logo
logo

Zdjęcie: arch./ -

Małżeństwo i rodzina według Marksa, Engelsa i Lenina (cz. 3)

Sobota, 11 kwietnia 2015 (02:09)

Dlaczego mężczyzna stał się „żywicielem rodziny”, co zapewniło mu „pozycję władcy”? Odpowiedź ideologii komunistycznej brzmi, że to sam proces pracującej przyrody doprowadził do tego. Według Engelsa, „pierwszeństwo władzy mężczyzny w małżeństwie jest prostym skutkiem jego pierwszeństwa władzy ekonomicznej, a wraz z jej rozpadem rozpada się jego władza”. Temu celowi rozpadu starej ekonomii ma służyć przede wszystkim wprowadzenie kobiety do ekonomii, co będzie stanowić o zmianie istoty ekonomii.

Dlaczego? Ponieważ rozpad płci nastąpił, według Marksa, w pierwszym „podziale pracy”, czyli w podziale samej materii, dlatego „prawna nierówność” doprowadziła do „ekonomicznego uciemiężenia kobiety”. I tak jak mężczyzna osiągnął pierwszeństwo w procesie materii bądź przyrody w fazie „pracy wyobcowującej”, tak też kobieta przejmuje teraz pierwszeństwo na drodze powrotu materii i przyrody z fazy płodzenia lub wyobcowywania się do fazy pojednywania się ze sobą samą w postaci „społeczeństwa komunistycznego”. Dlatego mężczyzna jest „burżujem” i tożsamym z „klasą posiadającą własność”, natomiast kobieta utożsamia się i ucieleśnia „proletariat”, którego zadaniem jest doprowadzić „istotę człowieka” do „doskonałej jedności z przyrodą”.

Wezwania do wyzwolenia kobiety

Ta jedność wymaga jednak całkowitej ofiary bytu zarówno ze strony mężczyzny, jak też ze strony kobiety, bowiem tak jak mężczyzna, tak też i kobieta musi umrzeć po wykonaniu ich różnych funkcji w rozwoju ewolucyjnym przyrody. „Władza mężczyzny w rodzinie i spłodzenie dzieci” „były” „zwycięstwem własności prywatnej nad pierwotną”, tzn. „komunistyczną” i „naturalnie powstałą własnością wspólną”. Proces wyzwolenia uciemiężonego proletariatu może zrealizować się, według Marksa i Engelsa, tylko wtedy, gdy mężczyzna jako małżonek jednej kobiety, ojciec i głowa rodziny, zostanie całkowicie usunięty, ponieważ mężczyzna jest przecież pierwotną komórką własności prywatnej, czyli ostatnią przyczyną nędzy proletariatu.

„Kobieta” powinna, według Engelsa, wystąpić ze „zwierzęcej formy” „małżeństwa ekskluzywnego” z jednym mężczyzną i przystąpić do „uniwersalnej prostytucji ze społecznością”. Kobieta powinna mieć odwagę przezwyciężyć „wyobcowanie przyrody” w jej sprzeczności z mężczyzną. Warunkiem sine qua non jest wspomniane opuszczenie „zwierzęcej formy” „małżeństwa ekskluzywnego (które jest bądź co bądź formą ekskluzywnej własności prywatnej)”, tworzonego z jednym mężczyzną, od którego kobieta powinna się „wyzwolić”, ażeby żyć „poliandrycznie”, tzn. opuścić małżeństwo monogamiczne i „wkroczyć” na drogę „ogólnej prostytucji” ze społeczeństwem.

Także Lenin wzywał w 1919 r. świat komunistyczny do wyzwolenia kobiety: „Kobieta pozostaje nadal niewolnicą domu, pomimo wszelkich praw wyzwoleńczych, ponieważ jest ona uciskaną, krępowaną, otępianą i poniżoną przez drobne prace w gospodarstwie domowym, przywiązujące ją do kuchni i pokoju dziecięcego i pozwalające zniszczyć jej siłę twórczą przez właśnie barbarzyńsko nieprodukcyjną, małostkową, denerwującą, otępiającą i uciemiężającą pracę”. Prawdziwe „wyzwolenie kobiety” gwarantuje, według niego, „prawdziwy komunizm, który rozpocznie się dopiero tam, gdzie i kiedy rozpocznie się walka mas […] przeciwko małej pracy gospodarstwa domowego lub precyzyjniej, jej masowe przekształcenie w wielką socjalistyczną gospodarkę”. Lenin był wściekły, gdy Sorokin w czasopiśmie: „Ekonomist” nr 1 (1922), s. 83, opublikował statystykę o liczbie rozwodów małżeńskich w Piotrogradzie: „Na 10.000 małżeństw przypada obecnie 92,2 rozwodów małżeńskich”.

