logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Jak ocalić polskie szkoły

Niedziela, 31 stycznia 2016 (19:30)

Polscy parlamentarzyści chcą nawiązać bezpośredni dialog z litewskimi posłami. Temat: sytuacja polskiego szkolnictwa u naszych sąsiadów.

 

Polacy na Litwie borykają się z dwoma głównymi problemami w sferze edukacji. Są to: po pierwsze – ujednolicony egzamin z języka litewskiego w szkołach litewskich i szkołach mniejszości narodowych, po drugie – wprowadzenie nauczania niektórych przedmiotów w języku litewskim. Na przykład historia i geografia do tej pory były wykładane również w języku polskim, a dzisiaj tylko po litewsku.

– Państwo litewskie od 1991 r. prowadzi bardzo konsekwentną politykę lituanizacji i ograniczania praw mniejszości polskiej – referował na posiedzeniu sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak.

Odbudowa i wzmocnienie polskiej oświaty na Litwie to jeden z priorytetów rządu Beaty Szydło. – Władze litewskie nie wywiązują się z zobowiązań przestrzegania praw mieszkających tam Polaków. Jest to dla nas wysoce niepokojące. W rejonach zamieszkania ludności polskiej występuje proces, i to powszechnie, lepszego traktowania państwowych szkół z litewskim językiem nauczania od szkół z językiem polskim – zauważył Dziedziczak.

Po polsku w barakach

Na Litwie funkcjonuje ponad 100 szkół z polskim językiem nauczania. Uczęszcza do nich blisko 14 tysięcy dzieci i młodzieży. Są też polskie przedszkola.

Rażąca jest dysproporcja finansowania przez władze Litwy szkół polskojęzycznych. Widoczne jest to m.in. w ich infrastrukturze – placówki, w których dzieci uczą się w języku polskim, to z reguły stare, sypiące się posowieckie budynki, natomiast te dla dzieci litewskich – to supernowoczesne ośrodki oferujące komfortowe warunki nauki.

Niezwykle niesprzyjające okazały się zapisy nowelizacji ustawy o oświacie z 2011 r. To właśnie wtedy – mimo licznych protestów – wprowadzono niekorzystne zapisy dla szkolnictwa mniejszości narodowych, zwłaszcza w odniesieniu do wymogów egzaminu maturalnego z języka litewskiego.

Ustawa ujednolica egzamin z języka litewskiego w szkołach litewskich i szkołach mniejszości narodowych. Problem polega na tym, że język litewski w szkołach litewskich dotychczas był wykładany w szerszym zakresie jako język ojczysty, natomiast w szkołach mniejszości narodowych w węższym zakresie – jako język państwowy. Różnice programowe to blisko 800 godzin, które uczniowie z polskim językiem nauczania – przystępując do ujednoliconej matury – muszą nadrobić w ciągu kilku lat, często zaniedbując inne przedmioty.

Bez akredytacji, bez studiów

Pokonanie tej bariery często przekracza możliwości zdolnych uczniów. – Efekt jest taki, że wiele polskich dzieci tej matury nie zdało, co zmniejsza ich dalsze szanse edukacyjne – zauważył dyrektor Grzegorz Chorąży z Departamentu Strategii i Współpracy Międzynarodowej MEN.

Jest też problem z akredytacją, która umożliwia przygotowanie do ujednoliconego egzaminu maturalnego, a którą na mocy ustawy reformującej litewską oświatę miały przejść wszystkie szkoły średnie w tym kraju. Kilkanaście polskich szkół nie zdążyło dotąd zakończyć tego procesu. Najgorsza sytuacja panuje w Wilnie, gdzie taką akredytację udało się uzyskać tylko połowie z ośmiu szkół średnich.

Stopień zagrożenia polskiej oświaty najlepiej odzwierciedlają liczne protesty miejscowych Polaków – listy, petycje, pikiety, manifestacje oraz głośny „strajk pustych ławek”. W ubiegłym roku brak było jednak otwartego dialogu władz z przedstawicielami polskiej mniejszości.

Historia pokazuje, jakie mogą być tego skutki. – Po wojnie nie pozwolono tworzyć szkół polskich na Kowieńszczyźnie. Dziś Polacy stanowią zaledwie ułamek procenta mieszkańców Kowna. Przed wojną była ich prawie jedna czwarta – alarmował Robert Mickiewicz, redaktor naczelny „Kuriera Wileńskiego”.

W latach 90. do polskich szkół na Litwie uczęszczało ponad 20 tys. uczniów, dziś jest ich tylko kilkanaście tysięcy. – Szkoły polskie są w oblężeniu, jesteśmy w stanie permanentnej walki o każdego ucznia – mówił Mickiewicz.

Porozmawiajmy z litewskimi posłami

Czy tym procesom można przeciwdziałać? – Obecny rząd nie akceptuje takiego stanu. Podejmujemy wszelkie działania, by to zmienić, będą to działania na płaszczyźnie bilateralnej oraz na płaszczyźnie europejskiej – zapewnił wiceminister Jan Dziedziczak. Jak zaznaczył, już rozpoczęły się w tej sprawie aktywne rozmowy polsko-litewskie.

Posłowie pracujący w komisji akcentowali konieczność stworzenia wieloletnich programów, w których państwo polskie w sposób stały wspierałoby polską oświatę na Litwie. Padały takie propozycje jak organizowanie cyklicznych wyjazdów edukacyjnych tamtejszej młodzieży do Polski. Pomocna mogłaby się okazać stała podkomisja sejmowa – zajęłaby się ona nie tylko rozmowami z organizacjami pozarządowymi, ale także dialogiem z litewskimi parlamentarzystami.

– Im więcej będzie kanałów, którymi będą przepływały informacje do polityków litewskich o sytuacji polskiej oświaty, tym większa szansa na to, że osiągniemy sukces – zapewniał Michał Dworczyk (PiS), szef komisji sejmowej. W sprawie powołania podkomisji polityk wystąpi w trybie pilnym do Prezydium Sejmu.

Anna Ambroziak

Nasz Dziennik