logo
logo

ROLNICTWO

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Pasze bez GMO

Środa, 11 października 2017 (03:00)

W ministerstwie rolnictwa trwają prace nad ustawą, która wprowadzi całkowity zakaz stosowania nasion GMO w produkcji pasz

Chodzi przede wszystkim o modyfikowaną soję, której ogromne ilości importujemy, głównie z obu części Ameryki. Rocznie jest to 2,5 mln ton, co wynika z tego, że soja jest najbardziej dostępnym źródłem białka, niezbędnego składnika przy produkcji pasz.

Ministerstwo zamierza z przywozem GMO definitywne skończyć, choć nie stanie się to od razu. Za kilka miesięcy do Sejmu ma trafić projekt ustawy przedłużający moratorium na stosowanie genetycznie modyfikowanej soi. To zezwolenie wygasa 1 stycznia 2019 r., ale już wiadomo, że nie uda nam się doprowadzić do tego czasu do zastąpienia soi GMO innymi roślinami i moratorium trzeba przedłużyć. Ministerstwo zapewnia, że będzie to już ostatnie przedłużenie, gdyż w ustawie zostanie zapisany program zastąpienia GMO innymi składnikami pasz oraz definitywny termin wprowadzenia zakazu stosowania zmodyfikowanych nasion do produkcji karmy dla zwierząt hodowlanych. – Przedłużenie terminu stosowania GMO wyniknie z naszego programu – podkreśla minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel.

Odejście od GMO jest możliwe z tego powodu, że Polska ma możliwości zwiększenia produkcji konwencjonalnej soi, a także innych roślin (strączkowe lub rzepak), które mogą być doskonałym źródłem białka, niezbędnego składnika w żywieniu zwierząt.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Krzysztof Losz

Nasz Dziennik