logo
logo
zdjęcie

Agnieszka Jackowska

Patriotyzm w czasach pokoju

Środa, 16 listopada 2016 (04:31)

Trwają prace nad powołaniem do istnienia Wojsk Obrony Terytorialnej. Jednym z jej celów ma być wychowanie patriotyczne. Z wychowaniem Polaków jest tak źle, że trzeba ich uczyć patriotyzmu?

Z satysfakcją muszę stwierdzić, że wśród młodzieży obserwuję ogromny wzrost zainteresowania sprawami naszej Ojczyzny i tematyką historyczną. A mówię to jako rodzic i osoba zajmująca się zawodowo wychowaniem młodych Polaków.

Nie tak dawno obchodziliśmy Święto Niepodległości. Na ulicach naszych miast pojawiły się tłumy młodych osób ubranych w odzież z symbolami patriotycznymi i flagami w rękach. Ich obecność nie była dziełem mody czy przypadku, a wynikła z tego, że oni interesują się sprawami Polski. Ich młode serca w dzisiejszych czasach konsumpcjonizmu potrzebują wzorców i prawdziwych bohaterów. Nareszcie, wiele lat od czasów II wojny światowej, pojawia się pokolenie, któremu „nie jest wszystko jedno”.

W ostatnim czasie przyglądałam się rekonstrukcji odbicia więźniów, bohaterów powstania antykomunistycznego, którą przygotowała młodzież z okolic Pułtuska. Nie byli to zawodowi aktorzy, a młode osoby – dziewczęta i chłopcy, które swoją pasję rozwinęły do tego stopnia, że osiągnęły szczyty profesjonalizmu. Zadbali o stroje, rekwizyty, włożyli w to serce. Oni tym żyli. Kiedyś coś takiego nigdy nie miałoby miejsca.    

Potrzebowaliśmy ćwierćwiecza, aby rozpocząć proces uzdrawiania naszego podejścia do polskości i historii. Nareszcie losy naszego Narodu są odkłamywane, a to m.in. za sprawą fantastycznych publikacji. To sprawia, że młodzież cechuje nowoczesny patriotyzm, oparty na duchu. Ich postawa jest bardzo mądra, bo nie ogranicza się jedynie do pustej symboliki, ale dopomina się ciągłego poszukiwania pozytywnych wzorców. I to nie wśród wielkich tego świata, ale wśród naszych bohaterów, ludzi, którzy słowo Polska pisali dużą literą, z drżeniem serca.

I to jest ta jedna część naszej młodzieży. Druga uległa „makdonaldyzacji” życia, dała się ponieść konsumpcjonizmowi i ich celem jest przetrwanie czasu od imprezy do imprezy. Taka grupa jest i nie można się oszukiwać, że to margines. I tak jak coraz więcej młodych ludzi angażuje się całym sercem w sprawy Ojczyzny, tak wzrasta też liczba młodych osób zrośniętych z fotelem, którzy nie widzą dalej niż czubek własnego nosa. Ich nie interesuje nic oprócz tego, żeby mieć pełny żołądek, ciągłą zabawę i jakieś pieniądze.

Jak będzie się ta kwestia dalej rozwijać? Czas pokaże. MON jest teraz na wstępie prac nad Wojskami Obrony Terytorialnej. To, czy wychowanie w ich szeregach będzie miało miejsce, zależy do wielu czynników. Dwa najważniejsze to wychowawcy i program. O ile jeszcze program można udoskonalać w czasie, o tyle bez dobrych wychowawców idea będzie martwa. Patriotyzm w czasach pokoju jest potrzebny. A jeżeli za pomocą organizacji militarnych i paramilitarnych uda się dotrzeć do serc młodych ludzi, to tym bardziej powinniśmy takie inicjatywy wspierać.  

Agnieszka Jackowska

Autorka jest filozofem, pedagogiem, członkiem Zarządu Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus”. Jest także matką sześciu córek.

Aktualizacja 16 listopada 2016 (09:51)

NaszDziennik.pl