane zgodnie z metodyką Europejskiego Systemu Rachunków Narodowych i Regionalnych w UE (ESA2010), co więcej, że uwzględniono w tym rachunku zalecenia KE dotyczące rejestracji dochodów pochodzących ze sprzedaży licencji czy zezwoleń na użytkowanie częstotliwości telefonii komórkowej i innych tzw. aktywów nieprodukowanych, co oznacza, że w przypadku naszego kraju zostały odpowiednio rozliczone jednorazowe dochody ze sprzedaży częstotliwości telefonii komórkowej.

Przy okazji GUS podał, że deficyt sektora finansów publicznych w 2016 roku był wyraźnie niższy niż deficyty w latach ubiegłych, które w latach 2013-2015 wynosiły odpowiednio 4,1%, 3,5% i 2,6% PKB.

Ale dane dotyczące roku 2016 zaprezentowane przez GUS oznaczają, że wicepremier i minister rozwoju, ale także minister finansów Mateusz Morawiecki, może pochwalić się dużym sukcesem, ponieważ deficyt sektora finansów publicznych jest najniższy od roku 2007.

Rzeczywiście, oddając władzę koalicji PO – PSL w końcu 2007 roku, ówczesny premier Jarosław Kaczyński zostawił finanse publiczne w bardzo dobrym stanie, deficyt sektora finansów publicznych wyniósł zaledwie 1,9% PKB (to właśnie wynik tego sektora jest jednym z kryteriów fiskalnych ustanowionych przez Traktat Stabilności i Wzrostu z Maastricht i zgodnie z nim nie może być wyższy niż -3% PKB).

Koalicja PO – PSL jednak szybko weszła na ścieżkę dużych deficytów budżetu państwa i innych części sektora finansów publicznych, co w konsekwencji doprowadziło do gwałtownego wzrostu deficytu całego sektora finansów publicznych, który w latach 2008-2014 wynosił odpowiednio w procentach PKB: 3,6, 7,3, 7,5, 4,9, 3,7, 4,1 i 3,5.

To oznacza, że były takie lata w czasie rządów PO – PSL, w których deficyt sektora finansów publicznych był nawet 2,5 razy wyższy niż ten, na który pozwala unijny Traktat Stabilności i Wzrostu z Maastricht.

Mimo wzrostu gospodarczego rząd Tuska długo nie był w stanie opanować wysokiego deficytu sektora finansów publicznych, a Komisji Europejskiej tłumaczono go skutkami światowego kryzysu finansowego.

W konsekwencji Polska została objęta unijną procedurą nadmiernego deficytu i corocznie otrzymywała zalecenia, ale przez kilka kolejnych lat nie była w stanie wypełnić rygorów, które pozwoliłyby zmniejszyć deficyt sektora poniżej unijnego wskaźnika 3% PKB.

Dopiero przejęcie przez rząd Tuska aktywów Otwartych Funduszy Emerytalnych w wysokości 150 mld zł pozwoliło w kolejnych latach na poważne obniżenie tego wskaźnika do 3,5% PKB w 2014 roku i 2,6% w 2015 roku.

Rząd Prawa i Sprawiedliwości mimo uruchomienia w 2016 roku dodatkowych wydatków budżetowych w wysokości 17,3 mld zł na program „Rodzina 500+”, dzięki uszczelnieniu systemu podatkowego i w konsekwencji wyraźnemu wzrostowi wpływów podatkowych z 4 podstawowych podatków (VAT, akcyza, PIT i CIT), doprowadził do zmniejszenia deficytu sektora finansów publicznych do najniższego od 2007 roku poziomu 2,4% PKB.

Te dane dotyczące deficytu sektora finansów publicznych w 2016 roku przedstawione przez GUS powinny być jakimś momentem do refleksji ze strony opozycji, która ciągle bajdurzy o załamaniu finansów publicznych, ale niestety trudno na to liczyć.

Bowiem zdaniem totalnej opozycji i wspierających ją mediów, jeżeli fakty nie pasują do obrazu rzeczywistości, którą ona kreuje od 18 miesięcy na różnego rodzaju protestach i manifestacjach, to tym gorzej dla faktów.

Dr Zbigniew Kuźmiuk

Aktualizacja 15 października 2017 (20:22)

NaszDziennik.pl