logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Wierzysz Chrystusowi czy horoskopom?

Piątek, 30 grudnia 2016 (18:22)

Horoskopy często są wstępem do zainteresowań magią i okultyzmem.

Tuż przed Nowym Rokiem dla osób zaangażowanych w układanie horoskopów zaczynają się żniwa. Wielu, w tym niestety katolicy, chętnie zamawia dla siebie indywidualne horoskopy, dzięki którym usiłują uchylić rąbka tajemnicy, którą spowita jest przyszłość. Co się wydarzy? Jakie czekają nas nieszczęścia? A może w tym roku spotka mnie coś wyjątkowego? – takie pytania zadają sobie osoby, które czekają na horoskop. Nie wiedzą bądź nie chcą przyjąć do wiadomości, że padły ofiarą poważnego zagrożenia duchowego, które nie pozostanie bez konsekwencji na ich dalsze życie i jakość relacji z Bogiem.

Kościół zakazuje horoskopów

Nauka Kościoła katolickiego nie pozostawia żadnych wątpliwości – sięganie po horoskopy jest grzechem. Czytamy w Katechizmie: „Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem – połączonym z miłującą bojaźnią – które należą się jedynie Bogu” (KKK 2116).

Cytowany fragment wyraźnie sygnalizuje zgubną skłonność, która pojawia się u osób sięgających po horoskopy – „chęć panowania nad czasem, historią, ludźmi”. Tylko dla Boga zarezerwowana jest władza tego rodzaju. Człowiek, który usiłuje „być jak Bóg”, staje się niebezpiecznie podobny do pierwszych rodziców z raju, których wąż – szatan namówił do nieposłuszeństwa względem Boga, obiecując: „I będziecie tak jak Bóg znali dobro i zło”. Korzystanie z horoskopów jest grzechem przeciw pierwszemu przykazaniu, gdyż człowiek chce być jak Bóg, choć przykazanie uczy: „Nie będziesz miał Bogów cudzych przede Mną” (Wj 20,3). Człowiek może i powinien wpływać na swoją teraźniejszość i przyszłość na drodze logicznych, świadomych wyborów życiowych i zawierzenia Bożej Opatrzności. Nie powinien jednak korzystać z metod wpływania na przyszłość na gruncie odwoływania się do nadprzyrodzonych mocy, wiedzy tajemnej, okultyzmu bądź wiary w przeznaczenie i tzw. kosmiczne siły. Biblia wiąże te przestrzenie z nieposłuszeństwem względem Boga, ale i realnego otwierania się na działanie złych duchów.

Wiara w horoskopy przeczy rozumowi

Człowiek na gruncie racjonalnej wiedzy powinien odrzucić wiarę w horoskopy. Teza, iż ciała niebieskie odległe o setki, tysiące i miliony lat świetlnych od Ziemi mogą mieć wpływ na osobiste ludzkie wybory bądź na wydarzenia dotyczące jego życia, jest absurdalna. Niestety, znajdują się ludzie, którzy będą udowadniać, że tak właśnie jest. Bronienie tej tezy wynika z faktu, że wiara w horoskopy cudownie upraszcza życie. Już nie trzeba brać odpowiedzialności za swoje wybory bądź błędy. Wystarczy tylko powiedzieć: tak się stało, bo taki był układ planet. Przeczy jednej z głównych prawd wiary chrześcijańskiej, że człowiek został obdarzony wyjątkowym darem wolnej woli oraz rozumem i ma możliwość realnego wpływania na swoje życie i wybory.

