logo
logo
zdjęcie

Dr Marian Szołucha

Biznes w starym, dobrym stylu

Czwartek, 20 kwietnia 2017 (05:24)

W dobie – słusznego zresztą – dążenia do wyższego poziomu innowacyjności naszej gospodarki nie możemy zapominać o branżach tradycyjnych, w tym rolnictwie.

Prawdziwą siłą Polski powinna być zróżnicowana struktura systemu ekonomicznego, konkurencyjność pod względem już nie tylko ceny, ale i jakości produktów, a także zdrowe, klasyczne zasady gospodarowania. Polacy chcą i potrafią sami na siebie zapracować, sprzedać swój towar za granicą i jeszcze uczciwie rozliczyć się z fiskusem, byle im tylko nikt – tak z zewnątrz, jak i z wewnątrz – nie przeszkadzał. Ambicja i zaradność odróżniają nas zresztą w coraz większym stopniu od wielu innych społeczeństw, także zachodnich, i stanowią o rosnącym potencjale całej gospodarki.

Tego, że rolnictwo może się w Polsce świetnie opłacać, dowodzi przykład hodowców zwierząt futerkowych, którzy, idąc pod prąd potężnej zagranicznej konkurencji i działaniom ludzi owładniętych lewicową, pseudoekologiczną ideologią w kraju, potrafili zbudować branżę zaliczaną do narodowych czempionów eksportowych. A wszystko bez pomocy z budżetu i bez dotacji z Unii Europejskiej, czyli w oparciu o najzdrowszy model biznesowy, jaki niektórym trudno dziś sobie wyobrazić.

Hodowla zwierząt futerkowych ma już w Polsce niemal wiekową tradycję. Bezpośrednio i pośrednio daje zatrudnienie ok. 50 tys. osób. Generuje roczne przychody w wysokości 2,4 mld zł. Prawie całość produkcji trafia za granicę (dla przykładu – w eksporcie do Kanady stanowi ponad 20 proc.). Wykorzystuje obszary o glebach najniższych klas, gdzie inna produkcja rolna jest nieopłacalna. Ma swój udział w ochronie środowiska naturalnego, zagospodarowując (w formie naturalnej utylizacji) setki tysięcy ton produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego rocznie. Dzięki sprzedaży na poziomie 10 mln skór w 2016 r. zajmuje drugie miejsce w Europie.

Takich branż, opartych na biznesie w starym, dobrym stylu, musimy strzec jak oka w głowie!

Dr Marian Szołucha

Autor jest ekonomistą, Akademia Finansów i Biznesu Vistula.

NaszDziennik.pl