logo
logo

Zdjęcie: Ewa Sądej/ Nasz Dziennik

Złoty najmocniejszy z rynków wschodzących

Wtorek, 25 kwietnia 2017 (20:18)

Już drugi dzień z rzędu złoty był najmocniejszą walutą na rynkach wschodzących. We wtorek złotówka była najmocniejsza w stosunku do szwajcarskiego franka od października 2016 r. Helwecka waluta kosztowała momentami poniżej 3,9 zł.

Około godz. 17.45 za dolara trzeba było zapłacić 3,86 zł,  za euro – 4,22 zł, a za franka 3,88 zł.

W komentarzu do wtorkowej sesji na rynkach walutowych makler papierów wartościowych Konrad Ryczko zauważył, że na światowych rynkach utrzymuje się popyt na bardziej ryzykowne aktywa.

„W konsekwencji również złoty kontynuował zwyżki zapoczątkowane po weekendowych informacjach z Francji. Globalny poziom awersji do ryzyka wyraźnie spadł, co wspiera waluty EM (rynków wschodzących – PAP), w tym złotego” – napisał.

W jego opinii, inwestorzy nie czują chwilowo potrzeby „chronienia się” w tzw. bezpiecznych przystaniach i dlatego można zaobserwować „lekką redukcję” pozycji na frankach szwajcarskich czy jenach. 

„W przypadku PLN przełożyło się to na spadek poniżej bariery 3,90 CHF/PLN. Złoty jest obecnie najmocniejszy do franka od listopada 2016 r. Jednak w ujęciu technicznym dopiero sforsowanie strefy 3,8-3,86 PLN oznaczałoby zmianę trendu długoterminowego na parze” – zauważył.

Ryczko dodał, że na szerokim rynku inwestorzy czekają na czwartkową decyzję EBC ws. stóp procentowych i piątkowe doniesienia o planach administracji Donalda Trumpa odnośnie do reformy systemu podatkowego w USA.

Z kolei Rafał Sadoch, analityk mBanku, podkreślił we wtorek, że notowania złotego w trakcie sesji zachowywały się najlepiej spośród wszystkich z regionu.

„Patrząc nawet szerzej, złoty był drugi dzień z rzędu najmocniejszy spośród wszystkich walut z rynków wschodzących. Notowania EURPLN spadły do 4.22, a para USDPLN znalazła się nawet poniżej poziomu 3.90” – napisał.

Jego zdaniem, nie wydaje się jednak, aby istniała jeszcze znacząca przestrzeń do umocnienia złotówki, zarówno wobec euro, jak i dolara amerykańskiego.

„Choć polska waluta może jeszcze na fali świetnych nastrojów na rynkach finansowych zyskać, to szanse na spadek poniżej poziomu 4.20 wydają się relatywnie niewielkie. Para EURPLN już dwukrotnie, nieudanie próbowała się zbliżyć się do tego poziomu w trakcie mijającego miesiąca. W dniu jutrzejszym Donald Trump ma z kolei przedstawić szczegóły reformy podatkowej, które, jeśli zostaną dobrze odebrane, mogą poskutkować wzrostem pary USDPLN w kierunku 4.00. Przybliżenie perspektywy luźniejszej polityki fiskalnej może bowiem zwiększyć oczekiwania na przyspieszenie tempa zacieśniania polityki monetarnej przez amerykańską Rezerwę Federalną, co byłoby negatywnym czynnikiem dla wszystkich walut z rynków wschodzących i oddziaływałoby w kierunku osłabienia notowań PLN również wobec innych walut. Złoty jak na razie prezentuje się świetnie. Para CHFPLN spadła do najniższego poziomu od października ub.r., a notowania funta stabilizują się poniżej poziomu 5 zł” – ocenił.

RP, PAP

NaszDziennik.pl