logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: M.Borawski/ Nasz Dziennik

Odczytywanie historii rodem z Orwella

Poniedziałek, 11 listopada 2013 (09:10)

Aktualizacja: Poniedziałek, 11 listopada 2013 (12:17)

„Gazeta Wyborcza” promuje wypowiedzi antypolskie i antynarodowe.

 

W przededniu narodowego Święta Niepodległości „Wyborcza” razi oczy, nie tylko patrioty, ale i naukowca, sloganami kulturoznawcy dr. Jana Sowy z Uniwersytetu Jagiellońskiego. To oczywista prowokacja, ale bulwersująca i osłabiająca. Jak z tymi bzdurami dyskutować? Trzeba przyznać, że podgrzewanie antypolskich nastrojów, obrażanie świętości rozpędzony przemysł pogardy opracował do perfekcji.

Jeden z cytatów z wywiadu przeprowadzonego ze wspomnianym dr. Sową:

„Rozbiory wypadają mniej więcej wtedy, kiedy ma miejsce rewolucja amerykańska i francuska – dwa wielkie triumfy nowoczesności. Moim zdaniem były trzecim triumfem – eliminacją resztek tego, co przednowoczesne i antynowoczesne”.

Rozbiory, według „eksperta” oznaczały modernizację i postęp, a nie zniszczenie i upodlenie Polaków, unicestwienie szans, jakie rodziły się ze świeżo uchwalonej Konstytucji 3 Maja, o której „ekspert” milczy. Nie wspomina słowem o tym nowoczesnym, pierwszym w Europie (choć niektórzy historycy i prezydenci zarazem mają z tym poważny problem) dokumencie, bo po co?

Czyż promowanie postaw rodem z Targowicy nie brzmi przypadkiem jak zdrada? Młodzi ludzie czytają te nonsensy i inhalują się antynarodową trucizną sączoną z tłoczni kłamstw.

Tym samym widzimy tu piekielny, rodem z państwa totalitarnego opisanego przez Orwella zabieg, przekłamywania i pisania na nowo historii.

W konsekwencji zdrajcy Rzeczypospolitej, konfederaci na usługach Carycy Katarzyny – Stanisław Szczęsny Potocki, Franciszek Ksawery Branicki, Seweryn Rzewuski, Szymon Kossakowski - są prezentowani jako bohaterowie postępu, patrioci dążący do poprawienia losu biednej Polski, a nie jako zdrajcy Narodu i niszczyciele wielkiej szansy polskiej, jakim były obrady Sejmu Czteroletniego.

W efekcie niepodległość w 1918 r. to paradoksalny zbieg okoliczności, nie inaczej, bo przecież pod zaborami, podążając za retoryką dr. Sowy, wszystkim się żyło lepiej.

Jak ze zdrajcami targowiczanami postąpili Polacy?

Chociaż inicjatorzy spisku przeciwko reformom Sejmu Czteroletniego uciekli, patrioci mieli i na to swoje sposoby. Śmierć przez powieszenie. Wyrok wydał Sąd Najwyższy Kryminalny działający w okresie insurekcji Kościuszki. Wykonano go 29 września 1794 r. „w obrazie”, czyli wykorzystując sprytny zabieg wykonania kary śmierci na wizerunku skazanego, który nie doczekał egzekucji lub zbiegł.

Mamy inne czasy. Zamiast wieszania zdrajców, ja wywieszam polską flagę.

Polska się obroni sama przed mądrościami najemnych sów.

dr Tomasz M. Korczyński

NaszDziennik.pl