logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Uniki PiS

Piątek, 27 stycznia 2017 (01:24)

Zamiast prac nad ustawą antyaborcyjną będzie tylko dezyderat do rządu.

Losy projektu ustawy Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia delegalizującego aborcję wciąż pozostają niepewne.

Wczoraj w trakcie posiedzenia sejmowej Komisji ds. Petycji posłowie zdecydowali, że zwrócą się do rządu z pytaniem o jego plany dotyczące prawnego wzmocnienia ochrony życia. Stało się to po wniosku posła Jacka Świata (PiS), który argumentował, że komisja nie ma uprawnień, by rozstrzygać merytorycznie tak „fundamentalne” problemy, jak ochrona życia. W dezyderacie mają też znaleźć się pytania o stan wdrażania ustawy „Za życiem”.

Za przyjęciem takiego rozwiązania zagłosowali wszyscy posłowie Prawa i Sprawiedliwości oraz Kukiz’15. Nikt nie był przeciw. Od głosu wstrzymali się posłowie Nowoczesnej i Platformy Obywatelskiej.

– Cieszymy się, że komisja projektu nie odrzuciła. Zastosowano tu jednak – moim zdaniem – manewr odwlekający decyzję co do dalszych losów projektu. Byleby nie było jednak tak, że po kilku miesiącach okaże się, że jesteśmy w punkcie wyjścia – komentuje prezes PFROŻ Paweł Wosicki.

Obawy te podziela Marek Jurek, europoseł wspierający inicjatywę Federacji. – To unik większości parlamentarnej, by odwlec sprawę. Decyzja niedobra, gdyż mamy mocną ofensywę przeciwników obrony życia. A mamy uniki ze strony tych, od których należy oczekiwać, że życia będą bronić. Utrwalanie mentalności aborcyjnej jest tu bardzo niebezpieczne – ocenia Marek Jurek.

– Komisja była w stanie przyjąć projekt jako własną inicjatywę ustawodawczą. I tego nie zrobiła – dodaje.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Anna Ambroziak

Nasz Dziennik