Postulat zniesienia małżeństwa i i rodziny

Według Marksa, wraz ze zniesieniem kobiety jako małżonki, matki i wychowawczyni w małżeństwie monogamicznym dokonało się przejście „całego świata bogactwa, tzn. uprzedmiotowionej istoty człowieka ze związku małżeństwa ekskluzywnego z właścicielem prywatnym w związek prostytucji uniwersalnej ze społecznością”.

Zamiarem komunizmu nie jest więc w żadnym wypadku uzdrowić historyczne nadużycia wobec kobiet i uratować godność kobiety, lecz cała bytowość kobiety jest unicestwiona w ewolucyjnym procesie przyrody na rzecz powstania i umocnienia się komunizmu. Mężczyzna i kobieta stali się zamiennie ofiarą procesu wyobcowywania się przyrody, względnie „własności prywatnej”, które wszędzie neguje każdą „osobowość człowieka” i zmusza do powstania własności komunistycznej. Marks jest świadomy „nieskończonej degradacji” kobiety poprzez „ograbienie” jej z wrodzonej godności i redukcję jej bytu osobowego do „niewolnicy żądzy społecznej”. Ale ten proces jest według niego konieczny, jeżeli człowiek chce stać się „społecznym, tzn. ludzkim człowiekiem” w „komunizmie”.

Jeżeli Marks i Engels postulują zniesienie małżeństwa i rodziny, to jaki los czeka dzieci w systemie komunistycznym, względnie jak powinny być one wychowywane?

Czym jest komunistyczne wychowanie dziecka?

Skoro rodzice są całkowicie pochłonięci produkcją przemysłową, to społeczeństwo komunistyczne przejmuje „pielęgnację i wychowanie dzieci” w „jadalniach publicznych, żłobkach, przedszkolach”, które powinny być „zarodkami komunizmu”. W jakim celu? Wraz ze zniesieniem „rodziny pojedynczej” „przemienia się prywatne utrzymanie domu w społeczny przemysł. Pielęgnacja i wychowanie dzieci stają się sprawą publiczną; społeczeństwo troszczy się o wszystkie dzieci równomiernie, czy są one małżeńskimi, czy pozamałżeńskimi”. Lenin kładł na tę tendencję przejęcia wychowania dzieci przez społeczeństwo bardzo silny nacisk, gdy mówił: „Publiczne jadalnie, żłobki, przedszkola – to są przykłady wzorowe” „zarodków komunizmu”, „to są tamte proste, codzienne środki, które są wolne od wszelkiej duszności, wielkości, świąteczności, a które są jednak rzeczywiście dostosowane do tego, by uwolnić kobietę, faktycznie nadają się do tego, by zmniejszyć jej nierówność wobec mężczyzny w odniesieniu do jej roli w produkcji społecznej, jak też w życiu publicznym i wykorzenić ją ze świata”. Dlaczego ten krok jest w systemie komunistycznym niezbędny?

Po pierwsze, chodzi przy tym o usunięcie „troski”, która „uniemożliwia całkowite poświęcenie dziewczyny wobec umiłowanego mężczyzny”. Po drugie, ta droga kobiety wyzwolonej od jej dzieci jest „przyczyną” „do powolnego nadejścia bezwstydnego obcowania płciowego, a zatem także bardziej rozwiązłej opinii społecznej w kwestii dziewiczej godności i kobiecego wstydu”. W tej wypowiedzi Engelsa można doświadczyć wyraźnie, jak komunizm chce ukształtować „całe wychowanie, kształcenie i ćwiczenie dzisiejszej młodzieży” według „moralności komunistycznej”. Wszystkie przykazania chrześcijańskie, sakramenty, śluby, ideały i cnoty są przez ten system pogardzone i odrzucone. Engels potwierdza ważność tezy socjalisty Fouriera, który pisał: „Jak w gramatyce dwie negacje dają jedną pozycję, tak w moralności małżeńskiej dwie prostytucje posiadają ważność jednej cnoty”. W czym tkwi według tej ideologii satanizmu materialistycznego „absolutna tajemnica” moralności komunistycznej?

Zanegowanie człowieka jako stworzenia Bożego

Engels nie wie nic na temat „racjonalnej granicy” o tym, że „zabójstwo dziecka w łonie matki jest morderstwem”, ponieważ, według niego, jest „czymś niemożliwym stwierdzić moment śmierci”. „Śmierć nie jest wydarzeniem jednorazowym i natychmiastowym, lecz jest bardzo długotrwałym procesem”, pisze Engels. Marks i Engels wychodzą z tego założenia, że życie i śmierć przynależą konstytutywnie do siebie, a co więcej, dopiero przez śmierć życie rozwija się dalej: „Śmierć wydaje się jako twarde zwycięstwo gatunku nad konkretnym indywiduum sprzeciwiać ich jedności; ale to określone indywiduum jest tylko określoną istotą gatunku i jako taka czymś śmiertelnym”, czyli ideologia ta skazuje każdego człowieka jako niepowtarzalną, wyjątkową, a zarazem ludzką jednostkę zasadniczo na śmierć.

Jeżeli jednostka ludzka nie jest osobowością dla niej samej, czyli celem samym w sobie, lecz powinna być tylko przejściowym momentem lub częścią przyrody, to tylko jako część całości przyrody może zawierać tylko częściowe relacje z innymi częściami całości, ale nie wolno jej zawrzeć absolutnych relacji w małżeństwie, rodzinie i przyjaźni. W takim razie zabójstwo poczętego dziecka jest zgodne z prawem, ponieważ ono nic innego nie czyni, jak sprowadza dziecko w łonie matki jako jednostkę w sensie „części przyrody” do całości przyrody jako przyrody. O ile człowiek jako stworzenie Boże zostanie zanegowany, co uwarunkowane jest uprzednią negacją samego Boga jako Stwórcy. Człowiek jako przypadkowy produkt ewolucji materii jest całkowicie zależny od „przyrody” lub „społeczeństwa komunistycznego”, którym może ono swawolnie rozporządzać.

Eksterminacja dzieci poczętych

Wszystkie tajemnice komunistycznie pojętego małżeństwa i rodziny „przemieniają się […] w tajemnicę przerywania ciąży i zatruwania” nowego życia w łonie matki, co dokonuje się masowo w XX i na początku XXI w. Ideologia ta stwierdza pogardliwie: „Ta tajemnica nie mogła się sprytniej uczynić ’dobrem wspólnym świata’ jak poprzez to, że przemieniła się w tajemnice, które dla nikogo nie są już tajemnicami”. To oznacza dalej, iż „wszystkie tajemnice” tej zbrodniczej myśli redukują się do środka „przerywania ciąży dla ciężarnych i truciznę do zabijania”.

W ostatnich dziesięcioleciach te prognozy ideologów komunizmu stały się niestety tragiczną realnością w naszej ludzkiej codzienności: masowe zabijanie życia ludzkiego w łonie matki na niespotykaną skalę w całej dotychczasowej historii ludzkości. W tej komunistycznej próbie „zabicia” lub „otrucia” dziecka w łonie matki „ukrywa się” ta właściwa „tajemnica” komunizmu, a mianowicie, by „zdetronizować” „absolutny podmiot”, czyli prawdziwego Boga Objawienia chrześcijańskiego jako Stwórcę życia w ogóle. W tej „rewolucji proletariackiej” „ludzie” „stają się” „w końcu panami […], równocześnie panami przyrody, panami ich samych – wolnymi”. A co oznacza ta wolność „panów” komunistycznych? Istotę tej wolności komunistycznej stanowi pragnienie, by „już więcej nie ujrzeć Boga historii”, lecz pozwolić materii być jedynym bóstwem.

Marks nazywa „demokrację polityczną” „chrześcijańską”, o ile „w niej człowiek ważny jest nie tylko jako jeden człowiek, lecz każdy człowiek jako suwerenna, jako najwyższa istota”, a więc bóstwo, które nie mieszka już więcej w niebie, lecz konsumuje na ziemi, w społeczeństwie komunistycznym, swoją wieczną szczęśliwość. Dopiero w takim „społeczeństwie komunistycznym” tworzy się, według Marksa, absolutna tożsamość „myślenia i bytu”, „pracy i rozkoszy, produkcji i konsumpcji”, Bóg i człowiek lub niebo i ziemia stają się absolutnie tożsame ze sobą w sensie tej dialektyki kolektywistycznej. Rodzina jako „organ całego robotnika” „wielkiego przemysłu” „przestaje” być jako „rodzina pojedyncza” „jedną jednością”. Ona zostaje „zniesioną” w „społeczeństwo”, w którym świętuje jej „rezurekcję”, czyli „dzień zmartwychwstania” w komunistycznym „królestwie ducha na ziemi”.

W ten sposób Marks, Engels i Lenin dokonali całkowitej negacji małżeństwa i rodziny chrześcijańskiej, względnie zredukowania „rodziny” do komunistycznego społeczeństwa jako według nich szczytowej formy w rozwoju przyrody.

Ks. prof. Tadeusz Guz, kierownik Katedry Filozofii Prawa KUL

Nasz Dziennik