logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Bartłomiej Zborowski / PAP

Pokonajcie Danię!

Piątek, 1 września 2017 (18:43)

Jeśli polscy piłkarze pokonają dziś w Kopenhadze Danię, to przy spełnieniu kilku warunków już w poniedziałek mogą świętować awans na mistrzostwa świata w Rosji.

Za nimi sześć meczów w eliminacyjnej grupie E. Pięć wygranych, jeden zremisowany. Zajmują pierwsze miejsce w tabeli, z przewagą sześciu punktów nad Czarnogórą i Danią. Mało kto zastanawia się, czy awansują na mundial. Jeśli już, to nie pada pytanie „czy”, tylko „kiedy”. Niedługo może być nieaktualne, bo jeśli wszystko ułoży się po myśli podopiecznych Adama Nawałki, już w poniedziałek, po spotkaniu z Kazachstanem, mogą postawić kropkę nad i. Te warunki, które muszą zostać spełnione, to zwycięstwa w obu czekających ich meczach i strata punktów przez Czarnogórę (zagra na wyjeździe z Kazachstanem oraz u siebie z Rumunią).

Polacy o tym doskonale wiedzą, ale od kilku dni przekonywali, że kompletnie nie zawracają sobie tym głowy. Nawałka tuż przed rozpoczęciem zgrupowania w Warszawie powiedział, że nikt nie wybiega myślami w stronę mundialu, bo reprezentacja Polski jeszcze na niego nie awansowała i ten awans musi wywalczyć. Na boisku. Niedługo później Robert Lewandowski, kapitan drużyny, podkreślił, że razem z kolegami nawet o mistrzostwach nie rozmawiał. Wszyscy nasi gracze tłumaczyli, że skupiają się tylko i wyłącznie na najbliższej przyszłości. A nawet nie przyszłości, tylko konkretniej, na jednym jedynym meczu z Danią. O Kazachstanie pomyślą, gdy zakończy się pojedynek w Kopenhadze.

U naszych kadrowiczów dało się wyczuć ogromną mobilizację. Każdy marzy o wyjeździe do Rosji, o odegraniu w mistrzostwach jakiejś roli, ale każdy wie, że kluczem do sukcesu będzie totalna koncentracja, mobilizacja i skupienie – nie na rywalu, ale samym sobie. Podkreślał to Nawałka, przypominając jedną z głównych tez swej filozofii – przeciwników dokładnie analizujemy, pod każdym kątem, staramy się zdobyć o nich pełną wiedzę, ale nie ona, ale my, to, co my zagramy, i jak to uczynimy, jest najważniejsze.

Jak będzie dziś? Ciężko, to pewne. Podkreślał to Nawałka, Lewandowski i inni piłkarze. Dania rozpoczęła eliminacje źle, ale to bardzo mocny zespół, który ma w składzie klasowych piłkarzy występujących na co dzień w czołowych ligach europejskich. Dania, to niesamowicie ważne, nadal ma szanse wywalczyć awans na mundial, ale nie może już sobie pozwolić na straty. Stąd dziś wyjdzie na boisko szalenie zdeterminowana i w jednym celu – by wygrać.

Nawałka o formę większości kadrowiczów mógł i może być spokojny, niepokój budziła jedynie – niestety – forma bloku defensywnego. O ile Kamil Glik to wielka klasa, podobnie jak Łukasz Piszczek, o tyle w ostatnich tygodniach fatalnie spisywała się dwójka z Legii Warszawa: Michał Pazdan i Artur Jędrzejczyk. To bardzo ważni zawodnicy dla reprezentacji, stąd ich postawa tak bardzo niepokoiła. Oby rację miał Lewandowski, przekonujący, że reprezentacja i klub to dwie całkiem inne rzeczy i nawet piłkarze w klubie lekko zawodzący w narodowych barwach dostają skrzydeł i grywają na nieporównywalnym poziomie.

Dzisiejszy mecz będzie 23. konfrontacją Polski i Danii na piłkarskim boisku. Bilans dotychczasowych jest korzystniejszy dla rywali, którzy wygrali 12 z nich – nasi 8. Ostatnie dwa spotkania, w sierpniu 2013 (towarzyskie w Gdańsku) i październiku 2016 (eliminacyjne w Warszawie) zakończyły się wynikami 3:2 dla Biało-Czerwonych.

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 2 września 2017 (10:18)

NaszDziennik.pl