logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Udany rok Biało-Czerwonych

Czwartek, 29 grudnia 2016 (09:20)

Ćwierćfinał mistrzostw Europy, żadnej porażki w meczu o punkty, pozycja lidera grupy w eliminacjach mistrzostw świata i najwyższe w historii miejsce w rankingu FIFA. Rok 2016 był dla piłkarskiej reprezentacji Polski najbardziej udany z dotychczasowych w tym stuleciu.

 

W 2016 roku podopieczni trenera Adama Nawałki przegrali tylko jedno spotkanie – towarzyskie z Holandią 1:2. 

Jako remisy traktowane są mecze w ME – w 1/8 finału ze Szwajcarią i ćwierćfinale z Portugalią, do których rozstrzygnięcia niezbędne były rzuty karne.

W efekcie dobrych występów Polska zajmuje 15. miejsce w rankingu Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej, najwyższe w historii tego zestawienia (cyklicznie ukazuje się od 1993 roku).

Pierwsze miesiące 2016 roku służyły przygotowaniom do Euro we Francji i wyłonieniu spośród obserwowanych 72 piłkarzy ostatecznej, 23-osobowej kadry na turniej. Zaczęło się w imponującym stylu – w marcu piłkarze Nawałki pokonali w Poznaniu Serbię 1:0, a trzy dni później wygrali we Wrocławiu z Finlandią aż 5:0.

Kolejne terminy gier towarzyskich przypadały na początek czerwca, tuż przed wylotem do Francji. Wówczas selekcjoner nieco eksperymentował ze składem, sprawdzając różne warianty i oszczędzając niektórych piłkarzy przed turniejem.

Efektem były słabsze i – jak się okazało – nieoddające siły reprezentacji wyniki. W Gdańsku uległa Holandii 1:2, a w Krakowie zremisowała ze znacznie niżej notowaną Litwą 0:0. Część środowiska piłkarskiego niepokoiła się tymi wpadkami, ale selekcjoner i zawodnicy powtarzali, że najważniejsze są ME.

25 dni – tyle trwał pobyt we Francji polskich piłkarzy, którzy odpadli w ćwierćfinale. Większość czasu spędzili w niespełna 16-tysięcznym La Baule nad oceanem. Na poszczególne mecze wylatywali z pobliskiego Saint-Nazaire dzień wcześniej, a wracali od razu po spotkaniu. 

I po raz pierwszy w XXI wieku wrócili z wielkiej imprezy żegnani brawami kibiców.

Dwa zwycięstwa po 1:0 (nad Irlandią Północną i Ukrainą) oraz remis 0:0 z mistrzami świata Niemcami sprawiły, że Biało-Czerwoni awansowali z drugiego miejsca w grupie do 1/8 finału. Tam wyeliminowali po rzutach karnych Szwajcarię (5-4, po 90 minutach i dogrywce było 1:1). Zostali zatrzymani dopiero w ćwierćfinale – z Portugalią także było 1:1 po 120 minutach, ale w serii „jedenastek” lepsi okazali się podopieczni Fernando Santosa 5-3.

Na inaugurację remis

Inauguracyjnego meczu eliminacji MŚ z Kazachstanem w Astanie nieco się obawiano, co przyznawali niektórzy przedstawiciele PZPN. Długi turniej we Francji, w konsekwencji późniejsze urlopy, wiele letnich transferów i kłopoty niektórych zawodników na początku pobytu w nowych klubach – to wszystko sprawiło, że forma kadry Nawałki na początku września była niewiadomą.

Z Kazachami polscy piłkarze prowadzili do przerwy 2:0, ale nie zdołali utrzymać zwycięstwa, remisując ostatecznie 2:2. O tym, że kadra nie wróciła jeszcze na wysoki poziom, przekonały także dwa kolejne mecze eliminacyjne – w październiku w Warszawie. 

Zwycięstwo 3:2 nad Duńczykami zostało odniesione głównie dzięki świetnej dyspozycji Lewandowskiego, który strzelił trzy gole. Piłkarskim horrorem okazał się rozegrany trzy dni później mecz z Armenią. Biało-Czerwoni wygrali 2:1 dzięki bramce Lewandowskiego już po upływie doliczonego czasu gry, ale bardzo niewiele brakowało do porażki. Chwilę wcześniej grający przez ponad godzinę w dziesiątkę rywale nie wykorzystali bowiem znakomitej sytuacji do zdobycia bramki. 

Przed listopadowym meczem z Rumunią w Bukareszcie selekcjoner zapewniał, że po ostatnich zawirowaniach pozaboiskowych piłkarze są świetnie przygotowani mentalnie, a reprezentacja wróciła na odpowiednie tory.

Jego słowa potwierdziły się na boisku. W stolicy Rumunii Polacy zwyciężyli 3:0, rozgrywając jedno z najlepszych spotkań w ostatnich latach.

Kłopoty poszły w niepamięć, a jej obecna pozycja w tabeli pozwala bardzo realnie myśleć o mundialu w Rosji. Po czterech kolejkach grupy E Biało-Czerwoni prowadzą z dorobkiem 10 punktów, wyprzedzając o trzy nieobliczalną i niżej notowaną Czarnogórę (63. w rankingu FIFA), a o cztery Danię. Losowana przed eliminacjami z pierwszego koszyka Rumunia jest dopiero czwarta (5 pkt).

Najskuteczniejszy Lewandowski

Udany rok zakończył się towarzyskim meczem ze Słowenią we Wrocławiu – Polacy, bez kilku czołowych piłkarzy w składzie, zremisowali 1:1. 

Łączny bilans ekipy Nawałki w 2016 roku to siedem zwycięstw, sześć remisów (licząc spotkania ze Szwajcarią i Portugalią na Euro) oraz jedna porażka. Bramki: 22-10.

Najskuteczniejszy okazał się Lewandowski, który strzelił osiem goli; po trzy trafienia zaliczyli Błaszczykowski i Grosicki. Łącznie na listę strzelców wpisało się dziewięciu polskich piłkarzy, a dorobek uzupełnia gol samobójczy reprezentanta Armenii Hrajra Mkojana. 

Jedynym zawodnikiem, który zagrał we wszystkich 14 meczach był Błaszczykowski. Po 13 rozegrali Glik, Krychowiak i Grosicki, a po 12 Lewandowski i Artur Jędrzejczyk. 

RP

NaszDziennik.pl