logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: VAHRAM BAGHDASARYAN / PAP/EPA

Lewandowski? Fantastyczny

Piątek, 6 października 2017 (14:21)

Zdobywając trzy bramki w Erywaniu, Robert Lewandowski zapisał się na stałe na kartach historii polskiego futbolu, ale nie tylko jego.

– Robert był fantastyczny, ale on zawsze jest fantastyczny, fantastyczny dla całej drużyny. Ja mogę tylko się cieszyć, że jest z nami, a jestem przekonany, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa; że to, co najlepsze, wciąż przed nim – powiedział po spotkaniu z Armenią trener Adam Nawałka.

Lewandowski zagrał w nim porywająco. Zdobył trzy bramki, a wśród nich była jedna z piękniejszych, strzelonych przez niego w kadrze – efektownym uderzeniem z rzutu wolnego – nietypowa, zdobyta z rzutu wolnego pośredniego z pola karnego oraz jedna z najłatwiejszych, strzałem do pustej bramki z kilku metrów.

Pierwszą z nich wyrównał dotychczasowy rekord Włodzimierza Lubańskiego, do czwartku najskuteczniejszego piłkarza w historii naszej reprezentacji. Dwoma kolejnymi wysunął się na samodzielne prowadzenie w klasyfikacji wszech czasów. Dziś może się pochwalić równymi 50 bramkami zdobytymi w narodowych barwach, a przed nim jeszcze wiele meczów i wiele, wiele zapewne trafień.

– Jestem dumny z tego, co osiągnąłem, że w wieku 29 lat prześcignąłem wielkie legendy polskiej piłki. To wyjątkowe uczucie, które wciąż do mnie nie dociera. Drugi gol był nieco szczęśliwy. Uderzając z kilku metrów, z rzutu wolnego, trzeba liczyć, że piłka po drodze odbije się od któregoś z rywali – i tak się stało. Trzecia bramka… Dawno nie zdobyłem takiej w kadrze, być może nieco brakowało nam takich akcji i podań. Teraz koledzy stworzyli mi sytuację, w której wystarczyło tylko dostawić nogę. My potrafimy grać w piłkę, wyciągnęliśmy wnioski z nieudanych spotkań z Danią i Kazachstanem – powiedział bohater z Erywania.

Swą 50. bramkę w reprezentacji Lewandowski zdobył w 90. występie w narodowych barwach. Lubański może się pochwalić nieco lepszą średnią, bo do 48 goli potrzebował 75 meczów. Trzecie miejsce w klasyfikacji wszech czasów zajmuje były prezes PZPN Grzegorz Lato (45 trafień), a obecny, Zbigniew Boniek, ma ich na koncie 24. Z „czynnych” kadrowiczów dwunasty na liście najskuteczniejszych kadrowiczów jest Jakub Błaszczykowski, z 19 golami.

Lewandowski w Erywaniu przeszedł do historii polskiej piłki, ale nie tylko jej. Trzeci gol był bowiem jego 15. w obecnych eliminacjach, a tylu goli w jednych kwalifikacjach do największych imprez (mistrzostwa świata i Europy) na Starym Kontynencie nie zdobył do tej pory nikt. Polak będzie mógł ten rekord jeszcze wyśrubować, wszak w niedzielę Biało-Czerwoni zmierzą się z Czarnogórą, ale może też okazać się, że rekord… straci. 14 goli na koncie na bowiem Portugalczyk Cristiano Ronaldo, a jego reprezentację czekają jeszcze dwa mecze: z Andorą oraz Szwajcarią. Obaj wielcy napastnicy raczej na pewno nie przeskoczą jednak światowego rekordzisty. Irańczyk Karim Bagheri w eliminacjach mundialu w 1998 roku zdobył bowiem aż 19 bramek.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl