Jak podaje portal NaszDziennik.pl, sejmowa Komisja do spraw Służb Specjalnych wyraziła swój sprzeciw wobec obniżenia emerytur byłym funkcjonariuszom Służby Bezpieczeństwa i członkom Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Polscy emeryci i renciści, ludzie poszkodowani przez totalitarny reżim muszą znosić ubóstwo, a także upokorzenie ze strony państwa, a rządząca koalicja nie widzi konieczności, nie tylko rozliczenia esbeków, ale ukarania ich w przykładny sposób, tak, aby nareszcie sprawiedliwości stało się zadość.
Niestety, nie doczekamy tego. Przynajmniej nie przy tych barwach partyjnych. Na straży interesów tych osób stoi dziś centrolewicowa koalicja rządząca PO - PSL, razem z nieoficjalnym koalicjantem SLD i ludźmi Palikota. Dopóki trwa ta hybryda, esbekom będzie się dobrze powodzić, a zwykłym i uczciwym obywatelom niedobrze. Jak szkodliwa jest ta współpraca socjalistów z libertynami, niech pokaże jeszcze jeden przykład z ostatniego czasu.
Duszenie wolności
Sojusz Lewicy Demokratycznej za swoją lojalną służbę na rzecz poczynań gabinetu Tuska został wynagrodzony i dziś przeżywa tryumf. Przy pomocy głosów posłów z PO SLD udało się skierować antykościelny projekt do dalszych prac w Sejmie. Komuniści, przypomnę, chcą zakazać agitacji wyborczej na terenie kościołów. Karą za złamanie zakazu byłaby grzywna. Bardzo trudno jest znaleźć lepszy przykład ataku władz ustawodawczych na przestrzeń wolności słowa, jak ta propozycja przyjęta przez Sejm RP. Zakusy na kneblowanie wolności wypowiedzi księży stały się faktem, ujawniając przy tym ukryte intencje oraz nastawienie PO - SLD wobec niezależności Kościoła, która socjalistom i liberałom zawsze przeszkadzała. Ponadto Platforma Obywatelska dała sygnał, że krytyka jej działań nie popłaca.
Nie uszanują żadnej świętości. Przekaz jest jasny: „Jesteśmy w stanie zdusić każdą formę opozycji i sprzeciwu, czy jest to parlament, czy ulica, czy jest to ruch społeczny, czy wszelkie inicjatywy obywatelskie, po ambonę. Księżom kłaniać się nie zamierzamy. Możemy za to wkroczyć, kiedy chcemy i jak chcemy, poza sferę tego, co cesarskie, aby zaatakować przestrzeń Bożego porządku”. Jest to wypowiedzenie wojny. Poza tym policzek wymierzony Kościołowi, bolesny tym bardziej, że rewanż za jego krytykę antychrześcijańskich poczynań rządu Tuska (projekt ustawy o in vitro, projekt o związkach partnerskich, wprowadzanie ideologii gender w przestrzeni publicznej) został dokonany rękami komunistów.
Satysfakcja Millera musi być wielka. Zemsta za utratę władzy i symboliczne wtargnięcie do świątyni za zgodą PO. Czego jeszcze uczy nas ten przejaw antydemokratycznych poczynań? PO, atakując wolność słowa, zrzeszania się i upokorzenia Kościoła, daje zaliczkę SLD na przyszłą koalicję, a tych 30 srebrników rzuconych mu w tej chwili lekką ręka, czy też lepiej oddanym głosem, to zapłata za dotychczasowe sprzyjanie oraz wspieranie poczynań gabinetu Tuska przez najbliższe dwa lata. Antykościelna retoryka powróciła. Do ataków medialnych dołączyła teraz struktura władzy. Represja symboliczna będzie się nasilać.
Sumując ostatnie antydemokratyczne przedsięwzięcia tego rządu, do koszyka trafia duszenie podstawowych wolności obywatelskich, i to dodatkowo przez partię, która cynicznie eksponuje w swojej nazwie „obywatelskość”. Partie represyjne i reżimowe zawsze posługują się wielkimi hasłami okołodemokratycznymi. Zabawna jest przy tym argumentacja SLD. Okazuje się, że komunistów (dziś socjaldemokratów) porusza los wiernych Kościoła! Poseł Joński stwierdził, że jego partia zdecydowała się na przygotowanie projektu pod wpływem apeli wiernych, którzy „mają dość polityki w kościołach”.
Sojusz chce też „uwolnić polski Kościół od polityki”. A ja sądzę, że dla dobra Polski dobrze by było uwolnić naszą Ojczyznę od postkomunistów i libertynów. Cóż, możemy oficjalnie uznać, że oto nieformalna koalicja PO - PSL - SLD stała się faktem. Znamienne jest, że zainicjowana została atakiem na Kościół. Teraz razem bronią „ubogich” esbeków. Co będzie dalej?

