logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Nie skreślajmy węgla

Poniedziałek, 4 grudnia 2017 (20:09)

Z Kazimierzem Grajcarkiem, przewodniczącym Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Barbórka to dobry czas, żeby zapytać o stan polskiego górnictwa. A zatem w jakim jesteśmy miejscu?

– W tej chwili – można powiedzieć – odbijamy się od dna.

Głębokie było to dno?

– Bardzo głębokie. Polskie górnictwo przez osiem lat nicnierobienia przez rząd Platformy i PSL znalazło się w stanie – można rzec – agonalnym. Na ten stan złożyło się wiele różnych czynników – począwszy od niskich cen surowca na rynkach światowych, poprzez realizowanie antywęglowej polityki Unii Europejskiej, zbyt wysokie opodatkowanie branży, brak innowacji, aż po fatalne zarządzanie kopalniami czy nadmiernie rozbudowaną administracją. Na większość z tych czynników rząd premierów Donalda Tuska, a następnie Ewy Kopacz miał wpływ, ale nie zrobił nic, żeby branży górniczej wyjść naprzeciw. Efekt był taki, że polskiemu górnictwu, zarówno węgla kamiennego, jak również węgla brunatnego, groziła nie tylko zapaść, co było faktem, ale wręcz likwidacja. Zresztą jeśli chodzi o górnictwo węgla brunatnego, sytuacja jest wciąż jeszcze nieustabilizowana, bowiem są problemy, zwłaszcza jeśli chodzi o przyznanie koncesji na dalsze wydobycie. Jeśli zaś chodzi o górnictwo węgla kamiennego, to ten sektor odbija się od dna. Ceny tego surowca poszły nieco do góry i trzeba się modlić, żeby ten stan trwał nadal. Niedawno, końcem listopada, już po raz 27. odbyliśmy Pielgrzymkę Górników na Jasną Górę, gdzie przed tronem Matki Bożej Królowej Polski – dziękując za otrzymane łaski – modliliśmy się o dalszą opiekę Bożej Opatrzności nad branżą górniczą i rodzinami górników.

Jak wygląda wsparcie branży górniczej ze strony rządu Beaty Szydło?   

– Rząd Zjednoczonej Prawicy podjął się zadania reformowania branży górniczej pod kątem jej rozwoju. I ta zapowiedź oraz dotychczasowe działania w tym kierunku oceniamy pozytywnie. To ważne zadanie nie tylko dla branży górniczej, ale niezwykle istotne również dla polskiej energetyki i bezpieczeństwa energetycznego Polski zwłaszcza w zmieniającej się i – co by nie powiedzieć – bardzo nieprzewidywalnej sytuacji geopolitycznej na świecie. Jednak trudno w tak krótkim czasie nadrobić osiem lat zaniedbań rządu PO – PSL, ale stan polskiego górnictwa został zdiagnozowany, kierunek zmian wyznaczony i pozytywne działania już są widoczne.

Jak funkcjonuje Polska Grupa Górnicza?

– Polska Grupa Górnicza ma krótki staż. Przejęła kopalnie o zróżnicowanym poziomie ekonomicznym i jakości węgla. W jego skład wchodzą kopalnie, które mają zostać wygaszone, ale także kopalnie znajdujące się w bardzo dobrej kondycji. Pierwszą jaskółką jest pozytywna informacja wskazująca, że ten rok Polska Grupa Górnicza zakończy na plusie.

Kiedyś rocznie w Polsce wydobywano ok. 170 milionów ton węgla kamiennego, a dzisiaj niewiele ponad 70 milionów ton, kiedyś import węgla był zerowy, dzisiaj to 10 milionów ton. Czy to normalne?

– To nie jest normalny stan, ale jeśli poprzednia władza przez dwie kadencje robiła wszystko, żeby wygasić funkcjonowanie polskich kopalń, to nie pozwoliła inwestować w spółki. Tymczasem górnictwo to branża, która wymaga ciągłych nakładów. Żeby ponownie stanąć na nogi, to wszystko wymaga co najmniej kilkunastu miesięcy na inwestycje odtworzeniowe. I dzisiaj ten proces trwa.

Procesy restrukturyzacyjne trwały bez mała od 30 lat i niewiele z nich wynikało. Co dzisiaj jest najważniejsze?

– W tej chwili najważniejsze jest odbicie się od dna, na którym – w wyniku zaniedbań, celowych zaniedbań rządów koalicji PO – PSL utknęliśmy. Ten proces trwa, ale trzeba mu się bacznie przyglądać, aby nie powielać błędów z przeszłości. To po pierwsze, po drugie konieczne są inwestycje w górnictwie. Potrzebne są pieniądze na zakup nowoczesnych urządzeń i maszyn, ale przede wszystkim przygotowywanie nowych pracowników. Problemem jest bowiem brak górników do pracy. Praca górnika w minionych latach została przez polityków i sympatyzujące z nimi media obrzydzona młodym ludziom. Młodzież nie studiuje, nie kształci się, a szkoły górnicze często świecą pustkami. I ten trend trzeba odwrócić. Tyle tylko, że jest to długotrwały proces.  

Trwa zima i zapotrzebowanie na węgiel – siłą rzeczy – wzrasta. Jakie są dzisiaj zapasy węgla?

