logo
logo

ENERGETYKA

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Węgiel nam nie wystarczy

Sobota, 4 listopada 2017 (02:50)

Polska musi rozwijać produkcję energii ze źródeł odnawialnych, aby sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu na energię elektryczną i cieplną. Największy potencjał tkwi w geotermii.

Taki jest główny wniosek z przebiegu konferencji naukowej na temat odnawialnych źródeł energii (OZE) zorganizowanej przez Ministerstwo Środowiska. Polska ma bogate, choć w niewielkim stopniu wykorzystywane zasoby OZE. To przede wszystkim rzeki, geotermia, biomasa, ale także wiatr i fotowoltaika. Musimy po te surowce sięgać, jeśli nadal chcemy mieć niezakłócone dostawy prądu do mieszkań i przedsiębiorstw.

Krzysztof Tchórzewski, minister energii, przestrzegał, że choć nie zrezygnujemy z węgla i nadal będzie on stanowił główne paliwo w elektrowniach, to jednak jego udział w bilansie energetycznym będzie stopniowo malał. Dzisiaj z węgla wytwarzamy 84 proc. prądu, a w roku 2050, jak mówił minister Tchórzewski, będzie to 50 proc. Stanie się tak bez redukcji wydobycia węgla i zamykania elektrowni węglowych. Po prostu będziemy zużywać coraz więcej energii i trzeba będzie węgiel uzupełniać innymi paliwami. Z węgla kamiennego za 33 lata nadal będziemy wytwarzać 73 TWh prądu rocznie, ale będzie to odpowiadało wówczas 33 proc. całej energii, podczas gdy teraz węgiel kamienny daje nam prawie 45 proc. prądu. Natomiast udział OZE wzrośnie z obecnych 13 do przynajmniej 33 proc.

– Potencjał w zakresie energii odnawialnej mamy ogromny – mówi minister środowiska Jan Szyszko. I niestety, jest on wykorzystywany tylko w niewielkim stopniu. Wiceminister Mariusz Gajda podał przykład polskich rzek, które mogłyby nam dostarczyć od 1750 MW do 2200 MW energii, ale Polska ten potencjał wykorzystuje ledwie w około 20 proc. Gajda namawiał do budowania także małych elektrowni wodnych, a nie tylko dużych siłowni. Korzyść z takich inwestycji polega nie tylko na produkcji prądu. – Elektrownie wodne są szansą na zwiększenie bezpieczeństwa przed powodzią i suszą – podkreślił wiceminister Gajda.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Krzysztof Losz

Nasz Dziennik