logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Otwarta furtka dla przestępców

Czwartek, 17 sierpnia 2017 (05:00)

Z Tomaszem Rzymkowskim, posłem Ruchu Kukiz’15, przewodniczącym Eurorealistycznego Zespołu Parlamentarnego, rozmawia Rafał Stefaniuk

Kukiz’15 ma złożyć wniosek o powołanie komisji śledczej ws. wyłudzeń VAT. Dlaczego tym powinna się zająć komisja śledcza, a nie prokuratura?

– Prokuratura zajmuje się tą sprawą od bardzo dawna. Najstarsi górale nie pamiętają, kiedy podjęto pierwsze działania. Tymczasem niewydolny system ciągle przepuszcza ogromne sumy pieniędzy. Sytuacja związana ze ściągalnością VAT, również z wyłudzeniami tego podatku, to jest to podręcznikowy przykład sprawy, która powinna trafić do komisji śledczej. Instytucje państwa polskiego nie są w stanie poradzić sobie z tym problemem. Indolencja w tej materii dopadła nie tylko organy skarbowe, ale też ścigania. Choć ta sytuacja w największym stopniu obciąża organy skarbowe, bo to do nich należy alimentacja budżetu państwa z tytułu podatków oraz zabezpieczenie budżetu przed wyłudzeniami. Chodzi o to, żeby komisja śledcza zweryfikowała procedury i instytucje, które się tym zajmowały i odnalazła dziury w systemie podatkowym, które pozwalały na przestępczą praktykę. Jestem świadomy tego, że nie ma idealnego systemu ściągalności podatku VAT, ale może on być bardziej wydolny. A ten system, który obecnie funkcjonuje, to nie jest na miarę naszych możliwości. Gdyby przy tym udało się odnaleźć osoby, które wyłudzały podatek VAT, to przy tym większa korzyść dla państwa i społeczeństwa.

Kukiz’15 rozmawiał już  przedstawicielami innych partii? Wniosek ma szansę na akceptację?

– W ubiegłym tygodniu wicepremier Mateusz Morawiecki złożył jasną deklarację, że popiera komisję śledczą w tej sprawie. Wydaje się, że tym samym wniosek znajdzie poparcie wśród posłów największego ugrupowania – Prawa i Sprawiedliwości. Tym bardziej że wicepremier podkreślił, że komisja została już zaakceptowana przez Jarosława Kaczyńskiego. Wydaje się, że sprawa jest więc przesądzona.

Już zapowiedział Pan, że chciałby Pan zobaczyć przed komisją Donalda Tuska i Jana Rostowskiego. Kto jeszcze powinien dostać zaproszenie?

– To już jest decyzja dla członków tej komisji. Mnie wśród nich nie będzie. Dużo czasu zabiera mi komisji ws. afery Amber Gold. Dlaczego podałem nazwiska tych dwóch dżentelmenów? Przede wszystkim dlatego, że Jan Vincent Rostowski był ministrem finansów, a Donald Tusk był jego bezpośrednim przełożonym. Ponadto Tusk był liderem większości parlamentarnej i mógł swobodnie dokonywać takich zmian w prawie, które by mogły system VAT uszczelnić. A jak wiemy, za rządów Platformy i PSL skarb państwa stracił ponad 200 mld zł. Za te gigantyczne pieniądze można by wybudować kilkaset kilometrów autostrad. To są więc naturalni kandydaci na komisję śledczą.

Kukiz’15 będzie domagał się funkcji przewodniczącego komisji?

– Za wcześnie jest, aby dzielić stanowiska. Jeszcze tej kwestii nie podejmowaliśmy.

Co z innymi patologiami finansowymi, jak choćby z kredytami frankowymi? Tę sprawę również czeka wniosek o komisję?

– Nie jestem przekonany, czy w sprawie kredytów frankowych komisja śledcza jest potrzebna. Wskazane jest za to zakończenie prac nad ustawą, która przewalutowałaby kredyty frankowe po kursie z dnia zaciągnięcia zobowiązania. Problem z kredytami frankowymi jest prosty. Banki celowo nie chciały udzielać kredytów w złotówkach, a udzielały kredytów w oparciu o kurs franka szwajcarskiego. Osoby, które w umowach miały kwotę wpisaną we frankach szwajcarskich, pieniędzy w tej walucie nie otrzymywały, bo banki nie miały tych pieniędzy. Bankowcy oszukiwali więc swoich klientów. Dzięki tym operacjom banki zarobiły krocie. Moim zdaniem osoba, która nie otrzymała franków, powinna tę kwotę spłacać w złotówkach.

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk

NaszDziennik.pl