logo
logo

Dwie Trójce, Murillo Bartolomé Esteban, 1675-1682, National Gallery, Londyn Zdjęcie: / -

Sumienie w nauczaniu św. Jana Pawła II (23)

Sobota, 16 kwietnia 2016 (01:11)

W kontekście 1050. rocznicy Chrztu Polski pytamy jako Polacy, a z nami wielu ludzi globu, kim jest Kościół Chrystusowy w odniesieniu do prawa i moralności sumienia człowieka? Czy zdajemy sobie sprawę z polskości i tego, co ona ma do zawdzięczenia tej Instytucji Bosko-ludzkiej, założonej przez samego wiecznego i w „pełni czasu” Wcielonego w Sercu Niepokalanym Matki i Królowej Polski Maryi Syna Bożego, który wrósł w katolicki Naród i Ojczyznę Polskę jako nie tylko ziemski, lecz ponadto jako prawdziwie niebiański „dąb” (ks. P. Skarga). Czy normy prawno-moralne np. Dekalogu głoszone nieustannie i z miłością do Polek i Polaków wszystkich pokoleń nie są, jak niektórzy dzisiaj mniemają, „na wyrost”, „nie na czasie” lub w jakimś sensie „zacofane” dla obecnego i „wysokiego” poziomu rozwoju kulturowego w Polsce, przekraczając tymi wymaganiami prawdę o naszej naturalnej kondycji prawno-moralnej? Czyż Kościół Boży nie powinien się ostatecznie ograniczyć do wygłoszenia pewnej liczby „formuł wiary” o li tylko kultowym względnie tradycyjnym znaczeniu, ale merytorycznie „pustych” dla racjonalności i wolności ludzi „wysoko” wykształconych w XXI wieku?

Kościół Jezusa Chrystusa w Polsce – św. Stróżem,
Adwokatem i Gwarantem prawości i dobrej moralności wszystkich pokoleń Polaków

Kościół Chrystusowy, począwszy od naszych pra-Piastów, okazuje się pośród wszystkich instytucji w historii Rzeczypospolitej Polskiej najmądrzejszym, najwierniejszym i najstarszym Nauczycielem prawa i moralności oraz najświętszym Obrońcą sumienia polskiego. Nikt ani też jakakolwiek społeczność nie może stanowić alternatywy dla praworządności Polaków wewnątrz i poza granicami naszego Państwa. Nikt nie przeprowadził naszych sumień polskich w minionych dziejach przez nawet największe dramaty narodowo-państwowe, jak uczynił to Chrystus Pan ze swoją społecznością dzieci Bożych. Tylko dzięki zasadniczej determinacji nauki Kościoła uniknęliśmy takiej hańby nie tylko państwowej, lecz także narodowej, jaką zaciągnęły narody na zachód, wschód i południe od nas, będąc sprawcami olbrzymich zbrodni przeciwko ludzkości i naszemu polskiemu Narodowi. W tym też duchu troski o prawość sumień Polaków działa Prezydium Konferencji Episkopatu Polski, apelując w czasie wielkiego Jubileuszu Chrztu do Rzeczypospolitej Polskiej o „pełną ochronę życia”, bez której Polska nie będzie w pełni Polską, a Państwo naszego Narodu nie będzie w pełni praworządne.

Powstaje pytanie, dlaczego Chrystus jako Bóg i zarazem Człowiek, a za Nim Jego św. Kościół są tak zdeterminowani w nauczaniu prawa i moralności jako struktury prawych rozstrzygnięć sumień Polaków? Ponieważ od „słusznego prawa” zależy „prawa moralność”, która chroni, wspiera i ocala życie osoby ludzkiej. Święty Jan Paweł II naucza, iż „doktryna Kościoła, a zwłaszcza stanowczość, z jaką broni ona uniwersalnej i wieczystej ważności norm, które zakazują aktów ze swej istoty złych, jest nierzadko oceniana jako przejaw nieprzejednania, którego nie sposób zaakceptować, zwłaszcza w niezwykle złożonych i konfliktowych sytuacjach życia moralnego dzisiejszego człowieka i społeczeństwa: to nieprzejednanie miałoby się rzekomo sprzeciwiać macierzyńskiej naturze Kościoła, o którym mówi się, że okazuje w ten sposób brak wyrozumiałości i współczucia”. To nie ma nic z niedojrzałością Boga czy Kościoła do czynienia. Skoro Boski Stwórca i zarazem Odkupiciel jest wiecznie doskonały, a Jego Kościół jest właśnie dlatego święty, że jest założony i zamieszkały realiter przez Niego, naszego Boskiego Pana i Króla, czyli Władcę, to chodzi przy tym o ziemskie i wieczne szczęście Polaków, które są tylko tam, gdzie panuje prawość sumienia. Chrystus dlatego zabrania nam, ochrzczonym Polakom, wszelkiego zła, aby nas zachować przy życiu, bo życie prawdziwe jest tylko tam, gdzie jest sam Bóg, a Pan Bóg jest tam, gdzie jest dobro i prawość, tzn. także wolność od zła.

Święta, stabilna i niezmienna nauka
prawno-moralna Kościoła – wyrazem Jego świętej miłości do Polski

Prawdziwa Miłość Boga do Polski wyraża się m.in. w tym, że Stwórca głosi nam ustami Kościoła jako wspólnoty wiernych ludzi zawsze prawdę. Bez doświadczenia Prawdy Bożej Polacy nie mogliby doświadczyć Miłości Bożej. Wzorem Pana Boga postępuje Kościół św. w Polsce i dlatego permanentnie naucza nasz Naród dróg Prawdy i Miłości Bożej na gruncie prawa i moralności chrześcijańskiej, okazując tym samym eklezjalne umiłowanie naszej wspólnoty narodowej i społecznej: „W rzeczywistości jednak macierzyńskości Kościoła nie można nigdy odłączać od jego misji nauczania, gdyż musi ją zawsze wypełniać jako wierna Oblubienica Chrystusa, który jest Prawdą: ’Jako Nauczyciel [Kościół] nieustannie głosi normę moralną […]. Nie jest bynajmniej autorem tej normy ani jej sędzią. Kościół, posłuszny prawdzie, którą jest Chrystus i którego obraz odbija się w naturze i godności osoby ludzkiej, tłumaczy normę moralną i przedkłada ją wszystkim ludziom dobrej woli, nie ukrywając, że wymaga ona radykalizmu i doskonałości’”.

Spełnienie się wszystkich Polaków możliwe jest realnie tylko na gruncie nauki prawa wiecznego i naturalnego jako daru Boskiego Prawodawcy. Czyż możliwe jest pełne wyznanie wiary przez nasze pokolenia polskie po 1050 latach od Chrztu św. bez pełnej akceptacji prawa Boga samego wpisanego w każde polskie sumienie? Wiemy zbyt dobrze, że jest to wykluczone, a postawa taka naraziłaby nas, Polaków katolików, nawet na ośmieszenie na arenie wspólnoty narodów świata, że co innego głosimy i w wierze katolickiej wyznajemy, a co innego zewnętrznie reprezentujemy – także podczas tego wielkiego Jubileuszu Chrztu Polski.

Polsko, Narodzie i Ojczyzno – bądźcie katoliccy,
bądźcie wierni Prawom Dekalogu, czyli mocni prawym chrześcijańskim sumieniem, a nie staniecie się „sędzią omylnym” w swojej czy obcej sprawie

Papież Polak w swoim niedoścignionym nauczaniu papieskim nas, swoich rodaków, nieprzerwanie inspiruje do czerpania z Nauki Bożej i formowania całokształtu naszego polskiego życia w sumieniu na tym świętym gruncie. Przywołując sentencję św. Pawła: „Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe”, podkreśla, iż „tym napomnieniem Paweł pobudza nas do czujności i przestrzega, że w osądach naszego sumienia kryje się zawsze niebezpieczeństwo błędu. Sumienie nie jest sędzią nieomylnym: może zbłądzić. Błąd sumienia bywa skutkiem niewiedzy niepokonalnej, to znaczy takiej, której sam podmiot nie jest świadom i od której nie może się o własnych siłach uwolnić”. Tylko nauka katolicka – także ostatecznie w odniesieniu do nauczania o osobie i naturze ludzkiej – prezentuje najwyższą jakość oceny prawno-moralnej całej rzeczywistości widzialnej, ponieważ tylko „Kościołowi” Chrystus Pan zapewnił „Dar” „Ducha Świętego, który doprowadzi was do całej Prawdy”. To znaczy, że ostatecznym „Światłem” sumień Polaków jest Chrystus i Jego Nauka głoszona przez Kościół św. w Ojczyźnie.

Kto dopomoże współczesnemu człowiekowi w wyzwoleniu z zagubienia prawno-moralnego i wyzwoleniu sumień z wszelkich zawikłań w zło jako zło?

Polsko, bądź Domem dla Jezusa Chrystusa
– jedynego Zbawiciela, bądź rodziną narodową prawych sumień wszystkich Polaków: błądzących nieświadomie i świadomie

W akcie Chrztu św. praojca Mieszka I Polska znalazła prawdziwą drogę do wyzwolenia ze zła i umocnienia sumień w dobru jako dobru. Ojciec Święty Jan Paweł II tłumaczy kwestię uwikłanego sumienia w zło w następujący sposób: „W przypadku, gdy ta niepokonalna niewiedza nie jest zawiniona, sumienie – jak przypomina Sobór – nie traci swej godności, ponieważ nawet gdy kieruje naszym postępowaniem w sposób faktycznie niezgodny z obiektywnym porządkiem moralnym, nie przestaje przemawiać w imieniu owej prawdy o dobru, której człowiek ma szczerze poszukiwać”. Błędne sumienie wynika z osłabionej natury ludzkiej przez grzech pierworodny i zdarza się nieraz, że w konkretnych decyzjach błądzi. Błąd naszego sumienia może być świadomy, ale i nieświadomy. Jeżeli błąd jest drugiego typu, to chociaż człowiek obiektywnie błądzi, to jednak taka osoba ludzka nie ponosi odpowiedzialności prawno-moralnej do czasu zdobycia pełnej świadomości o tym, że to jest złem. Warto podkreślić, iż człowiek powinien zawsze i „szczerze” szukać pełnej prawdy o wszystkim i dobra jako dobra.

Polsko, pozwól się Chrystusowi
Zmartwychwstałemu jako Boskiemu „Odkupicielowi człowieka” wyzwolić z zaciągniętej winy np. aktu dzieciobójstwa w sercach Matek Polek

W przypadku jednak, gdy „sumienie jako ostateczna instancja osądzająca konkretny czyn sprzeniewierza się swojej godności, gdy jest błędne z winy człowieka, to znaczy ’gdy człowiek niewiele dba o poszukiwanie prawdy i dobra, a sumienie z nawyku do grzechu powoli ulega niemal zaślepieniu’. Na to właśnie niebezpieczeństwo zniekształceń sumienia zwraca uwagę Jezus, gdy napomina: ’Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle. Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność!’”. Dlatego Jezus czyni wszystko poprzez swój Kościół św., aby darować wszystkim ludziom i naszemu Narodowi wyzwolenie ze zła zawinionego, którego przyczyną jest w człowieku najpierw jego błędne sumienie.

Zauważamy, że już wielowiekowa indoktrynacja polskich sumień przez wrogie Bogu, Kościołowi św. i Polsce ideologie doprowadziła do głęboko sięgających w strukturę naszej bytowości polskiej rany sumienia. Potrzeba nam, wszystkim Polakom: duchownym i świeckim, zatem pełnego otwarcia się na oczyszczającą moc Prawdy i Miłości Chrystusa w Kościele, aby osiągnąć świętość polskich sumień. Ad Jesum Christum – oto polska droga do dojrzałości sumień w sensie naturalnym i nadprzyrodzonym, a tym samym do pełnej wolności od winy i kary w sensie obowiązującej prawdy głównej naszej wiary: „Bóg jest Sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze”.

Chrzest Mieszka I w Imię Jezusa Chrystusa jako
Kapłana, Proroka i Króla – świętym początkiem formacji i wielkiej pracy Polaków katolików nad sumieniem Narodu i sumieniami innych ludzi jako naszych „bliźnich”

Pierwsze spotkanie z Bogiem Świętym wprowadza ochrzczonych na drogę permanentnej pracy nad sumieniem i jego formację w oparciu o Boskie prawo wpisane w nasze życie ducha. O tym naucza nasz Papież Polak: „W przytoczonych wyżej słowach Jezusa znajdujemy także wezwanie do formacji sumienia, tak by stało się ono przedmiotem nieustannego nawracania ku prawdzie i dobru. Analogiczny sens ma zachęta Apostoła, by nie brać wzoru z tego świata, lecz przemieniać się przez odnawianie umysłu… W rzeczywistości to właśnie ’serce’ nawrócone ku Bogu i ku miłości dobra jest źródłem prawdziwych osądów sumienia. Istotnie, aby umieć ’rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe’…, ogólna znajomość prawa Bożego jest konieczna, ale nie wystarczająca: niezbędna jest swego rodzaju współmierność (connaturalitas) człowieka z prawdziwym dobrem. Ta ’connaturalitas’ jest zakorzeniona w cnotach samego człowieka i dzięki nim się rozwija: w roztropności i innych cnotach kardynalnych, a przede wszystkim w teologalnych cnotach wiary, nadziei i miłości. Taki jest sens słów Jezusa: ’Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła’”.

Sumienie prawe i dodatkowo oświecone łaską Chrystusa nie wartościuje ludzi w zależności od: poczęcia czy narodzenia, stanu zdrowia czy choroby, pochodzenia krwi czy wiary, wykształcenia czy stanu zamożności materialnej. Polska była, jest i będzie wielka, ale wyłącznie wtedy, gdy będzie absolutnie Polską służącą każdemu życiu ludzkiemu, gdy będzie sprawiedliwa i będzie bronić praw każdej osoby ludzkiej bez żadnego wyjątku, który aktualnie w prawie o „planowaniu rodziny…” dopuszcza, i to w trzech przypadkach.

Polska droga do wielkości nigdy nie była łatwa, ale jako taka przecież jedynie słuszna i przyniosła ogrom dobra dla Polski, Europy i całego globu. Czy ta niekiedy nawet bardzo trudna i mozolna droga pracy nad sumieniem polskim, poddawanym w tych dniach zmasowanej krytyce zdeprawowanych rozumów i ich sumień w niektórych przedstawicielach innych Narodów Unii Europejskiej jest pomimo to opłacalna? Czy Polska nie straci coś ze swego dobra, gdy świadomie i z wolnego wyboru pozostanie na szlaku ku pełnej prawości i pełnej katolickości?

Największym bogactwem prawno-moralnym
Rzeczypospolitej: prawość i dobroć sumień wszystkich Obywateli Polski – każde zło, a w szczególności zbrodnia aborcji i eutanazji: największą stratą Narodu, Ojczyzny, Państwa i Kościoła

Z pozycji prawa i moralności w sensie prawno-naturalnym i chrześcijańskim łatwo jest oszacować zasadnicze zyski i straty Polski. Wszystko zatem, co jest dobre, jest zyskiem Rzeczypospolitej i wprost przeciwnie, wszystko, co jest złe, jest obiektywną stratą wszystkich Polaków w Państwie. Dlatego też Jan Paweł II przypomina nam naukę Soboru Watykańskiego II o zysku osiąganym przez każdego – także przez Polskę – dzięki prawu i moralności: „Owocem prawego sumienia jest przede wszystkim nazywanie po imieniu dobra i zła, jak to czytamy w tejże samej Konstytucji duszpasterskiej: ’[…] wszystko, co godzi w samo życie, jak wszelkiego rodzaju zabójstwa, ludobójstwa, spędzanie płodu, eutanazja, dobrowolne samobójstwo; wszystko, cokolwiek narusza całość osoby ludzkiej, jak okaleczenia, tortury zadawane ciału i duszy, wysiłki w kierunku przymusu psychicznego; wszystko, co ubliża godności ludzkiej, jak nieludzkie warunki życia, arbitralne aresztowania, deportacje, niewolnictwo, prostytucja, handel kobietami i młodzieżą; a także nieludzkie warunki pracy, w których traktuje się pracowników jak zwykłe narzędzia zysku, a nie jak wolne, odpowiedzialne osoby’. Nazwawszy w ten sposób po imieniu wielorakie grzechy naszej współczesności, Sobór dodaje: ’wszystkie te i tym podobne sprawy i praktyki są czymś haniebnym; zakażając ludzką cywilizację, bardziej hańbą tych, którzy się ich dopuszczają, niż tych, którzy doznają krzywdy, i są jak najbardziej sprzeczne z czcią należną Stwórcy’”.

Trudno nawet próbować określać wysokość strat tam, gdzie dzieje się aż taka nieprawość. Z tej racji trudno jest dzisiaj sprawiedliwie oszacować straty poniesione przez Polskę przez prawie 6-letnią okupację ze strony Trzeciej Rzeszy Niemieckiej. Gdyby nawet Niemcy zainwestowali cały majątek materialny, który dzisiaj posiadają, to nie byliby w stanie spłacić strat personalnych Rzeczypospolitej Polskiej w liczbie ok. 6 mln Obywateli jako w swojej istocie ludzkiej bezcennych. Stąd umysł prawdziwie ekonomiczny i nastawiony na prawdziwy zysk człowieka – nie tylko w kontekście historycznym, lecz także i wiecznym – skupiony jest na realizacji dobra jako dobra, ponieważ tylko w dobru Polska zyskuje, natomiast każde zło, a w szczególności zło pozbawienia niewinnego człowieka jego życia w łonie matki, jest największą stratą Polski.

Dałby Bóg w Trójcy Świętej Jedyny, abyśmy po zrozumieniu wielkości i świętości Chrztu Narodu w roku 966 budowali nasze Państwo na największym bogactwie Boga w Niebie, Kościoła Chrystusowego w Niebie i na Ziemi oraz na także bezcennym bogactwie każdej Polki i każdego Polaka od ich poczęcia w sercach matek aż do naturalnej śmierci ciała.

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Ks. prof. Tadeusz Guz, kierownik Katedry Filozofii Prawa KUL

Nasz Dziennik