logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Bartłomiej Zborowski/ PAP

Mundial bliżej, coraz bliżej

Niedziela, 26 marca 2017 (23:27)

Piłkarska reprezentacja Polski po niezwykle ciężkim meczu wygrała w Podgoricy z Czarnogórą 2:1, a wobec remisu 0:0 w starciu Rumunii z Danią uczyniła gigantyczny krok do awansu do mistrzostw świata w Rosji.

Miało być ciężko, nerwowo i dramatycznie – i tak właśnie było. Gospodarze przeciwstawili Biało-Czerwonym wszystko, co mają najlepszego, dodali do tego tradycyjną waleczność na pograniczu brutalności, ale na szczęście to nie wystarczyło. Nie wystarczyło, bo nasza drużyna potwierdziła, że jest zespołem klasowym, dojrzałym i potrafiącym radzić sobie w opresjach – nawet w chwilach, gdy nie rozgrywa wcale jakichś najlepszych spotkań. To dzisiejsze nie było bowiem najlepsze. W Podgoricy nie chodziło jednak o to, by zachwycać i grać pięknie. Liczył się wynik, efektywność i skuteczność.

W pierwszej połowie to, co najważniejsze, wydarzyło się w 40. minucie. Po brutalnym faulu na Robercie Lewandowskim nasi wykonywali rzut wolny tuż sprzed pola karnego, do piłki podszedł sam poszkodowany i uderzył perfekcyjnie. Idealnie nad murem, tuż przy słupku, nie do obrony. Polska objęła w tym momencie prowadzenie, które utrzymała do przerwy. Wcześniej obie drużyny stworzyły sobie po jednej dogodnej okazji. Już w 3. minucie Kamil Grosicki uderzył jednak zbyt lekko, a kapitalną interwencją Biało-Czerwonych uratował Łukasz Fabiański.

W drugiej połowie emocji było więcej. W 60. minucie nasi powinni podwyższyć prowadzenie, ale w odstępie kilkudziesięciu sekund znakomitych okazji nie wykorzystali Lewandowski i Łukasz Piszczek. To się zemściło, bo w 63. min zaspali nasi środkowi obrońcy, a Stefan Mugosa głową pokonał Fabiańskiego. Potem nastąpił gorszy okres w wykonaniu podopiecznych Adama Nawałki. Pozwolili sobie narzucić warunki rywala, cofnęli się, w ich poczynania wkradł się chaos, z którego długo nic nie wynikało. Na szczęście przetrzymali ten moment i znów ruszyli, by spróbować zadać decydujący cios. Sygnał dał Nawałka, wprowadzając na boisko Łukasza Teodorczyka – wejście napastnika Anderlechtu świadczyło o tym, że nasi chcą zgarnąć pełną pulę. I zgarnęli. W 82. minucie Piotr Zieliński kapitalnie wypatrzył Piszczka, a ten wspaniałym, precyzyjnym lobem zdobył bramkę na wagę trzech punktów. Polska wygrała 2:1, a dzięki remisowi Rumunii z Danią powiększyła do sześciu punktów przewagę nad kolejną drużyną w tabeli grupy E, którą pozostała Czarnogóra (Dania ma tyle samo „oczek” co ona).

Czarnogóra – Polska 1:2 (0:1). Bramki: Stefan Mugosa (63) – Robert Lewandowski (40. – wolny), Łukasz Piszczek (82). Sędziował Viktor Kassai (Węgry).

Polska: Łukasz Fabiański – Łukasz Piszczek, Kamil Glik, Michał Pazdan, Artur Jędrzejczyk – Jakub Błaszczykowski, Krzysztof Mączyński (89. Thiago Cionek), Karol Linetty (78. – Łukasz Teodorczyk), Piotr Zieliński, Kamil Grosicki (90. – Sławomir Peszko) – Robert Lewandowski.

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 27 marca 2017 (09:53)

NaszDziennik.pl