Wiara w horoskopy zniewala

Śledząc tematyczne fora internetowe, można wysnuć wniosek, iż znaczna część, o ile nie większość mieszkańców Europy – kontynentu, który chce uchodzić na świecie za najbardziej ucywilizowany i rozwinięty – korzysta z horoskopów i wierzy w treści w nich zapisane. Zdaniem egzorcysty ks. Piotra Glasa, w krajach takich jak Anglia czy Włochy nie tylko zwykli obywatele, ale i ludzie, od który wymaga się racjonalnego podejścia do życia, czyli szefowie wielkich, międzynarodowych firm i politycy, nie podejmą poważniejszej decyzji biznesowej czy politycznej bez przeanalizowania horoskopu ułożonego (za niewyobrażalne pieniądze) specjalnie na tę okazję. Ludzie nie tylko uzależniają od horoskopów wybory biznesowe i polityczne, ale przede wszystkim sprawy osobiste. Treść zapisana w horoskopie decyduje o losach wielu znajomości i przyjaźni. W niektórych przypadkach można mówić o „uzależnieniu” od horoskopów. Gdy pojawi się niesprzyjający horoskop, ludzie o takich skłonnościach popadają w stany lękowe i depresje. Psychologowie potwierdzają, że także w Polsce często zdarzają się przypadki, że ktoś po przeczytaniu niesprzyjającego horoskopu przez długi czas nie opuszczał mieszkania, zrywał przyjaźń, narzeczeństwo lub małżeństwo. Ludzie tracą nie tylko rodziny, ale i majątki, oszczędności życia, zachęceni do ryzykownych inwestycji „przez planety i gwiazdy”.

Poważne problemy duchowe

Utrata majątku czy rodziny jest bolesna, ale najbardziej szkodliwa dla człowieka jest realna utrata więzi z Bogiem i otwarcie się na działanie złych duchów. Człowiek, korzystając z pomocy horoskopów, daje Bogu wyraźny dowód, że Mu nie ufa. Zamiast zwracać się do Niego o błogosławieństwo i pomyślny przebieg spraw dotyczących przyszłości, szuka pomocy w horoskopach. Taka postawa stopniowo utwierdza się w człowieku i jest tylko kwestią czasu, kiedy w jego życiu duchowym pojawi się poważny kryzys. Dodatkowo, człowiek odrzucając postawę wyłącznej miłości i zaufania względem Boga, wchodzi w okręg zainteresowania szatana. Zły duch będzie utwierdzał w człowieku kryzys zaufania do Boga i podsuwał swoje „usługi”, wprowadzając człowieka w poważne duchowe ciemności. Księża egzorcyści potwierdzają, że horoskopy stają się z reguły wstępem do zainteresowań ezoteryką, wiedzą tajemną, magią i okultyzmem. Osoby, które angażują się w te praktyki, z reguły niemal zawsze potrzebują potem pomocy kapłana egzorcysty.

”Mój się sprawdził”

„Ogólnie nie wierzę w horoskopy, ale czytam, bo często się sprawdzają” – tak twierdzi wielu. Pewien pracownik jednej z poznańskich rozgłośni radiowych tak to komentuje: „Ludzie myślą, że te horoskopy to układają jacyś zawodowi astrologowie czy wróżki. Pewnie gdzieniegdzie tak jest, ale ich usługi są straszliwie drogie. Tymczasem w naszym radiu horoskopy musieliśmy układać na zmianę my, pracownicy. Zmyślaliśmy, co nam tylko na myśl przychodziło. Były tylko wytyczne, żeby pisać to tak, aby każdy mógł się w tym horoskopie odnaleźć. A więc co tydzień było, że spotka cię coś radosnego, doświadczysz przykrości, będzie pewna niespodzianka, a za kilka miesięcy czeka cię coś ekstra. Takie rzeczy na drodze losu doświadcza w swoim życiu każdy człowiek. A ludzie potem mówią zdziwieni: sprawdził mi się horoskop”.

Jestem spod znaku krzyża

W wielu środowiskach modne jest afirmować się ze swoim znakiem zodiaku. Jako chrześcijanie, wyznawcy Jezusa Chrystusa, nie powinniśmy przyłączać się do tego bałwochwalstwa. Jedyny znak, któremu podlegamy i który powinien mieć realny wpływ na nasze wybory życiowe, to nie znak Strzelca, Panny czy Wagi, ale znak krzyża i jemu bądźmy wierni.

 

Ks. Sławomir Kostrzewa

Autor jest kulturoznawcą i teologiem.

Aktualizacja 30 grudnia 2016 (19:11)

Nasz Dziennik