logo
logo

Zdjęcie: / -

Sumienie w nauczaniu św. Jana Pawła II (29)

Sobota, 28 maja 2016 (03:16)

Wielu ludzi Kościoła „jednego, świętego, katolickiego i apostolskiego” (Credo): duchownych i świeckich, ale także wielu chrześcijan innych wyznań, którzy do niego nie przynależą, pyta o kwestię sumienia. Czy wszyscy chrześcijanie posiadają z natury istotnie dobre sumienia? Czy wszyscy chrześcijanie posiadają ten sam Dekalog? Czy wszyscy chrześcijanie mają te same zasady prawnonaturalne, jak np.: „czyń dobro, a unikaj zła”, „dochowaj umowy”, „zachowaj sprawiedliwość”? Czy w aspekcie kształtowania sumień ludzkich w oparciu o obiektywne dobro dialog ekumeniczny należy czy można prowadzić? Czy prawda, czy nieprawda powinna być jego podstawą? Czy jedność chrześcijan może uzyskać priorytet przed prawdą o Chrystusie i Jego Kościele? Czy moralność chrześcijańska jest „ekumeniczną”, tzn. jakąś wyłącznie ludzką i z racji na istnienie tysięcy odłamów wyznań chrześcijańskich kompromisową umową co do zasad i wartości prawnomoralnych? Jaka jest zatem nauka św. Jana Pawła II na ten jakże ważny temat koegzystencji sumień różnych chrześcijan na okręgu ziemskim?

„Wspólne szukanie” i „głoszenie” „prawdy
o Kościele” – podstawą dla prawego w sensie ściśle chrześcijańskim, czyli dla zgodnego z duchem Ewangelii Jezusa Chrystusa i uroczystym nauczaniem prawnomoralnym Urzędu Nauczycielskiego Kościoła, „kształtowania sumień” wszystkich chrześcijan

Papież Polak nie ma wątpliwości co do prawdziwej i zgodnej z Wolą Boskiego Mesjasza postaci dialogu ekumenicznego, że powinien on być oparty na gruncie Prawdy, a dokładniej Prawdy o Osobowym Bogu w Trójcy Świętej Jedynym. Dopiero w świetle tej Prawdy jako Boskiego Źródła wszystkich prawd kosmicznych chrześcijanie mogą odnaleźć prawdę o Kościele, wierze, religii, a także o nich samych i o świecie: „W myśli Soboru dialog ekumeniczny ma charakter wspólnego szukania prawdy, w szczególności prawdy o Kościele. Prawda bowiem kształtuje sumienia, nadając kierunek postępowaniu na rzecz jedności”. Jakże jest to konstruktywne dla wszystkich spotkań chrześcijan z Bogiem i ze sobą samymi, że tylko w prawdzie chrześcijanie tworzą prawdziwą relację osobową z Bogiem i z drugim człowiekiem. Bez prawdy czy wbrew prawdzie nie dochodzi do spotkania osób nawet wtedy, jeśli taka deklaracja jest, co więcej nawet, jeśli osoby różnych wyznań chrześcijańskich faktycznie są zgromadzone w tym samym czasie i na tym samym miejscu. Dlatego św. Jan Paweł II usilnie zachęca, aby nie tylko dążenie do jedności wszystkich chrześcijan, ale jednoczenie całej rodziny ludzkiej odbywało się poprzez „Dia-Logos”, tzn. poprzez jednoczenie siebie i innych z Logosem Boga Ojca, który z Serca Niepokalanej Matki Bożej Maryi stał się również prawdziwym „Synem Człowieczym”, co jest prawdopodobnie najkrótszą definicją ekumenizmu i jednoczenia wszystkich narodów z Tym, w Kim „wszystko zostało stworzone, i to, co na ziemi, i to, co w Niebiosach, byty widzialne i niewidzialne…”, aby poprzez Wcielony Logos jednoczyć innych i siebie z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym. Jak to konkretnie praktykować? Innymi słowy, jak żyć na co dzień prawdziwym „Duchem jedności” z innymi chrześcijanami i ludźmi?

Akceptacja Dekalogu przez sumienia wszystkich
chrześcijan – podstawą prawnomoralną i koniecznym warunkiem dla rzetelności drogi ku jedności godnej Pana Boga i człowieka. W porządku natury każdy człowiek jako człowiek, czyli także wszyscy chrześcijanie, posiadają ten sam Dekalog i to samo prawo naturalne, tzn. to samo poznanie istnienia jednego prawdziwego Boga i Jego najwyższych nakazów, takich jak: „Czyń dobro, a unikaj zła” oraz wszystkie przykazania Dekalogu

Nauczanie moralne Kościoła św. uwrażliwia nas na to, że grzech pierworodny nie zniszczył istotnie dobra naszej natury, tzn. także i dobra sumienia, które zostało jedynie zranione, a nie unicestwione, jak twierdzą nasi bracia i siostry protestanci pod pojęciem „natura corrupta”. Stąd z katolickiego punktu widzenia w rozumieniu sumienia możliwe jest zjednoczenie z każdym chrześcijaninem, o ile on na płaszczyźnie prawnomoralnej uzna ten status bytowy jego osobistego sumienia, dzięki któremu poznaje on zarówno istnienie prawdziwego Boga, jak i obiektywne fundamenty prawnomoralne życia ludzkiego, wpisane przez Stwórcę w każde ludzkie „serce”, czyli w „sumienie”. Dlatego też rozumiemy zaangażowanie części anglikańskich, prawosławnych i protestanckich chrześcijan w obronę życia nienarodzonego, chorego czy sędziwego. Oni czynią to z pozycji swojego naturalnego sumienia, niezależnie, czy sobie to uświadamiają, czy też nie. Tutaj możliwa jest nie tylko intensywna współpraca w obszarze Pro-Life, lecz także w nauce, gospodarce, polityce i w całej kulturze. Trudno sobie jednak wyobrazić twórczy dialog ekumeniczny w tej przestrzeni poza Dekalogiem czy wbrew Dekalogowi. Uznanie zatem Dekalogu jest pewnym minimum dla sensowności podejmowanego trudu ekumenicznego. Co jest dalej ważne dla formacji sumień w aspekcie budowania jedności chrześcijan z Panem wszechrzeczy?

Wydoskonalenie wrażliwości sumień
chrześcijan na świętość Łaski Bożej i na konsekwentną współpracę z nią – wyższym etapem jednoczenia się wszystkich wyznawców Jezusa Chrystusa: Otwórzmy sumienia chrześcijańskie na nieskończone, bo wieczne bogactwo ŁASKI PANA

Święty Jan Paweł II zdaje sobie z tego sprawę, że dla uzyskania prawdziwej jedności nie wystarczy nawet największy wysiłek naszej natury, że po prostu potrzeba łaski. Jak ją zdobyć? Papież z Polski naucza, że „prawda ta zarazem poddaje sumienia i czyny chrześcijan – rozdzielonych braci – Chrystusowej modlitwie o jedność. Modlitwa i dialog wzajemnie się umacniają. Głębsza i bardziej świadoma modlitwa sprawia, że dialog przynosi obfitsze owoce. Modlitwa stanowi z jednej strony warunek dialogu, równocześnie zaś staje się – w postaci coraz dojrzalszej – jego owocem”. Modlitwa to nic innego jak takie spotkanie z Trójcą Przenajświętszą, które błaga o łaskę. Jest to zresztą jedna z definicji modlitwy. Powstaje pytanie, komu właściwie zostaje udzielona łaska? Czy każdemu? Owszem, patrząc od strony Woli Boga, tak. Pan Bóg pragnie każdemu podarować stosowną łaskę. Można zapytać, to dlaczego wielu twierdzi, że jej nie otrzymało. Dlatego że zablokowali swojego ducha na Boga, tzn. albo zablokowali rozum, albo pamięć, albo swoją wolną wolę, albo siebie jako osobę, albo siebie całego. Stąd Jan Paweł II woła niezapomnianie do wszystkich ludzi dobrej woli o otwarcie „drzwi Chrystusowi”, czyli wzywa ludzi o otwarcie sumień na łaskę, która dopełni szlachetnych wysiłków naturalnych chrześcijan na drodze ku jedności z Bogiem oraz z braćmi i siostrami w porządku natury. Co realnie wyraża takie przepracowanie sumień chrześcijan, aby były wrażliwe na działanie Boże w nas i przez nas?

Chrześcijaństwo – naturalnie po stronie
ludzi chrześcijan – potrzebuje permanentnego „rachunku sumienia”, „aby być jedno” z Bogiem, aniołami i świętymi. Uznanie osobistej winy i szczere przejęcie za nią konsekwencji moralnych i religijnych w pokorze sumienia – istotnym zbliżeniem chrześcijan do jednego Tronu Łaski Boga Najwyższego, okupionego zbawczą Krwią Boskiego „Odkupiciela człowieka”

Przyczyna podziału chrześcijaństwa jest najpierw po stronie złego sumienia wielu chrześcijan, ale nade wszystko po stronie „ojca kłamstwa” i zarazem „ducha nieprawości”, czyli szatana. Jemu należy się sprzeciwić jako ostatecznej racji rozdziału stworzenia od Boskiego Stwórcy i Odkupiciela oraz jako ostatecznej racji podziału na „Ciele Mistycznym”, tzn. Kościele Chrystusowym. Stąd zasadna jest nauka Jana Pawła II, iż niezbędny jest gruntowny „rachunek sumienia” wierzących w Chrystusa, aby nie stracić Jego jako tej jedynej „Drogi” ku Bogu Ojcu w Niebie, a jeśli istnieje taka konieczność, to nawrócić się ku Niemu, aby móc odzyskać na nowo dar łaski uświęcającej: „Jeśli możemy mówić o większej dojrzałości wspólnej i wzajemnej modlitwy dzięki dialogowi ekumenicznemu, to dlatego, że dialog ten spełnia zarazem funkcję rachunku sumienia. W tym miejscu wypada przypomnieć słowa Pierwszego Listu św. Jana: ’Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości’. Jan idzie dalej jeszcze, gdy stwierdza: ’Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki’. Takie radykalne wezwanie do uznania własnej grzeszności powinno kształtować też ducha dialogu ekumenicznego. Jeżeli nie staje się on rachunkiem sumienia, poniekąd ’dialogiem sumień’, czyż możemy wówczas liczyć na to, o czym w dalszym ciągu zapewnia ten sam List? ’Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet kto zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca – Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata’. Jeśli grzechy całego świata zostały ogarnięte odkupieńczą ofiarą Chrystusa, to – wśród nich – również i wszystkie grzechy przeciwko jedności Kościoła: grzechy chrześcijan, grzechy pasterzy w tej samej mierze co grzechy wiernych. Zjednoczenie chrześcijan – także po wszystkich grzechach, które przyczyniły się do historycznych podziałów – jest możliwe. Warunkiem jest pokorna świadomość, że zgrzeszyliśmy przeciw jedności i przekonanie, że potrzebujemy nawrócenia. Zgładzone i przezwyciężone muszą być nie tylko grzechy osobiste, ale także grzechy społeczne, poniekąd ’struktury’ grzechu, które przyczyniły się i nadal mogą się przyczyniać do podziału i do jego utrwalenia”. Dzisiaj potrzeba jakichś globalnych rekolekcji dla całego chrześcijaństwa, aby wszyscy wkroczyli w święty „dialog sumień” ze Zbawicielem z Golgoty, gdzie nastąpiło definitywne zwycięstwo Boga nad „księciem ciemności”, zwycięstwo łaski nad grzechem, zwycięstwo miłości nad nienawiścią, zwycięstwo jedności nad dramatem podziałów. Tylko święta realizacja prawa „miłości Boga i miłości bliźniego”, którą jest i której dokonał Chrystus na Krzyżu zbawienia, jest w stanie pokonać podział chrześcijan. Kim są ci, którzy naśladują swojego Mistrza w budowaniu „jedności” na miarę planu Bożego?

