logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Sandro Botticelli - Madonna del Magnificat Zdjęcie: / -

Sumienie w nauczaniu św. Jana Pawła II (15)

Sobota, 6 lutego 2016 (03:21)

Po kryterium najwyższym, bo Boga samego, następnym co do ważności kryterium wartości każdego ustroju – także demokracji – jest dla naszych sumień jego stosunek do człowieka jako nietykalnego w swoim życiu i jego godności podmiotu osobowego, jednostkowo-społecznego, dysponującego naturą duchowo-cielesną oraz istniejącego ze względu na niego samego, a ostatecznie przeznaczonego do wiecznego uwielbienia Objawionego Boga jako Stwórcy i Odkupiciela.

Przywołując naukę św. Augustyna o pierwszym obowiązku człowieka do „miłości Boga” w „porządku przykazania”, ale w „porządku wykonania” stanowi go „miłość bliźniego”, można postawić tezę, że to właśnie w porządku konkretnego działania ludzi, organizujących swoje państwo np. w kształcie ustroju demokratycznego, ich pierwszym kryterium czynu państwowego jest relacja do ludzi jako osób i zarazem nietykalnych podmiotów prawno-moralnych. Innymi słowy: „Powiedz mi, jaki jest twój ustrój względem człowieka, a ja ci powiem, jaka jest jego obiektywna wartość”. A zatem człowiek jest w porządku funkcjonowania bytowości państwa pierwszą rzeczywistością, którą niezależnie od pochodzenia, stanu zdrowia, rasy, wykształcenia, zamożności duchowo-materialnej i przynależności kulturowej należy w każdym państwie i sumieniach wszystkich rządzących i obywateli absolutnie zaakceptować, wspierać w jej wszechstronnym rozwoju i chronić ją aż do naturalnej śmierci, wyznaczonej przez Boskiego Stwórcę jego bytu, a nigdy przez drugiego człowieka jako przecież nie-stwórcę jego życia.

Demokracja w „sprzeczności” względem życia „państwem tyrańskim”

Analiza tego centralnego w nauczaniu św. Jana Pawła II zagadnienia, którym jest człowiek w sensie chrześcijańskim i jego nietykalne prawo do życia, prowadzi do jednoznacznego wniosku, iż „…właśnie problematyka szacunku dla życia pozwala dostrzec, jakie dwuznaczności i sprzeczności – a w ślad za nimi przerażające konsekwencje praktyczne – kryją się za” „relatywizmem etycznym” jako „warunkiem demokracji”. Otóż wielu uważa, że istnieje tylko prawo stanowione, dokładnie tak, jak mniemali Adolf Hitler i Józef Stalin, i że wszystko – także najważniejsza kwestia ludzka – może być li tylko przedmiotem regulacji prawa stanowionego w państwie lub w strukturach kontynentalnych jak np. w Unii Europejskiej. Dla tych nie istnieje żadne prawo wieczne Boga Objawionego i żadne prawo naturalne wpisane w naturę rozumną każdej osoby ludzkiej.

Papież Polak nawiązujący z jednej strony do tradycji prawa naturalnego, a z drugiej do tradycji biblijnej i chrześcijańskiej, jednoznacznie określa te tendencje jako sprzeczne zarówno z prawym rozumem ludzkim, do którego odwołały się już wcześniej m.in. kultury prawne starożytnych Grecji i Rzymu, jak i z Bożym porządkiem prawno-moralnym: „Otóż to właśnie ma dziś miejsce także na scenie polityki i państwa: pierwotne i niezbywalne prawo do życia staje się przedmiotem dyskusji lub zostaje wręcz zanegowane na mocy głosowania parlamentu lub z woli części społeczeństwa, choćby nawet liczebnie przeważającej. Jest to zgubny rezultat nieograniczonego panowania relatywizmu: ’prawo’ przestaje być prawem, ponieważ nie jest już oparte na mocnym fundamencie nienaruszalnej godności osoby, ale zostaje podporządkowane woli silniejszego. W ten sposób demokracja, sprzeniewierzając się własnym zasadom, przeradza się w istocie w system totalitarny. Państwo nie jest już ’wspólnym domem’, gdzie wszyscy mogą żyć zgodnie z podstawowymi zasadami równości, ale przekształca się w ’państwo tyrańskie’, uzurpujące sobie prawo do dysponowania życiem słabszych i bezbronnych, dzieci jeszcze nienarodzonych, w imię pożytku społecznego, który w rzeczywistości oznacza jedynie interes jakiejś grupy”, ongiś NSDAP w Trzeciej Rzeszy Niemieckiej czy Partii Komunistycznej w ZSSR, a dzisiaj partii neokomunizmu zachodniego, czyli partii neosocjalistów, neokomunistów, zielonych i liberałów oraz części chadeków np. w Niemczech, którzy wydają rocznie ok. 200 mln euro na promocję ideologii gender na wielu uczelniach i w placówkach oświatowo-wychowawczych Niemiec. Podobne poglądy mają w Polsce partie: Platforma Obywatelska, Nowoczesna oraz części SLD i PSL. Czy człowiek ma „prawo” do pozbawienia kogokolwiek niewinnego życia?

„Prawo” do zabijania dzieci, chorych i starszych ludzi zbrodnią

Prawo jest taką bytowością, że pochodzi od Boga i jest w samej osobie ludzkiej, aby dopomóc jej być w pełni sobą, czyli prawo jest dla dobra człowieka i nigdy nie może być użyte przeciwko jego życiu. Święty Jan Paweł II jako bez wątpienia „Papież życia” niestrudzenie działał i apelował do ludzkich sumień i ludzkiej wolności w głębokiej trosce o człowieka: „Dlatego działanie, które podejmujemy jako ’lud życia i dla życia’, domaga się właściwego zrozumienia i przychylnego przyjęcia. Kiedy Kościół stwierdza, że bezwarunkowe poszanowanie prawa do życia każdej niewinnej osoby – od poczęcia do naturalnej śmierci – jest jednym z filarów każdego cywilizowanego społeczeństwa, ’pragnie po prostu przyczyniać się do budowy państwa o ludzkim obliczu’. Państwa, które uznaje za swą podstawową powinność obronę fundamentalnych praw człowieka, zwłaszcza człowieka słabszego”, który w sensie swojej podmiotowości prawnej jest równouprawniony z każdym innym człowiekiem.

Demokracja byłaby zbrodniczą tyranią, gdyby odmówiła prawa do życia jakiemukolwiek niewinnemu człowiekowi i złamałaby przez to istotę samego prawa jako „dla”, a nigdy „przeciwko” dobru i szczęściu ludzkiemu, ponieważ „prawo” do zbrodni jest bezprawiem, tj. antyprawem, czyli negacją prawa, a nie prawem. Papież Polak wzywa nasze sumienia do całkowitego uwrażliwienia ich na drugiego jako „bliźniego”: „Tak więc w trosce o przyszłość społeczeństwa i rozwój zdrowej demokracji trzeba pilnie odkryć na nowo istnienie wartości ludzkich i moralnych, należących do samej istoty i natury człowieka, które wynikają z prawdy o człowieku oraz wyrażają i chronią godność osoby: wartości zatem, których żadna jednostka, żadna większość ani żadne państwo nie mogą tworzyć, zmieniać ani niszczyć, ale które winny uznać, szanować i umacniać”. Tylko sumienie ukształtowane na gruncie bezwarunkowego szacunku względem prawa do życia swojego i bliźniego jest prawe i absolutnie wszystkich w sumieniach wiążące prawo człowieka do życia jako ustanawiane, orzekane i interpretowane posiada status prawa i nie jest bezprawiem.

„Zamach na demokrację”, ale względem kogo?

Aktualna rozprawa niektórych eurokratów z Polską ujawnia prawie sedno dramatu Europy naszych pokoleń. Zarzuca się Polsce, dążącej jako Państwo do traktowania prawa na gruncie klasycznie pojętego prawa naturalnego, tzn. aby zawsze było prawem, a nigdy bezprawiem, że dokonuje „zamachu na demokrację”. Dobrze się stało, że z ust neokomunistycznie myślącego przewodniczącego PE padły te słowa, ponieważ one uzewnętrzniły status quo sprzecznego w sobie w wielu regulacjach prawa europejskiego oraz praw niektórych państw członkowskich, szczególnie tych, które mają w swoim prawodawstwie „prawo przerywania ciąży” i „prawo do eutanazji”.

Jan Paweł II osądza tego typu prawo jako zbrodnicze i ono rzeczywiście jest jako obiektywne bezprawie „zamachem na demokrację” oraz skutkuje łamaniem sumień, sprawiedliwości jako owocu prawa i samego ustroju, czyli demokracji, oraz prowadzi ludzkość ku „śmierci”: „Rewindykacja prawa do przerywania ciąży, dzieciobójstwa i eutanazji oraz prawne jego uznanie jest równoznaczne z przyjęciem ’wynaturzonej i nikczemnej wizji ludzkiej wolności’: z uznaniem jej za ’absolutną władzę nad innymi i przeciw innym’. To jednak oznacza śmierć prawdziwej wolności: ’Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu’ (J 8,34)”. A zatem kto ustanawia takie „prawo” zbrodnicze, jest tym, który dokonuje faktycznego zamachu na życie niewinnych istot dzieci, chorych i starców i zniewala swoje państwo i cały kontynent, a tym samym „zamachu na demokrację” (ustrój demokratyczny powinien być zawsze dla ludzi, a nigdy przeciw nim), ale przeciwko takim zbrodniom nie występuje ani przewodniczący Schulz, ani wiceprzewodniczący Timmermanns, który jako Holender posiada w Holandii „prawo do eutanazji”, wskutek którego wiele tysięcy Holendrów rocznie jest pozbawianych życia. Dlaczego tak się dzieje?

Otóż Papież z Polski jest zdania, że przyczyny tego bezprawia i zbrodni tylu tysięcy, a w skali globu już dalece ponad miliarda istnień ludzkich na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci tkwią w głębszej strukturze ideologicznej aniżeli tylko w nadużyciu wolności: „Poszukując najgłębszych korzeni walki między ’kulturą życia’ a ’kulturą śmierci’, nie możemy uznać za jej jedyną przyczynę wspomnianej wyżej, wynaturzonej idei wolności. Trzeba dojść do sedna dramatu, jaki przeżywa współczesny człowiek: jest nim ’osłabienie wrażliwości na Boga i człowieka’, zjawisko typowe w kontekście społecznym i kulturowym zdominowanym przez sekularyzm, którego wpływy przenikają nawet do wnętrza wspólnot chrześcijańskich i wystawiają je na próbę. Kto poddaje się oddziaływaniu tej atmosfery, łatwo może się znaleźć w zamkniętym kole, które wciąga go niczym straszliwy wir: ’tracąc wrażliwość na Boga, traci się także wrażliwość na człowieka’, jego godność i życie; z drugiej strony, systematyczne łamanie prawa moralnego, zwłaszcza w poważnej materii poszanowania życia ludzkiego i jego godności, prowadzi stopniowo do swoistego osłabienia zdolności odczuwania ożywczej i zbawczej obecności Boga”. Kryzys Boga doprowadził Stary Kontynent do tak zasadniczego kryzysu „demokracji”, który poprzez „aborcję” i „eutanazję” zdradza wszystkie swoje ideały w odniesieniu do człowieka i staje się raz po raz współczesnym europejskim „terrorystą” przeciwko osobie ludzkiej.

Całkowita eliminacja aktów aborcji pierwszą po Bogu racją stanu suwerennej Polski

Najważniejszym zadaniem po oddaniu czci Bogu w porządku prawa, a zatem i praworządności w Rzeczypospolitej naszych dni powinna być jak najszybsza nowelizacja polskiego prawa, aby w jego majestacie nie dokonywano żadnych aktów zabójstwa dzieci nienarodzonych, a poczętych wskutek gwałtu, czy w niebezpieczeństwie śmierci matki (medycyna i prawo mają ratować w równej mierze obydwa istnienia i nie wolno nikomu przedkładać życia matki nad życie dziecka lub odwrotnie, ponieważ nie ma takiego prawa jako słusznego), czy też w przypadku nieuleczalnej choroby dziecka. Te przypadki świadczą o niewinności prawno-moralnej nienarodzonego człowieka, a jako taki nigdy nie może być przedmiotem kary, i to kary śmierci! Dopiero na takiej drodze absolutnego szacunku Rzeczypospolitej Polskiej względem każdego człowieka jako człowieka będzie można w pełni powiedzieć, że jesteśmy krajem praworządnym.

Nasz Rodak na Stolicy Piotrowej podkreślał „decydujące znaczenie dla formacji sumienia”, które „ma ponowne odkrycie konstytutywnej więzi łączącej wolność z prawdą. Jak już wielokrotnie stwierdzałem, oderwanie wolności od obiektywnej prawdy uniemożliwia oparcie praw człowieka na solidnej bazie racjonalnej i stwarza sytuację, w której w społeczeństwie może zapanować anarchiczna samowola jednostek albo zabójczy totalitaryzm władzy”. Podczas pielgrzymki do Polski w Skoczowie Jan Paweł II pytał nasz Naród Polski o kondycję naszych sumień – także w kwestii obrony życia poczętego w łonie matki, które w pewnej mierze są aktualne dla naszych pokoleń: „Dzisiaj, kiedy Polska kładzie podwaliny pod swój wolny i suwerenny byt – po tylu latach doświadczeń totalitaryzmu – trzeba… zrobić… dogłębny rachunek sumienia: Dokąd idziemy? W którą stronę podążają sumienia?”.

Ks. prof. Tadeusz Guz, kierownik Katedry Filozofii Prawa KUL

Nasz Dziennik