logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Wyeliminujemy błędy

Czwartek, 2 marca 2017 (11:33)

O ile są popełnione błędy w ustawie o ochronie przyrody i będzie na tym cierpiał i obywatel, i ewentualnie przyroda, to na pewno zostanie to naprawione – powiedział prof. Jan Szyszko, minister środowiska.

W rozmowie w radiu Wnet prof. Szyszko podkreślił, że ustawa o ochronie przyrody jest projektem, który bardzo popiera.

– Jest to projekt poselski, który ja osobiście bardzo popieram, bo uważam, że każdy ma prawo decydować o tym, po co sadzi swoje drzewa, a więc sadzi po to swoje drzewa na swojej prywatnej działce, aby ładnie wyglądały i aby je w pewnym momencie wyciąć, bo mu do tego nie pasuje, to jest jego prywatne prawo – zaznaczył.

Minister zapowiedział, że jeśli znajdą się niedociągnięcia prawne dotyczące ustawy, to zostaną usunięte.

– Niedociągnięcia na pewno usuniemy, natomiast dzisiaj będziemy rozmawiali w ogóle na temat zagospodarowania Warszawy z punktu widzenia właśnie między innymi smogu, dwutlenku węgla i tam jest jasno powiedziana pierwsza rzecz, która jest najważniejsza: to miasto powinno mieć odpowiedni plan zagospodarowania przestrzennego, w którym są uznane wszystkie prawa własności, również i do zieleni, zieleń wspólna, zieleń indywidualna, a zieleń indywidulana na mojej prywatnej posesji powinna należeć jednak do mnie – podkreślił.

Prof. Szyszko był również pytany o opinie na temat ustawy łowieckiej. Podkreślił przy tym, że do zwierząt należy podejść z szacunkiem, jednak według niego problemem są zamknięte hodowle.

– Jest problem zamkniętych hodowli, hodowli świń (...) myśliwi regulują liczebność populacji, pozyskują 15 tys. ton superdobrego mięsa, to nie jest mięso produkowane na bazie genetycznie modyfikowanych organizmów w zamkniętych klatkach, gdzie też zwierzęta nie mogą się nawet ruszyć przy sztucznym świetle i stałej temperaturze wilgotności, przy antybiotykach, tylko ten surowiec produkujemy w układach otwartych całkowicie, to zwierzę może jeść, co chce – mówił.

– Te 15 tys. ton po niskich niezwykle cenach emigruje, przepraszam za wyrażenie, poza granice naszego kraju, a powraca po cenach kilkadziesiąt razy wyższych. Mnie się wydaje, że to jest niezwykle ważna sprawa, to musi być zagospodarowane na terenie Polski, taki jest również program ministra środowiska opracowany wspólnie i z działaczami Polskiego Związku Łowieckiego i z Polskimi Lasami Państwowymi, to musi być mięso przerobione tu w Polsce z tą wartością dodaną i musi służyć naszemu dobru, czyli zdrowiu człowieka – stwierdził. 

RS, PAP

NaszDziennik.pl