logo
logo

Zdjęcie: Fabian Bimmer / Reuters

Lewandowski… 16. w świecie

Wtorek, 24 października 2017 (19:58)

Wsparcie Adama Nawałki nie pomogło. Robert Lewandowski zajął dopiero 16. miejsce w plebiscycie FIFA na najlepszego piłkarza świata. Zwyciężył w nim, z ogromną przewagą, Portugalczyk Cristiano Ronaldo.

W plebiscycie głosowali selekcjonerzy narodowych drużyn, ich kapitanowie oraz dziennikarze i internauci. Nawałka nie miał wątpliwości. Na pierwszym miejscu umieścił Lewandowskiego, a podobnie uczynił jeszcze tylko jeden trener: Ryszard Orłowski, prowadzący Belize. Na drugim miejscu najlepszego strzelca eliminacji do mistrzostw świata ulokowali Manuel Neuer, bramkarz i kapitan reprezentacji Niemiec, trenerzy Malty (Włoch Pietro Ghedin) i Rumunii (Niemiec Christoph Daum) oraz irlandzki dziennikarz Philip Quinn. Na trzecim miejscu znalazł się Lewandowski u siedmiu ekspertów, m.in. argentyńskiego szkoleniowca reprezentacji Kolumbii Jose Pekermana i napastnika tej drużyny Jamesa Rodrigueza. Co ciekawe, zarówno ten ostatni, jak i Neuer mogą przyglądać się umiejętnościom „Lewego” na co dzień, ponieważ są jego klubowymi kolegami z Bayernu Monachium.

Polaka łącznie nie wsparło jednak zbyt wiele osób. Zdobył 0,77 proc. głosów, co dało mu 16. miejsce (a sklasyfikowano 24 graczy). Czy odzwierciedlające jego pozycję i piłkarską klasę, to już temat na inną dyskusję, której teraz nie ma sensu podejmować.

Wspomniany Nawałka najwyżej ocenił umiejętności kapitana prowadzonego przez siebie zespołu, a na kolejnych pozycjach umieścił Ronaldo i Włocha Gianluigiego Buffona. Co ciekawe, sam Lewandowski postawił na swoich kolegów z Bayernu, Neuera i Chilijczyka Arturo Vidala, dopiero trzecie miejsce rezerwując dla Ronaldo. Portugalskiemu asowi Realu Madryt to jednak nie przeszkodziło, bo zwyciężył w plebiscycie już po raz piąty, i to z bardzo dużą przewagą nad konkurentami. CR7 zdobył bowiem aż 43,16 proc. głosów, a drugi Argentyńczyk Lionel Messi – 19,25. Na trzecim miejscu znalazł się ten, który tak mocno starał się latem wyjść z cienia Messiego, że zamienił Barcelonę na Paris Saint-Germain: Neymar. Brazylijczyk otrzymał 6,97 proc. głosów, bardzo niewiele jak na jego ambicje i wydumane ego.

Warto pamiętać, że Ronaldo i Messi dzielą między sobą miano najlepszego piłkarza globu od 2008 roku. Portugalczyk był wybierany w 2008, 2013, 2014, 2016 i 2017 roku, zaś Argentyńczyk w latach 2009-2012 oraz 2015.

Piąta wygrana Ronaldo nie była niespodzianką, podobnie jak niespodzianką nie był triumf jego szefa z Realu, Zinedine'a Zidane'a w głosowaniu na najlepszego trenera. Francuz, który w minionym sezonie doprowadził „Królewskich” do mistrzostwa Hiszpanii i triumfu w Champions League, miał w pewnym momencie na koncie więcej zdobytych trofeów (jako trener) niż… przegranych meczów. Za nim znaleźli się Włosi Antonio Conte (Chelsea Londyn) i Massimiliano Allegri (Juventus Turyn). Warto podkreślić, że Nawałka głosował na Zidane'a oraz Włochów Carlo Ancelottiego (zwolnionego przed kilku tygodniami z Bayernu) i Conte, natomiast Lewandowski na Ancelottiego, Zidane'a i Joachima Loewa, selekcjonera reprezentacji Niemiec.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl