logo
logo

ENERGETYKA

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Gazowa ofensywa

Czwartek, 17 sierpnia 2017 (01:47)

Polska ma szansę stać się pierwszoplanowym rynkiem gazowym w Europie Środkowo-Wschodniej.

Taka perspektywa bardzo nie odpowiada Rosjanom i Niemcom. Koncepcja utworzenia z Polski tzw. hubu gazowego nabrała realnych kształtów po ostatnim Szczycie Inicjatywy Trójmorza, gdy zdecydowano o utworzeniu korytarza gazowego pomiędzy gazoportem w Świnoujściu i przyszłym gazoportem na wyspie Krk w Chorwacji. – Chcemy poprzez ten system zabezpieczyć energetycznie kraje naszego regionu, by nie było sytuacji, że ktokolwiek może zastosować wobec naszej części Europy szantaż gazowy – podkreślał wtedy prezydent Andrzej Duda, mając na myśli oczywiście przede wszystkim rosyjski Gazprom.

Eksperci wskazują, że aby udał się projekt uniezależnienia naszej części Europy od dyktatu rosyjskiego, musi przede wszystkim dojść do dywersyfikacji dostaw gazu. – Czyli zmniejszenia uzależnienia od Gazpromu – precyzuje redaktor naczelny portalu Biznesalert Wojciech Jakóbik. Poza tym utworzenie tzw. hubu będzie możliwe wtedy, gdy Polska będzie miała płynny rynek gazu, czyli z dużą nadpodażą surowca, a jego cena byłaby ustalana na podstawie notowań na warszawskiej Towarowej Giełdzie Energii, tak jak to się dzieje na rynkach w Europie Zachodniej.

Maciej Woźniak, wiceprezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa ds. handlowych, wskazuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”, że już podejmowane są konkretne działania, aby Polska stała się głównym rynkiem gazowym w naszej części Europy. Przede wszystkim chodzi o dywersyfikację importu paliwa.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Krzysztof Losz

Nasz Dziennik