logo
logo

Zdjęcie: Bartłomiej Zborowski/ PAP

Lewandowski: Skupiamy się na sobie

Wtorek, 21 marca 2017 (20:33)

Jesteśmy zespołem, który nie musi spoglądać na rywali, tylko na siebie. Jeśli czujemy formę i mamy odpowiednie podejście, możemy wygrać z każdym, niezależnie od tego, kto stoi po drugiej stronie – powiedział dziś Robert Lewandowski, kapitan piłkarskiej reprezentacji Polski.

Biało-Czerwoni przygotowują się w Warszawie do meczu z Czarnogórą w eliminacjach mistrzostw świata. W stolicy trenować będą do piątku, a następnego dnia wylecą do Podgoricy. To trudny, gorący i specyficzny teren, a jak bardzo Lewandowski i kilku jego kolegów z obecnej kadry miał już okazję się przekonać. Pięć lat temu, na inaugurację eliminacji do mistrzostw świata, Polacy zremisowali w tym mieście z Czarnogórą 2:2, a prócz wspomnień czysto sportowych w ich pamięci pozostały wyrywane z trybun krzesełka, rzucane na boisko różne przedmioty, wybuchające petardy i atmosfera… dość osobliwa.

–Myślę, że wszyscy, zarówno my, piłkarze, jak i sędziowie, jesteśmy obecnie lepiej przygotowani na podobne sytuacje. Jeśliby się powtórzyły, to spodziewam się, że mecz zakończyłby się raczej przedwcześnie – powiedział Lewandowski.

Kapitan Biało-Czerwonych zaznaczył jednak, że razem z kolegami nie zastanawiają się, co ich może w niedzielę spotkać – zarówno ze strony kibiców, jak i rywali.

– Znajdujemy się obecnie w takim położeniu, że możemy się skupiać na sobie. Jeśli my gramy dobrze, jeśli jesteśmy w formie i prezentujemy odpowiednie nastawienie, to stać nas na pokonanie każdego przeciwnika. Przez lata nauczyłem się, że jeśli chcesz zwyciężyć, to licz na siebie i rób wszystko, co w twojej mocy, by stało się to faktem – podkreślił napastnik Bayernu Monachium.

Jego zdaniem, kluczem do sukcesu w niedzielnym spotkaniu będą umiejętności i chłodna głowa.

– Mamy świadomość, że Czarnogórcy będą niesamowicie walczyć i że będą chcieli uczynić z tego meczu mecz walki. W takich okolicznościach ich szanse na sukces znacznie by bowiem wzrosły. My jednak wolimy grać w piłkę, wolimy atakować i strzelać bramki. Nie myślimy o tym, że możemy coś ugrać, jeśli będziemy mocniej walczyli, przepychali się itp. Wiemy, że w niedzielę może być gorąco, ale też wiemy, że do tego pojedynku musimy podejść spokojnie i skupić się na sobie, a nie na tym, co się będzie ewentualnie działo na trybunach, czy na rywalach szukającym wszelkich sposobów, by nas powstrzymać – przyznał „Lewy”.

Polacy są obecnie liderami eliminacji w grupie E. Mają o trzy punkty więcej niż Czarnogóra, a w ostatnim meczu efektownie pokonali na wyjeździe Rumunię 3:0.

– Takie zwycięstwa wprost przekładają się na atmosferę w zespole, poza tym dzięki nim do kolejnego starcia podchodzi się z większym spokojem. Przed nami jednak kilka kroków, trudnych i długich kroków, acz wszyscy bylibyśmy szczęśliwi, gdyby sprawę awansu udało się załatwić jak najprędzej. Co tu ukrywać, im szybciej, tym lepiej – podkreślił kapitan naszej narodowej drużyny.

Lewandowski nie ma specjalnych preferencji co do taktyki na niedzielne spotkanie – czyli nie zastanawiał się specjalnie nad faktem, czy Adam Nawałka pośle na boisko jeszcze jednego napastnika.

– Najwygodniej się czuję, gdy wspiera mnie cała linia pomocy. Ba, nie tylko ona, bo przecież gdy atakujemy, to atakują również obrońcy. A czy obok mnie biega jeszcze jeden napastnik, czy gramy z tzw. dziesiątką, to zależy głównie od taktyki. Mamy wiele wariantów do wyboru, a ta taktyka jest dynamiczna i zmienia się zależnie od boiskowych wydarzeń. Często ustawienie wygląda w meczu zupełnie inaczej niż rozpisane wcześniej na papierze. Czasami lepiej gra mi się samemu, czasami z drugim napastnikiem – powiedział.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl