3 października br. ekstremiści lewaccy zaatakowali parafię pw. Najświętszego Serca Jezusowego w Berlinie. Była to zemsta za popieranie przez liderów wspólnoty berlińskiej Marszu dla Życia, jaki odbył się 20 września. Budynek został zdewastowany i można to nazwać ostrzeżeniem: „Dziś budynek, jutro wy”.
Nowoczesna tolerancja nowej lewicy – jak przekonujemy się o tym od dawna – dotyczy tylko wybranych. Dla lewaków i podobnie myślących istnieje prawo do bycia w przestrzeni publicznej i wyrażania swoich poglądów, dla katolików nie. Innymi słowy, mniejszość ma prawo do dominacji i władzy, a większość musi się pokornie dostosować. Dziś nowa lewica jest największym zagrożeniem dla demokracji, pod płaszczykiem haseł quasi-wolnościowych, korzystając z dóbr systemów demokratycznych, de facto ogranicza wolność, działa w imię antytolerancji i stosuje przemoc medialną i niestety także fizyczną. Tym większe jest to dziś zagrożenie, ponieważ wspierane jest i legitymizowane przez legalne władze „nowoczesnych” państw zachodnich, a także przez Brukselę, rozumianą tu jako mózg operacji pod tytułem „Unia Europejska”.
Ponieważ rząd w Polsce służy w tej chwili nie tyle sprawie polskiej, ile lewackiej ekstremie, zatem niestety i u nas lewa scena polityczna dofinansowywana przez centrolew PO – PSL tuczona jest i hodowana do walki z Kościołem, chrześcijaństwem i podstawowymi wartościami ludzkimi.
W czasie gdy Kościół troszczy się o rodzinę, małżeństwa, dzieci i wszystkich wykluczonych, lewica uprawia swoje ordynarne bachanalia i seanse nienawiści, z wykorzystaniem przemocy włącznie. Potem media głównego nurtu i tak zaprezentują „odpowiednią” narrację, pochylając się cynicznie nad „marginalizowanymi” i „uciskanymi” mniejszościami seksualnymi. Wszystko zależy od tego, kto dysponuje mikrofonem, kamerą, mównicą sejmową. Jeżeli nawet dojdzie do poważnego przekroczenia granic demokratycznych, jak miało to miejsce ostatnio w Berlinie, to z „Gazety Wyborczej” i innych mediów głównego nurtu się o tym nie dowiemy. O prawdzie i obiektywnych relacjach dziennikarskich nie może być tam mowy.
Nie możemy na to pozwalać, przeciwnie – wraz z postępującą i głuchą nienawiścią lewicy do Kościoła musimy odważnie przyznawać się do wartości chrześcijańskich i do Kościoła, stawać w obronie jego liderów.
Oczywiście sponsorowane i promowane mniejszości ekstremistów lewicowych mają silne oparcie w państwowych agendach, także w Polsce, więc przeciwnik Chrystusa z punktu widzenia ludzkiego jest silny. Przykładem są takie tuzy lewicy jak minister bez teki prof. Fuszara, można powiedzieć gender-mama i jej popleczniczki z Kongresu Kobiet, także obecne w rządzie Ewy Kopacz. Jest to poważne zagrożenie dla demokracji i normalności, zagrożenie sponsorowane i podtrzymywane przez rząd, najpierw Donalda Tuska, teraz Ewy Kopacz (czyli Donalda Tuska, czyli Brukseli i Berlina).
Kiedy obserwuję narastającą kampanię antychrześcijańską w Europie Zachodniej, zastanawiam się, kiedy przemocy zaczną doświadczać uczestnicy Mszy św., katolickich marszów, aktywiści i dziennikarze, którzy odważnie wspierają podstawowe wartości i prawa człowieka.
W RFN, Francji, Hiszpanii, Belgii stało się to już normą. Lewacy, feministki, geje bezpardonowo atakują zwolenników zdrowej i normalnej rodziny, chrześcijańskich obrońców życia. W kontekście obecności w Polsce Mary Wagner, z którą miałem zaszczyt chwilę porozmawiać w ostatnią sobotę, musimy zdawać sobie sprawę, że ekstremiści lewaccy mają silne oparcie w państwie świeckim, które – można powiedzieć – współpracuje z lewicowymi, gejowskimi i feministycznymi przestępcami. Skazanie na karę pozbawienia wolności cichej, delikatnej kobiety, jaką jest Mary Wagner, jest tego najlepszym dowodem. Jej wyrok i cierpienie to balsam na zimne i nieczułe serca lewackich terrorystów.
Obrona życia jest dziś, w XXI wieku przestępstwem, zabijanie dzieci nienarodzonych godną promowania i finansowania antywartością. Doczekaliśmy się takich zdeprawowanych czasów. Tylko czy ta zbrodnicza polityka Zachodu nie dojdzie w pewnym momencie do ściany? Cywilizacja, która zabija własne dzieci, nie ma przyszłości. Czeka ją cmentarz, gdy dla dziecka w łonie matki matka staje się żywym grobem.

