logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Bartłomiej Zborowski / PAP

Legia rozbita przez Ruch

Niedziela, 19 lutego 2017 (21:24)

Szok. Piłkarze Legii Warszawa przegrali na własnym stadionie z Ruchem Chorzów 1:3 w meczu 22. kolejki ekstraklasy. Ruchem, który zamykał ligową tabelę i nikt na Łazienkowskiej nie dawał mu szans.

Legia atakowała, Legia miała przewagę, ale to była Legia bezradnie bijąca głową w mur. Statyczna, pozbawiona błysku, zaskakująco apatyczna. Ruch miał wyjechać z Łazienkowskiej z bagażem bramek, taki scenariusz przewidywali niemal wszyscy. Niemal, bo „Niebiescy” nie mieli zamiaru wyjść na boisko i prosić o łagodny wymiar kary. Mistrzom Polski przeciwstawili solidną i konsekwentną defensywę, która jednak nie polegała na postawieniu we własnym polu karnym autobusu. Chorzowianie od czasu do czasu wyprowadzali zabójcze kontry. Tak było w 14. minucie, gdy Patryk Lipski fantastycznym strzałem z rzutu wolnego dał gościom prowadzenie. Tak było w 42. min, kiedy to Maciej Urbańczyk huknął z dystansu, podwyższając prowadzenie. W 51. min warszawian pogrążył... ich piłkarz, Jarosław Niezgoda. Wypożyczony do Ruchu napastnik pewnie wykończył kolejną ładną akcję i wtedy stało się jasne, że na Łazienkowskiej dojdzie do wielkiej sensacji. Mistrzów Polski stać było tylko na trafienie Miroslawa Radovicia w samej końcówce. Niedługo wcześniej z boiska wyleciał Adam Pazio, który w bokserski sposób próbował coś sobie wyjaśnić z Arturem Jędrzejczykiem.

Porażka Legii z pewnością była wydarzeniem 22. kolejki, jedną z największych niespodzianek całego sezonu. Mimo to nie straciła za dużego dystansu do lidera, bo Lechia tylko zremisowała w Niecieczy, gola na 1:1 tracąc w szóstej minucie doliczonego czasu gry. W imponującym stylu po komplet punktów sięgnęła za to Jagiellonia, która rozbiła Górnika Łęczna. Popis gry dał w tym spotkaniu jej estoński gwiazdor, Konstantin Vassiljev. Coraz bliżej ligowego podium znalazł się Lech, czyli bodaj najlepiej dysponowany wiosną zespół ligi. Tym razem pewnie pokonał w Gliwicach Piast. We Wrocławiu Wisła była zespołem wyraźnie lepszym od Śląska, ale przegrała, bo nie potrafiła wykorzystać żadnej sytuacji – a Śląsk jedną z nielicznych już tak. Ciekawy mecz i sporo goli obejrzeli kibice w Kielcach, gdzie Korona potwierdziła dobre przygotowanie do rywalizacji. W pojedynku Cracovii z Pogonią najwięcej emocji było przez sześć minut drugiej połowy.

Wyniki:

Jagiellonia Białystok – Górnik Łęczna 5:0 (2:0). Dmytro Chomczenowski (20), Konstantin Vassiljev (29. – karny, 55.), Taras Romanczuk (51), Fiodor Cernych (65).

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Lechia Gdańsk 1:1 (0:0). Vladislavs Gutkovskis (90. + 6. – karny) – Sławomir Peszko (73.).

Korona Kielce – Wisła Płock 4:2 (2:1). Ilijan Micanski (24.), Jacek Kiełb (33. – karny, 67. – karny), Miguel Palanca (50.) – Giorgi Merebaszwili (43.), José Kanté (90. + 2.).

Śląsk Wrocław – Wisła Kraków 1:0 (0:0). Joan Román (76.).

Piast Gliwice – Lech Poznań 0:3 (0:2). Radosław Majewski (27. – wolny, 35. – głową), Dawid Kownacki (62).

Cracovia Kraków – Pogoń Szczecin 1:1 (0:0). Krzysztof Piątek (46.) – Adam Frączczak (51. – głową).

Legia Warszawa – Ruch Chorzów 1:3 (0:2). Miroslav Radović (84.) – Patryk Lipski (14. – wolny), Maciej Urbańczyk (42.), Jarosław Niezgoda (51.).

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 20 lutego 2017 (09:40)

NaszDziennik.pl