logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Sędzia dostała tortem

Środa, 5 czerwca 2013 (14:23)

Tortem została zaatakowana w warszawskim sądzie sędzia, która bada, czy zawiesić proces byłego szefa MSW Czesława Kiszczaka za przyczynienie się do śmierci dziewięciu górników kopalni „Wujek” w 1981 r. z powodu złego stanu jego zdrowia.

W Sądzie Okręgowym w Warszawie miało dojść do przesłuchania dwojga psychiatrów, którzy uznali, że zdrowie Kiszczaka nie pozwala na sądzenie go po raz piąty w tej sprawie. Gdy sędzia Anna Wielgolewska ogłosiła, że przesłuchanie biegłych odbędzie się przy drzwiach zamkniętych, obecna na sali publiczność zaprotestowała. Wtedy sędzia ogłosiła przerwę w posiedzeniu. Gdy wychodziła z sali, jeden z mężczyzn rzucił w nią tortem z bitą śmietaną. Zarządzono przerwę w posiedzeniu.

Sędziowie sądu podkreślali, że doszło do przestępstwa ataku na funkcjonariusza publicznego wykonującego swoje obowiązki.

W styczniu ub.r. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak wraz z innymi wojskowymi stworzyli zbrojną grupę, która doprowadziła do nielegalnego wprowadzenia stanu wojennego w 1981 roku.

Związek przestępczy o charakterze zbrojnym, według sądu okręgowego, został zawiązany w celu pacyfikacji sytuacji w kraju wynikłej po zalegalizowaniu NSZZ „Solidarność”. Jako formę wybrano wprowadzenie stanu wojennego, który planowano co najmniej od marca 1981 roku. Sąd podkreślił, że ta grupa – w skład której oprócz Jaruzelskiego i Kiszczaka wchodzili także Florian Siwicki i Tadeusz Tuczapski – miała swoją strukturę. Według sądu, jej przywódcą był Wojciech Jaruzelski.

MM, PAP

Aktualizacja 5 czerwca 2013 (19:39)

NaszDziennik.pl