Prawdziwi architekci jedności chrześcijan
na miarę Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego Jezusa to miłośnicy i świadkowie Jego Krzyża – aż do przelewu własnej krwi, jak święci: Jan Sarkander i Andrzej Bobola

W nauczaniu papieskim o sumieniu w kontekście ekumenicznym pewne jest, że jego wzorami są ci, którzy nie tylko nie dzielą dzieci Bożych, lecz wprost przeciwnie – na różnych płaszczyznach podejmują świadome i dobrowolne cierpienia za swoich odłączonych braci i siostry. Jan Paweł II w przemówieniu o św. Janie Sarkandrze, jakże chlubnej wizytówce naszego Narodu w składaniu ofiary aż do śmierci za Chrystusa, Jego Kościół i jedność chrześcijan, w Skoczowie wyraża wielki podziw ducha i serca za dar męczeństwa jako najradykalniejsze świadectwo miłości do jedności: „Świadectwo męczenników jest dla nas zawsze jakimś wyzwaniem – ono prowokuje, zmusza do zastanowienia. Ktoś, kto woli raczej oddać życie, niż sprzeniewierzyć się głosowi własnego sumienia, może budzić podziw albo nienawiść, ale z pewnością nie można wobec takiego człowieka przejść obojętnie. Męczennicy mają nam więc wiele do powiedzenia. Jednak przede wszystkim oni pytają nas o stan naszych sumień – pytają o naszą wierność własnemu sumieniu”. Przy Krzyżu Pańskim na Golgocie rozstrzyga się definitywnie kwestia jedności człowieka i jego społeczności przez zwycięstwo Dobrego Boga nad złym duchem. Dlatego też w tym samym miejscu pozytywnie rozstrzyga się też sprawa jedności wszystkich chrześcijan w Chrystusie i Jego Kościele. A zatem przyjęcie Chrystusa i Jego Krzyża jest miarą prawdziwej jedności, jej światłem i jej nieprzezwyciężalną mocą, co uwidoczniło się w czczonej przez wiele Narodów ofierze za jedność chrześcijan św. jezuity polskiego Andrzeja Boboli – Patrona naszej Ojczyzny. Papież Polak uzależnia jedność Polaków w sensie wiary chrześcijańskiej, a także jedność narodową i państwową od jedności Polski z Krzyżem Chrystusa, do której nas usilnie inspiruje: „Na tym wielkim wirażu ojczystej historii, kiedy decyduje się przyszły kształt Rzeczypospolitej, papież – wasz rodak, nie przestaje was prosić, abyście to dziedzictwo Chrystusowego krzyża na nowo z wiarą i miłością przyjęli. Abyście krzyż Chrystusa na nowo, w sposób wolny i dojrzały wybrali, tak jak wybrał go kiedyś św. Jan Sarkander i tylu innych świętych i męczenników. Abyście podjęli odpowiedzialność za obecność krzyża w życiu każdego i każdej z was, w życiu waszych rodzin i w życiu tej wielkiej wspólnoty, jaką jest Polska. Brońcie go!”. Duchowe i całościowe odrodzenie ku doskonałości i wierności sumień chrześcijańskich w porządku natury i łaski względem Syna Bożego, Jego Ewangelii, Jego Kościoła oraz św. Piotra i jego następców jest zatem najbardziej życiodajną glebą dla wzrostu jedności chrześcijan w naszych pokoleniach, aby stać się kiedyś zgodnie z Wolą Bożą „jednym Ludem Bożym”.


ZA TYDZIEŃ

Kontynuacja cyKlu artyKułów Ks. prof. tadeusza Guza o sumieniu chrześcijańsKim w nauczaniu św. jana pawła ii

Ks. prof. Tadeusz Guz, kierownik Katedry Filozofii Prawa KUL

Nasz Dziennik