logo
logo

Zdjęcie: / -

Sumienie w nauczaniu św. Jana Pawła II (2)

Sobota, 17 października 2015 (03:23)

Skąd człowiek jako człowiek, który stracił w raju widzenie i bliskość Boga jako swojego Stwórcy, może czerpać pewność intelektualną, moralną i każdego innego typu w sprawie Boskiego pochodzenia sumienia ludzkiego i wszystkiego tego, co stanowi jego niezwykle precyzyjnie ukształtowaną naturę prawno-moralną z takimi najwyższymi i niezmiennymi zasadami prawnomoralnymi jak np. czyń dobro, a unikaj zła, dochowaj umowy, bądź sprawiedliwy oraz także niezmiennymi normami moralnymi jak Dekalog wraz z najważniejszymi przykazaniami miłości Boga i człowieka?

Jezus z Nazaretu – „kluczową prawdą” dla sumienia chrześcijańskiego

Zasadniczo zaskoczył mnie na drodze badania naukowego filozofii nowożytnej i współczesnej fakt, iż jej głównym przedmiotem zainteresowania jest Osoba i dzieło Jezusa z Nazaretu. Ateistyczni encyklopedyści francuscy z Wolterem na czele; protestanccy idealiści niemieccy, tacy jak: Kant, Fichte, Hegel, Schelling; niemieccy materialistyczni socjaliści, jak np. Marks i Engels, a także teoretycy i praktycy rewolucji socjalistycznego nazizmu niemieckiego w Trzeciej Rzeszy Niemieckiej uczynili Osobę Chrystusa głównym celem totalnej krytyki. Z tych negacji Chrystusa jako prawdziwego Boga-Człowieka powstało w tym czasie na gruncie wspomnianych i innych ideologii tyle form totalitaryzmu rewolucji francuskiej, totalitaryzmu rewolucji socjalistyczno-komunistycznych we Francji, Niemczech, Rosji czy Chinach, totalitaryzmu nazistowskiego socjalizmu rasy germańskiej wraz z II wojną światową oraz totalitaryzmu neomarksistowskiej rewolucji seksualnej na całym świecie, nazwanej także rewolucją totalitarną ideologii gender zainicjowanej przez neokomunistyczną „Szkołę Frankfurcką”. W tym kontekście ideologicznym całkowitej negacji nie tylko Boga, lecz także negacji sumienia, duszy, ducha i osoby ludzkiej św. Jan Paweł II przywołuje w swoim nauczaniu najpierw Chrystusa jako „Odkupiciela człowieka”, czyli Tego, który ratuje go ze zła jako zła poprzez swoją zbawienną dla nas Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie: „W tym zbawczym wydarzeniu dzieje człowieka w Bożym planie miłości osiągnęły swój zenit. Bóg wszedł w te dzieje, stał się – jako człowiek – ich podmiotem, jednym z miliardów, a równocześnie Jedynym! Ukształtował przez swe Wcielenie ten wymiar ludzkiego bytowania, jaki zamierzył nadać człowiekowi od początku. Ukształtował w sposób definitywny, ostateczny – w sposób Sobie tylko właściwy, stosowny dla swej odwiecznej Miłości i Miłosierdzia, z całą Boską wolnością – a równocześnie z tą szczodrobliwością, która pozwala nam wobec grzechu pierworodnego i wobec całej historii grzechów ludzkości, wobec manowców ludzkiego umysłu, woli i serca, powtarzać z podziwem te słowa: ’O szczęśliwa wino, któraś zasłużyła mieć takiego i tak potężnego Odkupiciela!’”. Co to oznacza dla historii naszych sumień i ich wszystkich roztrzygnięć prawno-moralnych, że właśnie Chrystus jest „Odkupicielem świata”, tzn. także „Odkupicielem” każdego ludzkiego sumienia?

Przyjąć Jezusa Chrystusa w „głębi” własnego „sumienia”

