logo
logo

Zdjęcie: / -

Libertyńskie media na służbie zmory komunizmu

Piątek, 21 lutego 2014 (02:01)

Obserwując to, co dzieje się w mediach głównego nurtu, jakie przekazy docierają do Polaków, przede wszystkim do ludzi młodych, musimy z przerażeniem skonstatować, że upiory komunizmu mają się dziś dobrze. Są widoczne gołym okiem, krążą nad naszymi głowami jak strzygi. Media socjallibertyńskie, na usługach rządu Tuska, wzmacniają pod przyszłą koalicję PO – SLD głos postkomunistów i bezczeszczą pamięć oraz dobre imię tych, którzy poświęcili swoje życie, aby walczyć z reżimem totalitarnym.

Wolność to proces

W 10. rocznicę śmierci patrioty i bohatera płk. Ryszarda Kuklińskiego jest to tym boleśniejsze, że do głosu dopuszcza się kompletnie skompromitowane osobistości, które bez żenady i żadnego opamiętania wypluwają gorszące i odrażające wypowiedzi. To zresztą nie jest jedynie problem telewizji zwanej publiczną. Szlam płynie wartko. Czy media katolickie, wolne, niezależne są w stanie odpowiedzieć i dotrzeć do sumień Polaków, okłamywanych, rozpracowywanych, dezinformowanych?

Wolność to proces. Nie stan. Jeżeli ktoś myśli, że niepodległość, pokój i samostanowienie są nam dane raz na zawsze, to grubo się myli. Nie jest to na pewno stan staus quo, o czym wielokrotnie przypominał błogosławiony, a wkrótce święty Jan Paweł II. To zadanie, wolność, zostało nam zadane. Od nas zatem zależy, kogo posłuchamy, czy kierujemy się Słowem Bożym, czy kroczymy drogą świętości i Prawdy, czy schodzimy na ciemne bezdroża, wkraczamy w niebezpieczne zaułki ideologicznych matactw. A pranie mózgu polskiego Narodu trwa. Dzisiaj media ze zdrajców robią bohaterów, jak z gen. Jaruzelskiego, a z bohaterów, którzy ratowali Ojczyznę z macek totalitaryzmu, jak Kukliński, zdrajców.

Trzeba przyglądać się uważnie ludziom, którzy wypowiadają stek kłamstw, trzeba uważnie obserwować owoce, jakie rodzą jadowite drzewa trucizny i kłamstwa.

Wierzę, że wciąż nie straciliśmy kontroli i jesteśmy świadomi, kto komu służy. Niewątpliwie dziś sytuacja jest trudniejsza od dramatu, jaki rozgrywał się w czasach komunizmu, o tyle, że niegdyś wróg był jasno nakreślony, zdefiniowany i rozpracowany, kontury jego sylwetki były wyraźne.

Dzisiaj każdy mieni się obrońcą wartości demokratycznych, praw człowieka, promuje wolność, tolerancję itp., a przy okazji deprawuje dzieci, dopuszcza się zbrodni, jaką jest mordowanie nienarodzonych. To w imię wolności zabija się zgodnie z prawem ludzi chorych i starszych, w ramach tzw. godnej śmierci, czyli eutanazji, w imię wolności. Prezydent Bronisław Komorowski dopuszcza do Rady Bezpieczeństwa Narodowego gen. Jaruzelskiego, co jeszcze kilka lat temu byłoby niemożliwe.

To w imię pluralizmu w programie Tomasza Lisa prowadzący zadaje absurdalne pytanie: „Czy Kukliński był patriotą, czy zdrajcą?”, a wskrzeszony z niebytu politycznego gość dnia gen. Marek Dukaczewski odpowiada, że Kukliński był zdrajcą, natomiast Włodzimierz Czarzasty z SLD cynicznie urabia umysły młodych, stwierdzając, że Kukliński nie przysłużył się Polsce, ponieważ „zamienił lojalność wobec własnego państwa na lojalność wobec innego państwa. Nie służył dla wywiadu polskiego, tylko amerykańskiego. A wiadomo, że Amerykanie robią różne rzeczy, jeżeli chodzi o wywiad”.

Czyli z jednej strony gloryfikacja moskiewskiego tworu, jakim była Polska pod okupacją Sowietów do 1989 roku, z drugiej zabieg demagogiczny, który wykorzystuje aktualną sytuację (skandal z więzieniami CIA w Polsce), nieuwzględniający przecież, świadomie, kontekstu historycznego i politycznego tamtych trudnych lat w przededniu operacji militarnej, czyli inwazji ZSRS na Polskę na początku grudnia 1980 roku.

Nie dajmy się omamić

Młodzi ludzie są bezbronni wobec takich sztuczek i zabiegów. Wynika to z wielu powodów, zaczynając od wyrugowania ze szkoły polskiej historii, co jest na rękę rządowi Tuska, gdyż w ten sposób produkuje się kolejne pokolenia bez zasadniczej bazy, bez tożsamości, bez etosu, bez wartości patriotycznych.

Zamiast ludzi sumienia, patriotów, dla których takie wartości jak służba Ojczyźnie, wiara w Boga, odwaga, miłość do Polski, święta pamięć o bohaterach narodowych są sprawą wysokiej wagi, media urabiają nowego człowieka na potrzeby zjednoczonej Unii Europejskiej, gdzie komisarzem za oddane zasługi dla Brukseli zostaje Donald Tusk.

Nie dziwi zatem, że podsycanie przekazu nienawiści do Polski i podstawowych wartości narodowych doprowadza potem do tego, że „nieznani” sprawcy niszczą pomnik płk. Ryszarda Kuklińskiego znajdujący się w krakowskim parku im. dr. Henryka Jordana.

Oto jak się robi historię. Byli współpracownicy Wojskowych Służb Informacyjnych lżą nieżyjącego patriotę w programie, który z obiektywizmem i wyważeniem poglądów nie ma nic wspólnego, a z całą bezwzględnością realizuje linię prorządową. Nie jest to jakaś wyjątkowa sytuacja i nie jest to jedyne miejsce, gdzie uprawia się narrację na rękę antypolskim i antynarodowym środowiskom. Bądźmy czujni i nie dajmy się omamić.

Dr Tomasz M. Korczyński

Nasz Dziennik