logo
logo

Zdjęcie: Karolina Siemion Bielska/ Domena publiczna

W obronie prześladowanych Polaków

Środa, 7 września 2016 (05:27)

Z Janem Marią Jackowskim, senatorem Prawa i Sprawiedliwości, zastępcą przewodniczącego senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu, rozmawia Rafał Stefaniuk.

Ministrowie: Witold Waszczykowski i Mariusz Błaszczak oraz komendant główny policji w poniedziałek polecieli do Wielkiej Brytanii w związku z atakami fizycznymi na naszych rodaków. Uważa Pan tę wizytę za konieczną?

– Wizyta była bardzo potrzebna. Pokazała, że władze polskie bardzo poważnie interesują się losami naszych rodaków przebywających w Zjednoczonym Królestwie. Kąśliwe uwagi, które zgłaszała opozycja, są wyrzutem sumienia. W czasach, gdy Platforma Obywatelska rządziła w Polsce, rząd nie przejawiał zainteresowania sprawami i losem Polonii w takim wymiarze, jaki ma to miejsce obecnie.

Zastanawia mnie, czy tak powinna wyglądać interwencja państwa? Nie wystarczyłoby wezwanie ambasadora?

– To są działania równoległe. Problem nienawiści w stosunku do Polaków narasta. Miałem okazję być z marszałkiem Stanisławem Karczewskim i grupą senatorów w Londynie w lipcu tego roku. Wizytowaliśmy Polski Ośrodek Społeczno-Kulturalny, na którego murach pojawiły się napisy obraźliwe dla naszych rodaków, a które były początkiem eskalacji nienawiści. Wtedy już problem ten został zgłaszany, choćby podczas spotkania premier Beata Szydło  z premier Theresą May. Polonia brytyjska czuje zagrożenie, a my pokazujemy Londynowi, że tę sprawę trzeba traktować bardzo poważnie.

Tylko czy ta wizyta może przynieść realne korzyści? Od dłuższego czasu słyszymy zapewnienia Londynu o współpracy i solidarności, a jak Pan zauważył, problem trwa.

– Cofnijmy się pamięcią o kilka miesięcy. Na Wyspach trwała dyskusja o zabezpieczeniach socjalnych dla obcokrajowców, w tym Polaków. Wiele grup obarczało naszych rodaków o to, że żyją z ich pieniędzy, czerpiąc korzyści z socjalu. To jest nieprawda. Obecnie Polska jest w stałym kontakcie z brytyjskimi partnerami na różnych szczeblach i chodzi o to, aby przedstawić Brytyjczykom prawdziwy obraz Polaków. A jest on bardzo dobry. Codziennie dziesiątki tysięcy osób pracuje, dokładając swoją cegiełkę do wzrostu brytyjskiej gospodarki. Zjednoczone Królestwo zmienia się na lepsze m.in. dzięki Polakom. To jest fakt. Potrzebujemy pomocy Londynu w przypomnieniu Brytyjczykom, jaką rolę odgrywamy w ich kraju. Z drugiej strony, trudno nie wyrazić zdziwienia, skoro sprawcy zabójstwa Polaka zostali zwolnieni z aresztu za kaucją. Jest to przecież bardzo poważne przestępstwo. Należałoby aby Londyn inaczej patrzył na tę sprawę i takie zapewnienia otrzymali ministrowie Błaszczak i Waszczykowski.

Użyłby Pan stwierdzenia, że za atakami na Polaków stoi wzrost nastrojów nacjonalistycznych i ksenofobicznych...  

– Mam nadzieję, że wszystkie zajścia zostaną zbadane, a  przyczyny napaści zostaną wyjaśnione. Wtedy dowiemy się, czy mamy do czynienia z atakami chuligańskimi, czy rasistowskimi. Stosowne instytucje brytyjskie z pewnością tę kwestię wyjaśnią i opinia publiczna będzie mieć absolutną pewność. Osobiście wolę unikać wielkich i radykalnych zwrotów do czasu, aż pojawią się szczegółowe wątki w sprawie. 

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk

Aktualizacja 22 września 2016 (22:57)

NaszDziennik.pl