logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Bartłomiej Zborowski/ PAP

Kukiz za ukaraniem protestujących posłów

Czwartek, 12 stycznia 2017 (11:17)

Muszę mieć gwarancję, że ci posłowie zostaną ukarani finansowo, bo poseł jest równy zwykłemu obywatelowi – powiedział szef klubu Kukiz'15 Paweł Kukiz o politykach opozycji blokujących mównicę sejmową.

Na pytanie w radiu RMF, jak zachowa się klub Kukiz'15 w czasie kontynuacji 34. posiedzenia Sejmu, jego lider odparł, że za klub gwarantować nie może, bo jest on „z wyboru klubem pluralistycznym”. Jednocześnie wyraził nadzieję, że ogromna większość zachowa się podobnie. Konkretne działania Kukiz uzależnił od tego, co się wydarzy w Sejmie.

– Z całą pewnością nie wyobrażam sobie uciekania z sali plenarnej – zaznaczył.

Kukiz dodał, że liczy, iż większa część klubu zachowa się podobnie jak on.

Na pytanie, kto pisze scenariusz wydarzeń związanych z tym, co się dzieje w Sejmie, Kukiz odparł, że gdyby udało się taką osobę lub osoby wymienić, to nie byłoby takich problemów – w postaci blokady mównicy i kryzysu parlamentarnego.

– Reżyserów jest, ze względu na fatalny, durny ustrój polityczny, przynajmniej kilku albo kilkunastu, bo to są szefowie opcji politycznych, to są grupy nacisku, lobbystyczne, finansowe, które są z nimi powiązane – dodał.

Zapytany o to, jak należy określić obecną patową sytuację w Sejmie, stwierdził: „Można różnych określeń używać i różne są powody różnych grup tego buntowania się”. Przykładowo – wyliczał – młodzi posłowie PO chcą „mieć w CV wpisane, że on leżał na styropianie [...] albo na książkach prezesa Kaczyńskiego”.

Kukiz podkreślił, że bez zmian legislacyjnych w prawie, w regulaminie Sejmu i przede wszystkim Konstytucji nie uda się poprawić sytuacji w Sejmie, również w przyszłości. Polityk określił Konstytucję jako „nieprecyzyjny” i „niechlujny” akt prawny.

– Partia, która posiądzie możliwość interpretacji tego czegoś, ma możliwość sprawowania władzy absolutnej – powiedział.

Pytany, czy celem blokady Sejmu jest zablokowanie transz pieniędzy w Unii Europejskiej poprzez podważenie budżetu państwa, stwierdził: „Jest takie prawdopodobieństwo. Jeżeli jest to prawdą i byłoby to udowodnione, to osoby, które [...] zmierzają do osiągnięcia takiego celu, powinny być postawione przed Trybunałem Stanu”.

RS, PAP

NaszDziennik.pl