logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Leszek Szymański / PAP

Anderlecht wykupił Teodorczyka

Czwartek, 30 marca 2017 (20:34)

Anderlecht Bruksela wykupił dziś z Dynama Kijów Łukasza Teodorczyka, ale jak długo polski napastnik pozostanie w tym klubie – nie sposób przewidzieć.

Teodorczyk ma za sobą fantastyczny sezon. Właściwie lepiej byłoby napisać – rozgrywa fantastyczny sezon, bo on wciąż trwa i zawodnik jeszcze może swe osiągnięcia poprawić i wyśrubować. Do Brukseli przeprowadził się latem ubiegłego roku. Miał za sobą niezbyt udany okres w Dynamie. Ukraiński klub kupił go z wielkimi oczekiwaniami, licząc, że Polak będzie dla niego zdobywał wiele bramek, a tymczasem Teodorczyk w nowym otoczeniu się nie zaaklimatyzował. Rzadko grywał, nie spełniał pokładanych w nim nadziei. Na propozycję Anderlechtu kijowianie przystali z ochotą, wpisując w umowie wypożyczenia sumę odstępnego w wysokości – nieoficjalnie – 4,5 miliona euro. Dziś wydającą się śmiesznie niską, ale wtedy mało kto przypuszczał, że w nowym środowisku nasz reprezentant tak szybko i świetnie się odnajdzie.

Czasu na aklimatyzację Teodorczyk nie potrzebował bowiem prawie w ogóle. Zaczął trafiać i to tak regularnie, że kibice niemal z miejsca go pokochali. Trafiał i co istotne, nie zwalniał. Dość powiedzieć, że w tym sezonie samej tylko ligi belgijskiej zdobył już 20 bramek i prowadzi w klasyfikacji najlepszych strzelców. Do tego dorzucił osiem goli w różnych innych rozgrywkach. Nic zatem dziwnego, że Anderlecht bez wahania przystał na warunki transferu definitywnego, ustalonego wcześniej w negocjacjach z Ukraińcami. W pewnym jednak momencie pozostanie „Teo” w Brukseli stało się mniej oczywiste. Pojawiły się bowiem informacje, że ma wysokie wymagania odnośnie do indywidualnego kontraktu, że chciałby zarabiać ponad możliwości klubu. Jego menedżer te rewelacje jednak sprostował, a dziś Anderlecht zrobił to, czego wszyscy się spodziewali: wykupił swego najlepszego strzelca z Dynama. Polak podpisał kontrakt ważny do 2020 roku.

– Bardzo się z tego cieszymy. Łukasz świetnie się w naszym klubie zaaklimatyzował, od pierwszych dni będąc niezwykle ważną jego częścią – powiedział dyrektor sportowy Anderlechtu, Herman Van Holsbeeck. – Nigdzie indziej nie czułem się lepiej. Postaram się wszystkim odwdzięczyć ciężką pracą i mistrzowskim tytułem – skomentował z kolei Teodorczyk.

Czy zostanie w Brukseli na dłużej, nie sposób przewidzieć. Nie jest bowiem tajemnicą, że polskim napastnikiem interesują się kluby z innych, mocniejszych i bogatszych lig. Jego strzeleckie popisy zwróciły bowiem uwagę m.in. West Ham United, Benfiki Lizbona, Sevilli, a nawet AC Milan i Liverpoolu. W różnym okresie pojawiły się spekulacje na temat zainteresowania różnych ciekawych firm, padały nawet kwoty oscylujące wokół 15-20 milionów euro. Branżowe serwisy wyceniają obecnie Teodorczyka na mniej więcej 12,5 miliona, ale Anderlecht na taką propozycję nawet by nie odpowiedział. Potencjalni zainteresowani muszą się liczyć z wydatkiem rzędu przeszło 20 milionów, ale jeśli Polak będzie nadal zdobywał wiele bramek, ofert na takiej właśnie wysokości z pewnością nie zabraknie. 

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl