logo
logo

Zdjęcie: arch./ -

Z elity KBW na maturę

Środa, 4 grudnia 2013 (02:10)

Zygmunt Bauman, którego tekst znalazł się wśród tematów próbnej matury z języka polskiego, należał do grona zaufanych ścisłego szefostwa stalinowskiego Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Świadczy o tym kolejny dokument odnaleziony w Instytucie Pamięci Narodowej. Jest to rozkaz dowódcy KBW, na podstawie którego Bauman został powołany w skład specjalnej komisji ds. oszczędzania w tej jednostce. KBW był wzorowany na oddziałach NKWD, należał do struktur Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.

Walka o socjalistyczną gospodarkę

Wspomniany rozkaz numer 055 z 21 marca 1949 roku powoływał specjalną komisję KBW do „ogólnokrajowej akcji oszczędzania”.

Członkami komisji zostali ppłk Fijałek, ppłk Wolański oraz właśnie Bauman. Jej zadaniem było opracowanie planu oszczędnościowego dla KBW, który miał być włączony do ogólnego planu oszczędnościowego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Komisja miała również opracować projekt nowych norm użytkowania i wydatkowania sum budżetowych.

Powyższa akcja oszczędności wynikała z podejmowanych wcześniej decyzji komunistycznych władz – uchwały rządu Józefa Cyrankiewicza z 19 lutego 1949 roku „o wprowadzeniu planowanego systemu oszczędzania w gospodarce narodowej”. Ta rządowa uchwała jest klasycznym przykładem komunistycznego bełkotu gospodarczego, stwierdzono w niej bowiem: „Istota gospodarki socjalistycznej przejawia się w tym właśnie, że wszystko, co wygospodarujemy, wzbogaca nie kapitalistycznych wyzyskiwaczy, lecz masy pracujące, które zrzuciły jarzmo wyzysku”.

Następnie wydany został rozkaz nr 34 ministra bezpieczeństwa publicznego z 15 marca 1949 roku.

Na tej podstawie w jednostkach stalinowskiej bezpieki powołana została Centralna Komisja Oszczędnościowa, która miała stworzyć „stały, planowy i powszechny system oszczędzania” w tym resorcie. Podobna komisja powstała także w Korpusie.

Rozkaz dowódcy KBW jest dowodem jedynie na to, że także bezpieka oraz podlegający jej Korpus były elementem propagandowej kampanii forsowania komunistycznej gospodarki nakazowo-rozdzielczej. Decyzje te wpisywały się w ówczesną tendencję komunistów w gospodarce – m.in. likwidację tradycyjnych ministerstw i utworzenie nowych, w tym Państwowej Komisji Planowania Gospodarczego. Celem tych zmian było włączenie Polski w sowiecki system gospodarczy, podporządkowany ekonomii wojennej.

O oszczędzaniu wśród samych swoich

Istotny jest również skład „komisji oszczędnościowej” powołanej w KBW. Wskazuje, kto znajdował się w ścisłym gronie zaufanych osób szefostwa tej jednostki. Mimo że Bauman był młodym oficerem, został dopuszczony do ścisłej elity KBW, bo za takich należy uznać dwóch pozostałych członków Komisji KBW – Wolańskiego i Fijałka. Kariera Zdzisława Wolańskiego związana jest z osławionym Polskim Samodzielnym Batalionem Specjalnym (PSBS) Henryka Toruńczyka. Byli to dywersanci przeszkoleni w Związku Sowieckim, którzy w czasie II wojny światowej byli przerzucani na tereny Polski. Po 1945 r. stanowili oni trzon powstających Wojsk Wewnętrznych MBP. Wolański był w PSBS zastępcą dowódcy kompanii strzeleckiej. Po 1945 r. był m.in. szefem sztabu KBW. Brał udział w walkach z żołnierzami podziemia niepodległościowego. W latach 50. był m.in. zastępcą dyrektora Departamentu III, dyrektorem Departamentu IX oraz komendantem KG MO w Warszawie.

Natomiast Zbigniew Fijałek był szefem wydziału w kwatermistrzostwie KBW. Potem pełnił kierownicze funkcje w MBP, uzyskując nawet stanowisko dyrektora generalnego ds. zaopatrzenia stalinowskiej bezpieki.

Pod rozkazem podpisały się najważniejsze osoby w Korpusie: pułkownik Juliusz Hibner – dowódca Korpusu, pułkownik Zdzisław Bibrowski – zastępca dowódcy ds. polityczno-wychowawczych oraz pułkownik Kożan – szef sztabu KBW.

Juliusz Hibner był przedwojennym komunistą, należał m.in. do Komunistycznego Związku Młodzieży Zachodniej Ukrainy, Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej. W latach 1937-1939 Hibner uczestniczył w komunistycznej rewolcie w Hiszpanii. W czasie II wojny światowej służył w Armii Czerwonej, potem tworzył prosowieckie oddziały polskie. W styczniu 1949 r. został dowódcą KBW.

