logo
logo
zdjęcie

Stanisław Kogut

Wielka amnezja „elit III RP”

Wtorek, 13 czerwca 2017 (03:25)

Podczas ostatniej miesięcznicy smoleńskiej kilkanaście osób zakłócało jej przebieg. Wśród nich był Władysław Frasyniuk.

Jak wiele w życiu może się zmienić? – dobrym przykładem tego jest właśnie Władysław Frasyniuk, który kiedyś poświęcił zdrowie i siły na walkę z systemem komunistycznym w Polsce, a dziś nie potrafi uszanować manifestacji pamięci o ofiarach katastrofy smoleńskiej. Niegdyś nazywany bohaterem dziś towarzysz chuliganów, który zachowuje się tak, jakby chciał Polskę zburzyć i podpalić. Taki to jest nowy obraz pana Frasyniuka. Ale bez wątpienia jego dawne zasługi nie sprawiają, że dziś może czuć się ponad prawem.

Miesięcznice smoleńskie są legalnym wydarzeniem. Nikt nie może zabraniać ludziom modlić się w warszawskiej katedrze czy innych stołecznych kościołach. Także Marsz pamięci ma modlitewny charakter, a prowadzi go o. Zdzisław Tokarczyk – wspaniały kapłan z Sądecczyzny. Zastanawia mnie to, co takiego jest w tych miesięcznicach, że szatan tak ich nienawidzi? Gdy tylko zbliża się 10 dzień każdego miesiąca, przedziwne siły się uaktywniają. Bolał ich krzyż na Krakowskim Przedmieściu, boli ich też Różaniec. Przeszkadzają Jarosławowi Kaczyńskiemu w modlitwie na grobach bliskich. To jest ta nowoczesność, o którą walczą liberałowie? Polska ich marzeń to kraj, w którym nie ma miejsca na Boga. Nie potrafię zgodzić się na taką rzeczywistość. Polska jest piękna, jest wielka, bo jest katolicka.

O Polskę trzeba dalej walczyć, bo gdy dobrzy ludzie odpuszczą, to zło zacznie zbierać straszliwe żniwo. Co się działo z Polską, pokazują taśmy z Afery podsłuchowej. W restauracji „Sowa i Przyjaciele” Bartłomiej Sienkiewicz ogłosił już, że Polski nie ma, że nasz kraj istnieje już tylko teoretycznie. To co trzyma jeszcze nasz Naród przy istnieniu? Właśnie wiara.

Dlatego jest ten straszny atak i wiele środowisk domaga się, żeby Polska była krajem laickim. Kultura, dobre wychowanie, to nic dla nich nie znaczy. Cel jest jeden: zniszczyć wiarę w Polsce, wygonić Boga z naszego życia. Miesięcznica smoleńska integruje ludzi. Oni spotykają się, aby się modlić w intencji ofiar katastrofy. To jest sól w oku. To przeszkadza wszystkim tym, którzy już skapitulowali przed złym duchem. Nienawiść do drugiego człowieka jest niejako paliwem ich postępowania.   

Dlatego policja postąpiła słusznie, podejmując reakcję wobec prowokatorów. Wszelkie porównania obecnej sytuacji politycznej z okresem PRL jest irracjonalne. Metody komunistyczne w dzisiejszej Polsce widzą tylko ci, którzy nie wiedzą, co działo się w Poznaniu w 1956 r. i na Wybrzeżu w 1970 r. Osoby te nigdy nie słyszały o Romku Strzałkowskim. Nie pamiętają działek wodnych, ścieżek zdrowia, górników z kopalni „Wujek”. Nigdy też nie poczuły uderzenia pałką w głowę i nie usłyszały krzyku rozwścieczonych zomowców. A nawet gdy kiedyś byli bici, to dziś wolą stanąć ramię w ramię z płk. Adamem Mazgułą, który w stanie wojennym widział „kulturalne wydarzenie”. Ot, współcześni „ludzie honoru”…

Dziś krzyczą: „milicja, milicja!”. A kto rządził, gdy policja gumową kulą wybiła oko fotoreporterowi „Naszego Dziennika”? Strzelali do związkowców z Łucznika, strzelali do górników z JSW. Za czyich rządów dziennikarze byli podsłuchiwani? Nie nazywajmy współczesnych policjantów – milicjantami, bo to wielka ujma i podważanie sensu ich ciężkiej pracy.

I tak wielka amnezja dopadła „elity III RP”. Kiedyś zwolennicy wolności, dziś walczą o ograniczenie swobód obywatelskich tym, którzy chcą się modlić. I jeżeli Władysław Frasyniuk twierdzi, że w Polsce nie ma miejsca na modlitwę za ofiary katastrofy smoleńskiej, to jest to godna pożałowania opinia. I warto mu w tym miejscu przypomnieć, że trudno stać się bohaterem, ale bardzo łatwo zerem. Taka droga jest wyjątkowo łatwa i krótka. 

Stanisław Kogut

Autor jest senatorem Prawa i Sprawiedliwości, członkiem senackiej Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej.

NaszDziennik.pl