– Zapasy węgla są wystarczające i o to dbają już elektrownie czy elektrociepłownie, ale również kopalnie. Zatem jeśli chodzi o węgiel dla polskiej energetyki, to z całą pewnością go nie zabraknie, nie ma obawy. Zresztą należący do Skarbu Państwa Katowicki Węglokoks, który jest jednym z podmiotów pełniących ważną rolę w procesie restrukturyzacji górnictwa i hutnictwa oraz wiodącym udziałowcem Polskiej Grupy Górniczej, który jest największym polskim eksporterem węgla, monitoruje sytuację. Bada też rynek i reaguje na zapotrzebowanie na ten surowiec, a w razie braków czuwa nad importem węgla z zagranicy. Stąd, według mnie, nie ma niebezpieczeństwa, że zabraknie nam węgla.

Jak długo jeszcze węgiel będzie odgrywał kluczową rolę w polskiej energetyce?

– Jeśli polityka dotycząca branży górniczej i wydobycia węgla, ale przede wszystkim polityka bezpieczeństwa energetycznego będzie realizowana zgodnie z zapowiedzią obecnego rządu, to myślę, że przez najbliższe dwieście lat polskie górnictwo będzie odgrywało znaczącą rolę w polskiej gospodarce i energetyce.

Niewykluczone zatem, że polskie górnictwo i polski węgiel przetrwa nieprzychylną branży górniczej Unię Europejską…?

– Co będzie z Unią Europejską, tego do końca nie wiemy, ale jeśli chodzi o węgiel kamienny w Polsce, to – według obliczeń – jest to ok. 53 miliardów ton tego surowca. Z tym że nie wszystkie złoża węgla na terenie Polski zostały zbadane, ale z drugiej strony nie każdy węgiel nadaje się do wydobycia. W związku z tym – być może – konieczna byłaby zmiana technologii zarówno wydobycia, jak i zastosowania tego surowca, może odgazowywanie itp. Proszę pamiętać, że mówimy o perspektywie ok. 200 lat, więc technologie zarówno wydobycia, jak i wykorzystywania tego surowca na pewno się zmienią i pójdą do przodu. Póki co zarówno w Polsce, jak i w ogóle na świecie węgiel jest wykorzystywany w możliwie najprostszy sposób, głównie jako paliwo. Tymczasem węgiel – nasze bogactwo narodowe jest surowcem bardzo złożonym, który może być wykorzystywany np. przy tworzeniu grafenu czy w innych kierunkach, które nauka na dzisiaj zaledwie tylko dotyka. Może więc – dbając o bieżące bezpieczeństwo energetyczne opierające się na węglu – warto pomyśleć, aby tego bogactwa, tych złóż nie marnować.

Można zatem powiedzieć, że dzięki wciąż bogatym zasobom węgla Polska pozostaje jednym z najbardziej bezpiecznych energetycznie państw w Europie?

– Jeśli chodzi o Europę, to pod względem energetycznym – opierającym się na węglu – jesteśmy chyba najbardziej bezpiecznym państwem. I jeśli taka polityka państwa jak obecnie będzie prowadzona, to Polska będzie najbezpieczniejszym państwem w Europie pod względem energetycznym. Mało tego, Polska może być stabilizatorem bezpieczeństwa energetycznego dla Europy.

Proszę powiedzieć, jak dzisiejszy dzień, Barbórkę, spędzają górnicy?

– Różnie. Jedni spędzają ten czas w domu z rodzinami. Ale Barbórka to przede wszystkim czas dziękczynienia Panu Bogu za otrzymane łaski i modlitwa o dalszą opiekę. Stąd górnicy uczestniczą we Mszach św., które są odprawiane w tym dniu we wszystkich parafiach górniczych. Później są oficjalne uroczystości, akademie z udziałem zaproszonych gości. Najważniejsze jest jednak to, że mamy czas pobyć dłużej z rodzinami i wykorzystać piękną zimową aurę, która na Śląsku dzisiaj dopisała.    

Czego życzyć w tym dniu górnikom?

– Przede wszystkim zdrowia, pomyślności, opieki Bożej Opatrzności i naszej patronki św. Barbary. Żeby górnicy mieli bezpieczną, stabilną pracę, żeby ich firmy były mądrze zarządzane przez roztropnych menedżerów. Natomiast naszym menedżerom, prezesom, dyrektorom, od których bardzo wiele zależy, życzymy mądrości. Bardzo pozytywnym sygnałem jest to, że we wspomnianej wcześniej 27. Pielgrzymce Górników na Jasną Górę uczestniczyło wielu prezesów kopalń, którzy modlili się razem z bracią górniczą o błogosławieństwo Boże. Wszyscy czujemy opiekę Bożej Opatrzności i prosimy o dalsze błogosławieństwo dla nas i naszych rodzin. W rodzinach górnikom trzeba życzyć szczęścia i spokoju, i bezpiecznej pracy, żeby rodziny nie musiały się martwić, czy ich syn, mąż czy ojciec wróci do domu.

Jak zachęcić młodych ludzi, żeby szeregi górnicze się poszerzały?              

– Górnictwo – jak to mówimy: stan górniczy – to ciężki, trudny, ale zarazem bardzo piękny zawód. Wszystkim tym, którzy górnikami jeszcze nie są, a myślą, w jaki sposób ułożyć sobie życie, chcę powiedzieć, że warto być górnikiem. To piękny stan, piękny zawód, stąd zachęcam wszystkich, aby swoje zawodowe życie związali z górnictwem – nie tylko górnictwem węgla kamiennego, ale także węgla brunatnego, miedzi, cynku, ołowiu, siarki, soli, bo tych bogactw, które trzeba wydobywać dla Polski, mamy naprawdę wiele. W całej Polsce wydobywamy też ropę naftową czy gaz, więc młodzi ludzie z całej Polski mogą niekoniecznie przenosić się na Śląsk, by przystąpić do stanu górniczego i w tym pięknym zawodzie pracować.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl