logo
logo

Zdjęcie: Bigstock/ -

Trucizna na talerzu

Piątek, 27 czerwca 2014 (02:30)

(Cz. 6)

Niestety dodawanie do pieczywa konserwantów, polepszaczy i sztucznych zakwaszaczy stało się obecnie normą. Trzeba się nieraz naprawdę naszukać na sklepowych półkach, aby dostać chleb, który nie będzie ich zawierał.

Jeszcze do niedawna chleb składał się z mąki, wody, zakwasu czy drożdży. Dlaczego zatem teraz znaczna część pieczywa zawiera barwniki, wzmacniacze smaku i konserwanty? Przecież chemiczne dodatki mogą odkładać się w organizmie, a to może doprowadzić do katastrofalnych konsekwencji zdrowotnych. Niestety podobnie jak w przypadku niektórych innych produktów żywnościowych, także i chleb wpasował się w tendencję, która rządzi obecnie światowym przemysłem żywieniowym – niekoniecznie zdrowo, ale szybko, dużo, tanio. Zamiast prawdziwego zakwasu dostajemy np. E330 (kwas cytrynowy), zamiast razowego chleba – syntetycznie barwione pieczywo, pod chleb pszenny z pełnego przemiału podszywa się bielusieńkie pieczywo wybielane m.in. gazem – dwutlenkiem chloru. Do tego dochodzi niekiedy wypiekanie chleba z… ciasta mrożonego. Wymaga ono zwiększonej do co najmniej 32 proc. zawartości glutenu, a ponadto dodatkowych surowców, m.in. tłuszczu, cukru, produktów mlecznych i tzw. polepszaczy, czyli substancji dodawanych do ciasta w celu podniesienia jego walorów technologicznych, organoleptycznych i żywieniowych.

Życie świadomego konsumenta w dzisiejszych czasach staje się coraz trudniejsze. Również w kwestii wyboru chleba powszedniego.

Polepszacze
Kliknij, aby otworzyć większy plik

Anna Zalech

Nasz Dziennik