logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: GEORGI LICOVSKI/ PAP/EPA

Z Lecha do Włoch i na Ukrainę

Wtorek, 11 lipca 2017 (20:01)

Lech Poznań stracił dziś swe dwie młode gwiazdy – Dawid Kownacki przeszedł do Sampdorii Genua, a Tomasz Kędziora związał się z Dynamem Kijów.

Tegoroczne lato na Bułgarskiej upływa pod znakiem ruchów transferowych, jakich poznański klub jeszcze nie widział. Najważniejszym, najbardziej spektakularnym była sprzedaż Jana Bednarka do Southampton. Angielski klub wyłożył za młodzieżowego reprezentanta Polski 6-6,5 miliona euro, czyli najwyższą w historii sumę zapłaconą za piłkarza z naszej ekstraklasy. Nieco mniej trafiło na konto „Kolejorza” za Dawida Kownackiego. Nieco, nie znaczy jednak mało, bo utalentowany, 20-letni napastnik został sprzedany za około 4 miliony euro plus różne bonusy. Jego transfer został sfinalizowany dziś, a obrał kierunek włoski i dobrze znaną polskim piłkarzom i... byłym lechitom Sampdorię. W klubie z Genuy grają bowiem już Karol Linetty oraz Bartosz Bereszyński, który co prawda trafił tam z Legii Warszawa, ale futbolowe szlify pobierał na Bułgarskiej.

Także dziś rozstrzygnęła się przyszłość Tomasza Kędziory. I o ile wybory Bednarka oraz Kownackiego nie zaskoczyły, bo ligi angielska i włoska są zaliczane do najpotężniejszych, o tyle transfer młodego obrońcy dla niektórych był zaskoczeniem. 23-latek postawił bowiem na Dynamo Kijów, gdzie dziś przeszedł testy medyczne i podpisał pięcioletni kontrakt. Z drugiej strony, dla sympatyków Lecha, taki akurat kierunek nie musiał być niespodzianką, bo „Kolejorz” ma z Dynamem dobre stosunki, a w przeszłości kurs na Kijów obrali już dwaj inni piłkarze ze stolicy Wielkopolski: Łukasz Teodorczyk i Węgier Tamas Kadar.

Sprzedaż Kownackiego, Kędziory, wcześniej Bednarka oraz Macieja Wilusza (przeszedł do FK Rostów) oznacza, że tego lata Lech stracił czterech bardzo ważnych zawodników, w tym trzech młodych, perspektywicznych, z szansami na występy w narodowej drużynie. Ich odejście z pewnością jest ogromną wyrwą – a może raczej byłoby, gdyby nie transfery do „Kolejorza”. Poznaniacy zadbali bowiem o to, by zespół, przynajmniej na papierze, prezentował się dużo bardziej okazale niż w poprzednim sezonie – nawet bez wspomnianej czwórki. Kontrakty z Lechem podpisali bowiem obrońcy: Czarnogórzec Nikola Vujadinovic, Argentyńczyk Vernon De Marco i Austriak Emir Dilaver, pomocnicy: Chorwat Mario Situm, Szwed Niklas Barkroth oraz napastnicy: Duńczyk Christian Gytkjaer i Łotysz Deniss Rakels. Kilku z nich ma wszelkie dane – i umiejętności – by stać się gwiazdami naszej ligi, a czy tak się stanie, pokaże najbliższa przyszłość. Ponadto „Kolejorz” wykupił z Lechii Gdańsk Macieja Makuszewskiego, który w ostatnim sezonie występował w Poznaniu na zasadzie wypożyczenia. Na tym się zresztą nie musi zakończyć, bo skauci cały czas penetrują rynek, starając się wyławiać co ciekawsze perełki.

Zaskakuje jednak tylko pewna tendencja – Lech tego lata sprzedawał Polaków (a może jeszcze odejść Marcin Robak, król strzelców, który niekoniecznie nadaje na tych samych co trener Nenad Bjelica), a kupował wyłącznie obcokrajowców.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl