logo
logo

ROLNICTWO

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Podatek za żniwa

Poniedziałek, 30 października 2017 (02:37)

Ministerstwo Finansów w ramach uszczelniania systemu fiskalnego chce obłożyć podatkiem dochodowym wszelką działalność pozarolniczą prowadzoną przez gospodarstwa, spółdzielnie czy przedsiębiorstwa rolne.

 

Pozarolnicza działalność jest obecnie zwolniona z podatku, jeśli stanowi nie więcej niż 40 proc. rocznych przychodów indywidualnego gospodarstwa rolnego czy innego podmiotu prowadzącego produkcję zwierzęcą lub roślinną (spółdzielnia, przedsiębiorstwo rolne). Resort finansów planuje jednak likwidację tej ulgi.

Propozycję resortu krytykuje część posłów, zwłaszcza z opozycji. Wątpliwości mają też niektórzy rolnicy. – Jest to zła zmiana, bo spowoduje, że wszystkie podmioty, w tym spółki Skarbu Państwa, wykonujące drobne usługi pozarolnicze będą opłacały co miesiąc podatek dochodowy – stwierdziła poseł Małgorzata Pępek (PO). W czasie dyskusji padały też argumenty, że opodatkowanie uderzy w usługi, jakie większe gospodarstwa świadczą mniejszym, takie jak orka, siewy, wykonywanie zabiegów agrotechnicznych czy też zbiórka z pola zbóż i innych płodów rolnych, gdyż mogą one zdrożeć.

Cena wzrośnie

Takie obawy ma też Marcin Wróbel, który korzysta z podobnych usług przy uprawie kukurydzy. – Maszyny do zbioru ziarna i roślin na kiszonkę są drogie, nie stać mnie na ich zakup, więc takie usługi wykonuje mi odpłatnie znajomy rolnik z sąsiedniej wsi. Liczył za nie do tej pory niewiele, ale jak będzie musiał płacić podatek, to obawiam się, że cena wzrośnie – wyjaśnia Marcin Wróbel. – A ja z uprawy kukurydzy nie mogę zrezygnować, bo hoduję krowy i muszę mieć dla nich paszę na zimę. Nie opłaca mi się natomiast kupowanie drogich maszyn, aby być samowystarczalnym, tańsze jest kupowanie takich usług – tłumaczy rolnik.

Z zapowiedzi Ministerstwa Finansów jest też niezadowolony pan Rajmund, właściciel blisko 20-hektarowego gospodarstwa spod Torunia. – Dostaję zlecenia od rolników na wykonywanie oprysków i innych zabiegów agrotechnicznych, bo mam nowoczesne i wydajne maszyny do takich prac. Nie mam z tego tytułu wielkich dochodów, ale przynajmniej zarabiam na pokrycie części rat kredytowych – mówi nasz rozmówca. 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Krzysztof Losz

Nasz Dziennik