logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Szczęsny z Milikiem i Zielińskim?

Wtorek, 25 kwietnia 2017 (20:30)

Czy Wojciech Szczęsny dołączy latem do Arkadiusza Milika i Piotra Zielińskiego, tworząc niesamowicie mocne polskie trio w Napoli? Szanse na to są naprawdę duże.

Szczęsnego i Napoli łączy zbieżność interesów. Polski bramkarz, występujący obecnie w Romie, ma za sobą znakomity sezon (który oczywiście wciąż trwa). Broni świetnie, zbiera wysokie noty, tyle że rzymianie nie palą się, by latem wyłożyć za niego kilkanaście milionów euro. Szczęsny jest bowiem do Romy tylko wypożyczony, a czołowa ekipa Serie A pieniądze z transferowej puli zamierza przeznaczyć na inne, „bardziej palące” wzmocnienia. Za kilka tygodni nasz reprezentant znów stanie się zawodnikiem Arsenalu Londyn i tu pojawi się problem. Angielski klub nie jest bowiem zainteresowany jego zatrzymaniem. Także Szczęsnego nie interesuje ławka rezerwowych, a – jak wiadomo – niepodważaną pozycję w drużynie „Kanonierów” posiada Petr Cech. Polak w najlepszym wypadku mógłby zostać jego zmiennikiem, a to z pewnością nie byłoby spełnieniem marzeń – szczególnie że Szczęsny jest w najlepszym dla bramkarza wieku,  jest ceniony w Europie, także przez przedstawicieli kilku możnych klubów, zainteresowanych ewentualnym transferem.

Może się okazać – a nawet jest to bardzo prawdopodobne – że nie będzie się musiał wyprowadzać z Włoch. Znajduje się bowiem na szczycie listy życzeń Napoli, klubu Milika i Zielińskiego, szukającego następcy dla Pepe Reiny. O zainteresowaniu neapolitańczyków spekulowano już zresztą dawno, teraz włoskie media doniosły, że strony w ostatnim czasie kilkakrotnie się ze sobą kontaktowały, rozmawiając o ewentualnym transferze. Problemem może okazać się jednak cena. Arsenal chciałby za Szczęsnego solidnie zarobić, mówi się nawet o kwocie 20 milionów euro, wciąż bardzo wysokiej jak na bramkarza. Napoli takich pieniędzy nie wyłoży, podobno byłoby skłonne zapłacić o połowę mniej, może nieco więcej. Ewentualne negocjacje z Arsenalem zapowiadają się na ciężką przeprawę, z czego władze Napoli doskonale zdają sobie sprawę. Dlatego przygotowały wariant „B”: jeśli nie powiedzie się ze Szczęsnym, spróbują ściągnąć Łukasza Skorupskiego.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl