logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: / -

Sumienie w nauczaniu św. Jana Pawła II (18)

Sobota, 12 marca 2016 (03:18)

Z Panią Mary Wagner, bohaterską obrończynią życia ludzkiego w łonie matki, spotkałem się 2 marca 2016 r. w więzieniu dla kobiet w Milton (Kanada). Została tam osadzona bez prawomocnego wyroku, czego prawo kanadyjskie nie stosuje nawet w odniesieniu do najpoważniejszych przestępców. Pozbawiono ją wolności tylko dlatego, że inspirowana w swoim sumieniu Duchem Świętym weszła do pewnej prywatnej kliniki dokonującej rozlicznych aktów zabójstw dzieci nienarodzonych (dozwolonych w Kanadzie przez prawo!) i wręczając róże matkom w stanie błogosławionym, błagała je o ocalenie życia ich własnych dzieci, ratując niektóre przed okrutną śmiercią w samej wiośnie istnienia.

Pani Wagner przekazuje swoje najserdeczniejsze podziękowania dla Polski i wielu Polaków, którzy pamiętają o niej w swoich modlitwach, przysyłają listy wsparcia w jej, jak sama wyznała, „bardzo trudnej sytuacji” i odwiedzają. Jest ona bez wątpienia jednym z najwspanialszych świadków sumienia na całym globie i swoją głęboko chrześcijańską postawą moralną dodaje odwagi nie tylko członkom organizacji pro-life, lecz wszystkim ludziom dobrej woli do mężnego poświęcenia się dla sprawy człowieka, która dzisiaj dla setek milionów dzieci nienarodzonych jest pierwszorzędnej wagi.

Jak konieczna jest ta ofiara Pani Wagner, mówią niektóre statystyki: w Chinach rocznie uśmiercanych jest około 45 mln dzieci nienarodzonych, zaś w USA codziennie traci życie średnio 2800 dzieci. Ileż zatem milionów absolutnie niewinnych istot ludzkich doświadcza rok w rok zabójstwa w sercach ich matek? Co mamy czynić, aby przeciwdziałać tym najokrutniejszym zbrodniom naszych czasów?

„Powszechna mobilizacja sumień” do obrony każdego życia ludzkiego

Święty Jan Paweł II wzywa nie tylko nas, chrześcijan, ale też ludzi o wrażliwym sumieniu do odnowy, względnie tworzenia struktur wspierania i ochrony życia człowieka: „Potrzebna jest powszechna mobilizacja sumień i wspólny wysiłek etyczny, aby wprowadzić w czyn wielką strategię obrony życia. Wszyscy razem musimy budować nową kulturę życia: nową, to znaczy zdolną podejmować i rozwiązywać istniejące dziś, a dawniej nieznane problemy związane z ludzkim życiem; nową, to znaczy bardziej zdecydowanie i czynnie przyjętą przez wszystkich chrześcijan; nową, to znaczy zdolną pobudzić do poważnej i śmiałej konfrontacji kulturowej z wszystkimi. Nagląca potrzeba tej odnowy kultury wynika z sytuacji dziejowej, w jakiej obecnie żyjemy”, czyli w epoce neokomunistycznej, ateistycznej i antyludzkiej ideologii gender – zasadniczo zagrażającej nie tylko dziecku w łonie matki, lecz każdemu dziecku i każdemu pokoleniu rodziny ludzkiej, ponieważ przedmiotem tej ideologii jest zniszczenie człowieka jako takiego oraz zniszczenie kultury jego życia. Stąd ta rewolucja nazywa się także kulturową, dlatego że za cel obrała sobie – po unicestwieniu człowieka – zniszczenie każdego jego dzieła, które razem wzięte stanowi o jego kulturze.

To wspólne powołanie do tworzenia „kultury życia” godnego człowieka „jest przede wszystkim zakorzenione w samej misji ewangelizacyjnej powierzonej Kościołowi. Ewangelia bowiem zmierza do ’przemienienia od wewnątrz i odnowienia ludzkości’; jest jak zaczyn, który zakwasza całe ciasto i dlatego ma przenikać wszystkie kultury i ożywiać je od wewnątrz, aby wyrażały całą prawdę o człowieku i o jego życiu”. Chrystus, którego „Ciałem mistycznym” jest Jego „Kościół”, pragnie, abyśmy byli i pozostali bezkompromisowymi adwokatami życia, w przeciwnym razie zagraża naszej katolickiej moralności albo jakieś współuczestnictwo, albo obojętność na współczesne zbrodnie przeciwko życiu człowieka jako darze Boga Stwórcy, tzn. rozpad prawno-moralny.

Konieczność „wewnętrznej” „odnowy kultury życia” w postawach chrześcijan

Wielowiekowe oddziaływania ideologiczne przeciwko człowiekowi sprawiają, że gubi się nawet w sercach wielu katolików podstawowa prawda o tym, że wiara św. jako łaska wlana w rozum ludzki powinna być przeżywana i urzeczywistniana w każdym czynie. Niepokojące procesy odrywania życia człowieka od wiary są przecież procesami wypędzania Boga i pogardzania Nim w przestrzeni kultury jako syntezy wszystkich dzieł ludzkich. Są one w wierze katolickiej niedopuszczalne, ponieważ zazwyczaj skutkują grzechem śmiertelnym i tym samym niszczą realną obecność Boga w człowieku wierzącym.

Dlatego Papież Polak apeluje najpierw do naszych sumień katolickich: „Należy rozpocząć od odnowy kultury życia wewnątrz samych wspólnot chrześcijańskich. Zbyt często ludzie wierzący, nawet ci, którzy uczestniczą czynnie w życiu Kościoła, ulegają tendencji do odrywania wiary chrześcijańskiej od jej wymogów etycznych dotyczących życia, co prowadzi do subiektywizmu moralnego i do pewnych niedopuszczalnych zachowań. Musimy zatem z całą jasnością i odwagą postawić sobie pytanie, jaka kultura życia jest dziś rozpowszechniona wśród poszczególnych chrześcijan, rodzin, stowarzyszeń i wspólnot w naszych diecezjach. Równie jasno i zdecydowanie musimy określić działania, jakie mamy podjąć, aby służyć życiu w świetle pełnej prawdy o nim”, co jest wykluczone w duszach tych ludzi, którzy wprawdzie twierdzą, że wierzą, ale ze sfery swoich uczynków i postaw moralnych wyrzucili Pana Boga jako Przenajświętszego Prawodawcę i Króla wszechświata, któremu podległy jest każdy człowiek w swoim sumieniu, czyli w życiu i każdym działaniu.

Inspirować „wszystkich” – także „niewierzących” – do obrony życia ludzkiego

Nie ulega wątpliwości, że w zróżnicowanym pod względem religijnym i światopoglądowym świecie istnieje wielu ludzi dobrej woli, których możemy zdobyć dla tego największego celu w porządku natury, aby szanować i ratować każdą osobę ludzką, niezależnie od stadium jej rozwoju oraz stanu zdrowia itp. Dlaczego? Ponieważ każdy pochodzi od Boga i może w sumieniu rozeznać nietykalną wartość człowieka, o ile tylko w swojej wolnej woli tego zechce.

My, katolicy, powinniśmy, jak czyni to dzisiaj z wielkim oddaniem i poświęceniem Pani Mary Wagner, myślą, słowem i wszelką działalnością zdobywać wszystkich i czynić ich prawdziwymi adwokatami człowieka, co wyraża Jan Paweł II Wielki w swoim nauczaniu i jakże niepowtarzalnym świadectwie dla życia i za życiem: „Jednocześnie powinniśmy rozwijać poważny i głęboki dialog z wszystkimi, także z niewierzącymi, na temat podstawowych problemów ludzkiego życia i prowadzić go w ośrodkach twórczości intelektualnej, w różnych środowiskach zawodowych oraz tam, gdzie przebiega codzienne życie każdego z nas”. To może być jedna ze skuteczniejszych płaszczyzn np. zbliżenia religijnego chrześcijan, gdy jako ludzie rozłączeni w wierze praktykują jedność moralną w służbie ochrony życia nienarodzonego czy sędziwego człowieka przed zabójstwem.

Miłość względem życia drugiego „najprawdziwszym sensem życia i wolności człowieka”

Wielu zwolenników zabójstwa dzieci nienarodzonych lub sędziwych pokoleń uważa, że człowiek ma „wolny wybór” do akceptacji bądź negacji życia swojego lub drugiego. Wprost przeciwnie – w świetle klasycznej etyki, a także katolickiej nauki moralnej człowiek posiada wprawdzie „wolną wolę” zdolną do „wolnego wyboru”, ale tylko opcja wyboru dobra jako dobra jest potwierdzeniem i szacunkiem dla wolności i w sensie ścisłym wolnego i właściwego wyboru dokonuje wyłącznie człowiek wybierający dobro, np. dobro życia każdego człowieka. Negując życie nienarodzone, niepełnosprawne lub sędziwe, człowiek taki nadużywa swojej wolności do wyboru zabójstwa jako zawsze zła moralnego i dlatego staje się niewolnikiem, ponieważ każde zło jako zło zniewala człowieka.

Ojciec Święty przypomina fundamenty katolickiej moralności: „Pierwszym i podstawowym krokiem w kierunku tej odnowy kultury jest kształtowanie i uwrażliwianie sumienia na niewymierną i nienaruszalną wartość każdego ludzkiego życia. Sprawą najwyższej wagi jest ponowne odkrycie nierozerwalnej więzi między życiem a wolnością. Są to dobra nierozdzielne: naruszenie jednego z nich prowadzi do naruszenia także drugiego. Nie ma prawdziwej wolności tam, gdzie nie przyjmuje się i nie miłuje życia; pełnia życia jest możliwa tylko w wolności. Obydwie te rzeczywistości mają też wspólny aspekt, wrodzony i szczególny, który łączy je nierozerwalnie: powołanie do miłości. Ta miłość pojmowana jako bezinteresowny dar z siebie stanowi najprawdziwszy sens życia i wolności człowieka”. Opowiedzenie się, przyjęcie w wolności ducha i świadome rozwijanie życia drugiego jest zarazem najpewniejszą inwestycją we własne życie oraz najdoskonalszą afirmacją siebie i swojej wolności.

Uznać siebie i drugiego jako „stworzenie Boże” – bytowym fundamentem ochrony życia

Trudności w tej najdelikatniejszej sferze ochrony życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci biorą się m.in. stąd, że, jak np. Karol Marks, odrzuca się „życie” ludzkie jako „stworzone” przez Boskiego Kreatora, czyli że człowiek „żyje z łaski” Boga, co Marks chce wykorzenić ze „świadomości ludu”, aby móc wtedy bez reszty manipulować ludzkością.

Nie zaskakuje zatem w rozprawie św. Jana Pawła z marksizmem-leninizmem fakt, że jego nauczanie dąży do systematycznego zrozumienia tej prawdy, że człowiek nie jest produktem ewolucji materii, lecz „dzieckiem Bożym”, stworzonym, wiecznie świadomym i wiecznie wolnym aktem Boga w Trójcy Świętej Jedynego: „Jest zatem konieczne, aby człowiek uznał swoją pierwotną i niezaprzeczalną kondycję stworzenia, które otrzymuje od Boga, istnienie i życie jako dar i zadanie: tylko akceptując tę przyrodzoną zależność swego bytu, człowiek może realizować w pełni swoje życie i wolność, a zarazem szanować dogłębnie życie i wolność każdej innej osoby. Tutaj przede wszystkim ujawnia się, że ’osią każdej kultury jest postawa człowieka wobec największej tajemnicy: tajemnicy Boga’. Kiedy odrzuca się Boga i żyje tak, jakby On nie istniał, albo nie szanuje się Jego przykazań, łatwo odrzuca się lub podważa godność ludzkiej osoby i nienaruszalność jej życia”. W myśli bez Boga albo wbrew Bogu Objawionemu nie można ostatecznie zabezpieczyć bytu każdej istoty osobowej, lecz tylko w najściślejszej współpracy z Boskim Stwórcą można zagwarantować każdemu prawo do życia. Czy jest to możliwe w epoce daleko idącej negacji Boga i negacji człowieka?

Permanentna „praca wychowawcza” nad sumieniem człowieka w aspekcie życia w rodzinie, państwie i w Kościele św.

Papież nie ma wątpliwości, że nasze czasy wymagają wszechstronnej edukacji człowieka i jego relacji względem życia, którą powinny spełniać zarówno rodzina, jak też i państwo oraz Kościół św.: „Z formacją sumienia łączy się ściśle praca wychowawcza, która pomaga człowiekowi stawać się coraz bardziej człowiekiem, wprowadza go coraz głębiej w prawdę, kształtuje w nim coraz większy szacunek dla życia, wychowuje go do prawidłowych relacji międzyosobowych”. Ze względu na to, iż rodzina, państwo i Kościół mają różne misje i różne możliwości, stąd też konieczna jest współpraca pomiędzy tymi instytucjami, aby dzieciom i młodzieży, a nawet starszym pokoleniom zapewnić takie rozumienie i kształtowanie życia, które jest godne człowieka „stworzonego na obraz i podobieństwo Boga”.

Jan Paweł II zwraca szczególną uwagę – w kontekście seksualnej rewolucji kulturowej neomarksizmu światowego – na katolicką koncepcję ludzkiej płciowości, stojącej z natury swojej w służbie życia, ponieważ cały byt osoby ludzkiej jest „darem” Bożym i jednocześnie przez tegoż Boga dany jako zadanie do umiłowania, przekazania i ochrony życia każdego: „Należy zwłaszcza wpajać szacunek dla wartości życia, i to poczynając od samych jego korzeni. Złudne jest przekonanie, że można budować prawdziwą kulturę ludzkiego życia, nie pomagając młodym w pojmowaniu i przeżywaniu płciowości, miłości i życia zgodnie z ich prawdziwym znaczeniem i w ich ścisłej współzależności. Płciowość jest bogactwem całego człowieka, ’ujawniającym swe głębokie znaczenie w doprowadzeniu osoby do złożenia daru z siebie w miłości’. Banalizacja płciowości jest jednym z głównych czynników, które stoją u początków pogardy dla rodzącego się życia: tylko prawdziwa miłość umie strzec życia. Nie można zatem uchylać się od obowiązku zapewnienia – przede wszystkim młodszej i starszej młodzieży – autentycznego wychowania do płciowości i miłości, formacji zawierającej wychowanie do czystości jako cnoty, która sprzyja osiągnięciu osobowej dojrzałości i uzdalnia do poszanowania ’oblubieńczego’ znaczenia ciała”.

Potwierdza się prawda klasycznej nauki moralnej Kościoła św., iż warunkiem nie tylko powołania kapłańskiego i zakonnego, lecz także małżeńskiego i rodzinnego jest cnota czystości ducha i ciała, czyli takiego zjednoczenia człowieka z Bogiem, aby mógł on swoją duchowo-cielesną naturą spełnić Wolę Boga Stworzyciela w postaci doskonałego planu stworzenia. W ludzkiej płciowości rozgrywa się więc wielkość i świętość przyjęcia i życia tym planem świętym Pana wszechrzeczy i dlatego uświęcenie płciowości jest dzisiaj warunkiem odnowy kultury życia i jego bezwzględnego szacunku. Dobre wychowanie tworzy zatem stabilną bazę kultury ochrony życia na miarę wyzwań i dramatów naszej epoki dalece wrogiej życiu, a Osoba Pani Mary Wagner, katolickiej obrończyni życia, jest tego wyśmienitym wzorem.

Ks. prof. Tadeusz Guz, kierownik Katedry Filozofii Prawa KUL

Aktualizacja 12 marca 2016 (03:18)

Nasz Dziennik