logo
logo

Zdrowie

Zdjęcie: / Domena publiczna

Dieta bez margaryny

Wtorek, 29 sierpnia 2017 (04:29)

Amerykanie zakazują produkcji margaryn zawierających utwardzone oleje roślinne, podobne decyzje rozważane są w innych krajach. A w Polsce takie margaryny są promowane jako wyroby prozdrowotne.

Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) uznała w ubiegłym roku, że nienasycone kwasy tłuszczowe typu trans, czyli utwardzone oleje roślinne, są niezdrowe dla konsumentów. Po czym nakazała wycofanie ich w ciągu trzech lat z produkcji. To oznacza, że nie będzie można m.in. produkować na ich bazie margaryn będących od kilkudziesięciu lat popularnym produktem służącym do smarowania pieczywa, ale też używanym np. do pieczenia.

FDA stwierdziła po wielu latach badań, że utwardzone oleje roślinne są szkodliwe dla zdrowia, a ich wycofanie spowoduje m.in. zmniejszenie śmiertelności Amerykanów z powodu ataków serca i innych chorób układu sercowo-naczyniowego, ograniczy też występowanie cukrzycy typu II. Zakaz stosowania nienasyconych kwasów tłuszczowych typu trans obowiązuje od kilkunastu lat w Danii, a jego wprowadzenie jest rozważane przez inne państwa europejskie, także z powodów zdrowotnych.

Specjaliści ostrzegają

Tymczasem w Polsce podjęcie takich kroków nie jest rozważane. – To wynika ze słabości naszych organizacji konsumenckich i świadomości samych konsumentów. W Stanach Zjednoczonych zakaz stosowania przy produkcji żywności utwardzonych olejów roślinnych wprowadzono po serii procesów, jakie przegrywali producenci margaryn – mówi dietetyk Justyna Żmigrodzka. – U nas margaryna jest wciąż promowana jako produkt prozdrowotny, na niektórych opakowaniach wciąż można znaleźć hasło, że jest „rekomendowana przez lekarzy”, choć medycy wycofali się z jej reklamowania – dodaje.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Krzysztof Losz

Nasz Dziennik