Pułkownik Kożan uczestniczył w wielu akcjach likwidujących polskie podziemie niepodległościowe. Natomiast Bibrowski był od października 1946 roku szefem zarządu polityczno-wychowawczego KBW. Wcześniej był zastępcą szefa komunistycznej Misji Wojskowej w Berlinie. W latach 1952-1954 był oddelegowany do Korei na stanowisko szefa polskiej ekipy w Komisji Kontroli Państw Neutralnych. Bibrowski – według dokumentu WSW opublikowanego w książce prof. Petera Rainy – „za nadużycia został zwolniony wraz z żoną z wojska w 1955 r.”.

To właśnie Bibrowski był przełożonym Baumana. To on podpisał się w listopadzie 1950 r. pod wnioskiem o awans dla Baumana na stanowisko szefa Oddziału Propagandy i Agitacji Zarządu Politycznego KBW. Tak scharakteryzował wtedy Baumana: „Jako Szef Wydziału Pol-Wych operacji bierze udział w walce z bandami. Przez 20 dni dowodził grupą, która wyróżniła się schwytaniem wielkiej ilości bandytów. Odznaczony Krzyżem Walecznych. Od 1947 r. pracuje na kolejnych szczeblach aparatu propagandy Zarządu Politycznego KBW. W ciągu tego czasu ukończył bez przerwy Akademię Nauk Politycznych jako jeden z przodujących absolwentów i obecnie studiuje jako wolny słuchacz na Szkole Partyjnej przy KC” – zachwalał Baumana Bibrowski.

Dopuszczony do elity KBW

Bauman był szefem Oddziału II Zarządu Politycznego KBW do marca 1953 roku. Korpus opuścił w stopniu majora.

Cytowany na początku rozkaz płk. Hibnera w sprawie „akcji oszczędzania” jest kolejnym dowodem, że Bauman nie był zwykłym żołnierzem Korpusu. Znajdował się w elicie KBW. Bardzo szybko awansował. Był młodym oficerem, ale dopuszczonym do trzonu kadry, która kierowała walką z podziemiem niepodległościowym i która wywodziła się ze Związku Sowieckiego.

Należy pamiętać, że Bauman posiadał jeszcze jeden atut, który umożliwiał błyskawiczną karierę w „Polsce Ludowej”. Kilka lat temu dr Piotr Gontarczyk ujawnił, że w latach 1945-1948 był informatorem Informacji Wojskowej o pseudonimie „Semjon”. W opinii oficera prowadzącego, Bauman był ,,dobrze wyszkolonym. Materiały jego są cenne i dają analizę pracy aparatu” polityczno-wychowawczego.

Można przypuszczać, że gdyby nie antysemicka kampania w Związku Sowieckim, na Baumana czekałyby kolejne wysokie stanowiska w resortach bezpieczeństwa. Sam kiedyś przyznał, że „za pretekst bezpośredni do usunięcia mnie z KBW posłużyła ’sprawa lekarzy’ i mój oczywisty dla przełożonych ’syjonizm’”.

Propagator marksizmu autorytetem w III RP

Po odejściu z KBW Bauman zrobił błyskawiczną karierę uniwersytecką. Był także wykładowcą w Wyższej Szkole Nauk Społecznych przy Komitecie Centralnym PZPR, która kształciła kadry komunistyczne.

Propagował idee komunistyczne. W wydanej w 1963 r. książce „Zarys socjologii” pisał: „Marksistowska koncepcja socjologii, czyli propozycja materialistycznej interpretacji dziejów ludzkich jest dziełem Karola Marksa i Fryderyka Engelsa. Obaj ci wielcy myśliciele pozostawili liczne prace (…). W niektórych dziedzinach wiedzy socjologicznej koncepcje Marksa nie tylko zapłodniły późniejszych badaczy, ale pozostały do dziś bez konkurentów…”. Natomiast rozwój chrześcijaństwa Bauman wyjaśniał tym, że był to „produkt rozkładu ustroju niewolniczego”. Po latach Bauman tłumaczył, że był „kompletnie oddany” ideom komunistycznym, uważał je „za kontynuację Oświecenia”.

Tegoroczni maturzyści otrzymali do analizy tekst publicystyczny Zygmunta Baumana z ostatnich lat. Dotychczas tematy egzaminów maturalnych były opracowywane na podstawie dzieł najwybitniejszych twórców polskiej literatury, niekwestionowanych przez nikogo autorytetów. Było to miejsce zarezerwowane dla naszych wieszczów narodowych.

Dlatego podanie do analizy tekstu Baumana na maturze jest próbą umieszczenia go w tym panteonie. W ten sposób uhonorowano osobę, która uczestniczyła w formacji zwalczającej podziemie niepodległościowe oraz indoktrynowała marksizmem polską naukę. Czy w kolejnym roku rządów Platformy Obywatelskiej nasi maturzyści będą musieli analizować nie tylko tekst Baumana, ale i dzieła jego pierwotnych autorytetów – Marksa, Engelsa i Lenina?

Piotr Bączek

Nasz Dziennik