Dla Jana Pawła II, po poznaniu Jezusa jako odwiecznego Syna Boga Ojca i jedynie prawdziwego Mesjasza w rozumie ochrzczonym, chodzi teraz o „jeden zwrot ducha, jeden kierunek umysłu, woli i serca: ad Christum Redemptorem hominis, ad Christum Redemptorem mundi. Ku Niemu kierujemy nasze spojrzenie, powtarzając wyznanie św. Piotra: ’Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego’, bo tylko w Nim, Synu Bożym, jest nasze zbawienie (J 6,68; por. Dz 4,8 nn.)”, bo tylko w Nim nasze sumienie odzyskuje na nowo pierwotną precyzję oraz moc i siłę dla realizacji opcji dobra oraz przezwyciężenia opcji zła. Każde zatem sumienie otrzymuje w Chrystusie Zbawicielu realną propozycję doskonałości prawno-moralnej, a to sumienie, które decyduje się na chrzest św. nawet wtedy, gdy tę decyzję podejmują za niego rodzice, uzyskuje szatę świętości, którą posiadali prarodzice: Adam i Ewa. Sztuką chrześcijan jest więc pozwolić Chrystusowi „zstąpić” – „w głąb ludzkich sumień, dotykając wewnętrznej tajemnicy człowieka, tej, którą w języku biblijnym i pozabiblijnym również wyraża ’serce’. Chrystus-Odkupiciel świata jest Tym, który dotknął w sposób jedyny i niepowtarzalny tajemnicy człowieka, który wszedł w Jego ’serce’”. Definitywne zmaganie naszych ludzkich sumień z upadłym aniołem, „duchem nieprawości” oraz z wszelkim innym złem tego świata, nadmienionym w niektórych postaciach ideologicznych powyżej, może zakończyć się naszym zwycięstwem jako dobrych, ale pod warunkiem sine qua non, że dokonamy afirmacji Syna Bożego w naszych duszach, duchach i sumieniach. Co to bliżej oznacza, że nasze sumienia odwiedza odwieczny Syn Boga Ojca w „postaci” prawdziwego Człowieka, narodzonego w „pełni czasów” z Niepokalanej Matki Maryi?

Powrót do Miłości Boga Ojca w Synu Bożym – Odkupicielu

Skoro Bóg Ojciec jest wiecznym Pra- źródłem wszelkiego bytu, skoro z Niego narodził się w wieczności Syn Boży i tchnięty został Duch Święty oraz skoro Ojciec w narodzinach Syna „wypowiedział” wszechświat, a w nim człowieka, to osobiste spotkanie ze zbawiającym nas, ludzi, Chrystusem w sumieniu odnowionym Jego Ofiarą Krzyża jest jakimś niezwykłym powrotem do przyjaźni nowego przymierza z Pramiłością Serca Boga Ojca, zranionej przez zło grzechu. To ostatnie było przecież powstaniem, spiskiem i rewolucją przeciw „Ojcostwu i miłości niejako odepchniętej przez człowieka wraz ze złamaniem pierwszego Przymierza (por. Rdz 3,6 nn.) i łamaniem tych dalszych, które Bóg wielokrotnie zawierał z ludźmi (por. IV Modlitwa Eucharystyczna). Odkupienie świata – owa wstrząsająca tajemnica miłości, w której niejako na nowo ’powtarza się’ tajemnica stworzenia – jest w swoim najgłębszym rdzeniu ’usprawiedliwieniem’ człowieka w jednym ludzkim Sercu: w Sercu Jednorodzonego Syna, ażeby mogło ono stawać się sprawiedliwością serc tylu ludzi, w tym Przedwiecznym Jednorodzonym Synu przybranych odwiecznie za synów (por. Rz 8,29 n.; Ef 1,8) i wezwanych do Łaski, wezwanych do Miłości. Krzyż na Kalwarii, poprzez który Jezus Chrystus-Człowiek, Syn Maryi Dziewicy, przybrany Syn Józefa z Nazaretu – ’odchodzi’ z tego świata, jest równocześnie nowym otwarciem odwiecznego Ojcostwa Boga, który w Nim na nowo przybliża się do ludzkości, do każdego człowieka”. Dlaczego realna, tzn. sakramentalna obecność Boga w nas jest aż tak konieczna, aby żyć w permanentnej jedności istnienia z Ojcem, Synem i Duchem Świętym oraz aby być dosłownie dobrym i nie ulec żadnemu złu?

Zadomowienie Chrystusa w sumieniu najdoskonalszą odpowiedzią na wszystkie dylematy prawno-moralne

Nowe przymierze naszego sumienia z Bogiem Objawionym sprawia, iż ta zamieszkująca w nas na sposób łaski pełnia Dobra Boga Najwyższego rozwiązuje pozytywnie w naszym duchu wszystkie pytania rozumu teoretycznego i praktycznego, czyli dopomaga swoim światłem Prawdy Boskiej i Dobra Boskiego poznać, umiłować i konkretnie „czynić prawdę w miłości” (św. Paweł Apostoł), jak uczy nas tego mieszkający w naszym sumieniu Nauczyciel Chrystus, co w oryginalny sposób opisuje św. Jan Paweł II, przywołując spotkanie Jezusa z bogatym młodzieńcem: „W sercu chrześcijanina, w najtajniejszym wnętrzu człowieka rozbrzmiewa wciąż pytanie, które ewangeliczny młodzieniec postawił niegdyś Jezusowi: ’Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?’ (Mt 19,16). Każdy jednak musi zwrócić się z tym pytaniem do Nauczyciela dobrego, ponieważ tylko On może udzielić w pełni prawdziwej odpowiedzi w każdej sytuacji i w najbardziej różnorodnych okolicznościach. Kiedy zaś chrześcijanie zwracają się doń z pytaniem nurtującym ich sumienia, Chrystus odpowiada słowami Nowego Przymierza, które powierzył swemu Kościołowi. Zostaliśmy bowiem posłani, aby – jak mówi o sobie Apostoł – ’głosić Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża’ (por. 1 Kor 1,17). Dlatego odpowiedź Kościoła na pytanie człowieka niesie w sobie mądrość i moc Chrystusa ukrzyżowanego, Prawdy, która nam się udziela”. Tylko w Chrystusie i poprzez Chrystusa każdy człowiek wierzący i niewierzący ma w swoim sumieniu obiektywnie najdoskonalszy dostęp do bogactwa prawa i moralności jako środków do uzyskania osobistej doskonałości, będącej niekwestionowalnym celem ludzkich postaw. Uczynić swoje sumienie na sposób świadomy i wolny „domem” dla prawdziwego Boga w Jezusie Chrystusie jest najważniejszą racją stanu dla adekwatnej wględem godności człowieka moralności oraz całego stanowionego porządku prawnego w Kościele św. i we wszystkich państwach świata. Ku tej życiodajnej nauce Papież Polak kieruje uwagę sumienia każdego człowieka: „Gdy więc ludzie stawiają Kościołowi pytania nurtujące ich sumienia, gdy w Kościele wierni zwracają się do Biskupów i Pasterzy, w odpowiedzi Kościoła brzmi głos Jezusa Chrystusa, głos mówiący prawdę o dobru i złu. Słowo wypowiedziane przez Kościół rozbrzmiewa we wnętrzu człowieka głosem Boga, który ’jeden tylko jest Dobry’ (Mt 19,17) i jeden tylko ’jest miłością’” (1 J 4,8.16)„. A zatem zwrot sumienia osoby ludzkiej ku Chrystusowi gwarantuje jej pełny rozkwit bytowości, jego naturalnych możliwości w sferze ducha i ciała na opoce absolutnie ”Dobrego„ Stwórcy Boga i absolutnie ”Dobrego„ Boga Zbawiciela. Czy na innej ”Drodze„ może człowiek osiągać postępy intelektulne, moralne, religijne, polityczne, artystyczne i w ogóle kulturowe?

Realizacja ”Ewangelii życia„ w sumieniu bogatym Bogiem chrześcijańskim – prawdziwym marszem ku pełni życia

W każdym człowieku myślącym właściwie, odpowiedzialnym za życie bliźniego i swoje, wolnym i ambitnym duchowo rodzi się pytanie o pełnię samorealizacji. Innymi słowy, człowiekowi prawemu i dbającemu o morale w sensie tej prastarej ”troski„ Sokratesa ”o duszę„ w tym i przyszłym życiu chodzi o wypracowanie doskonałości istnienia w każdym sensie, chodzi o uratowanie życia przed jakże misternie przemyślanymi jego negacjami aż do prób całkowitego unicestwienia i pogrążenia człowieka w śmierci na wieki. I oto Jan Paweł II, świadom wielu zagrożeń dla człowieka, ludzkiemu sumieniu, w którym roztrzyga się zarówno jakość i wartość moralna tego życia, jak i wiecznego, proponuje Bosko-Człowiecze Życie Jezusa jako Przyczynę, Wzór i Cel, tzn. jako ”Ewangelię„ dla naszego życia i argumentuje przy tym tak: ”Ewangelia życia nie jest jedynie refleksją, choćby oryginalną i głęboką, nad ludzkim życiem; nie jest też wyłącznie przykazaniem, które ma uwrażliwiać sumienia i wywołać głębokie przemiany społeczne; tym bardziej też nie jest złudną obietnicą lepszej przyszłości. Ewangelia życia jest rzeczywistością konkretną i osobową, gdyż polega na głoszeniu osoby samego Jezusa„. Od relacji względem Chrystusa zależy więc ostateczny kształt życia człowieka, małżeństwa, rodziny, narodu i ludzkości. Dałby sam wiecznie Święty Pan Bóg, aby Jego nauka prawno-moralna objawiona w pełni w Synu Bożym stała się w całej rozciągłości dziedzictwem kultury prawno-moralnej Polski, Europy i całego globu oraz dziedzictwem sumień wszystkich ludzi, ”aby mieli życie i mieli je w obfitości„.

Ks. prof. Tadeusz Guz, kierownik Katedry Filozofii Prawa KUL

Nasz Dziennik