logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Bartłomiej Zborowski / PAP

Absencja Krychowiaka, czyli wariant B

Środa, 22 marca 2017 (21:17)

Grzegorz Krychowiak od kilku lat jest jednym z filarów naszej drużyny, ale wierzę, że sobie poradzimy i bez niego – powiedział dziś Hubert Małowiejski, szef banku informacji piłkarskiej reprezentacji Polski.

Absencja Krychowiaka, który z powodu złamanego żebra nie zagra w niedzielnym meczu eliminacji mistrzostw świata z Czarnogórą, stanowi z pewnością wyzwanie dla Adama Nawałki. Pomocnik Paris Saint-Germain od dawna występował bowiem – i to regularnie, bez przerwy – we wszystkich meczach o punkty naszej narodowej drużyny. Ostatnim, w którym nie zagrał, był pojedynek z września 2012 roku z… Czarnogórą w Podgoricy, w eliminacjach do mistrzostw świata.

– Kontuzja Grzegorza z pewnością jest problemem, bo każdy wie, jak ważnym jest zawodnikiem dla zespołu. Z drugiej jednak strony kontuzje są w piłce nożnej czymś naturalnym i trzeba być gotowym na to, że się pojawią. Mamy opracowane kilka planów taktycznych na niedzielny pojedynek, z założeniem takich właśnie kadrowych kłopotów – przyznał dziś Małowiejski.

W niedzielnym spotkaniu pomocnika PSG prawdopodobnie zastąpi Karol Linetty. Nawałka ma jeszcze do dyspozycji Krzysztofa Mączyńskiego, ale to zawodnik Sampdorii Genua zdaje się bliżej pierwszego składu, tym bardziej że zbiera pozytywne oceny za występy w Serie A.

– Krychowiaka nie da się w pełni zastąpić, z tego powodu, że każdy człowiek jest inny. Ale można tak ustawić zespół, by jego brak był jak najmniej odczuwalny. To nasze zadanie na najbliższe dni – powiedział szef banku informacji.

Sam Krychowiak przeżywa w ostatnich miesiącach najtrudniejsze chwile w karierze. Nie zdołał wywalczyć sobie miejsca w składzie PSG, nie jest tajemnicą, że relacje między nim a kolegami są, mówiąc delikatnie, chłodne. Niektórzy z nich anonimowo atakują Polaka, podkreślając, że pod wieloma względami nie pasuje do drużyny z takimi aspiracjami. Sam zawodnik liczył, że pojedynek z Czarnogórą może być dla niego szansą na odbicie się od dna, na zyskanie pewności siebie, ale kontuzja te plany przekreśliła. Co prawda nie chciał odpuścić, tylko za wszelką ceną miał nadzieję spróbować, wziął nawet udział we wtorkowym treningu, ale tylko potwierdził on, że szans na grę Krychowiak nie ma żadnych. Teraz czeka go przerwa, prawdopodobnie trwająca około trzech tygodni – to wersja optymistyczna, ale też realna.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl