logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Bartłomiej Zborowski / PAP

Z Urugwajem bez dwóch filarów

Czwartek, 9 listopada 2017 (21:50)

Nie tylko Robert Lewandowski, także Michał Pazdan nie zagra w jutrzejszym meczu piłkarskiej reprezentacji Polski z Urugwajem w Warszawie. – Nie ma co się oszukiwać, że zdołamy zastąpić Roberta – przyznał trener Adam Nawałka.

Problemy mięśniowe Lewandowskiego trwają od kilkunastu dni. Napastnik Bayernu Monachium opuścił nawet mecz z Celtikiem Glasgow w Lidze Mistrzów, ale kiedy wrócił na starcie z Borussią Dortmund w Bundeslidze, wydawało się, że ma je za sobą. Nie do końca – bo choć w tym meczu zagrał bardzo dobrze i strzelił nawet gola, choć przyjechał na zgrupowanie kadry, okazało się, że nadal odczuwa lekki ból i dyskomfort. Przeszedł szczegółowe badania, które wykazały, że uraz nie został do końca zaleczony. Przez kilka dni trwała walka z czasem, ale walka – tym razem – nie na całego. Nikt nie miał bowiem zamiaru ryzykować, nikt nie miał zamiaru doprowadzić piłkarza do „używalności” za wszelką cenę. Nawałka wiedział i wie doskonale, jak ważnym zawodnikiem jest Lewandowski, co potrafi, jaką pełni rolę w prowadzonej przez niego drużynie. Wiedział i wie, że tak naprawdę najważniejsze jest zdrowie kapitana, że zdrowy, w formie, może wszystko. Stąd od poniedziałku, od przyjazdu „Lewego” na zgrupowanie, trwało tak naprawdę oczekiwanie na jedyną słuszną decyzję. Zapadła ona dziś. Napastnik Bayernu Monachium nie zagra przeciw Urugwajowi, nie zagra też z Meksykiem w poniedziałek. Wolny czas wykorzysta na odpoczynek i regenerację, tak, by jak najszybciej wrócić do pełni zdrowia.

– Minimalizujemy ryzyko poważnego urazu, aby Robert był do naszej dyspozycji w meczach wiosennych. Przed nim ciężka końcówka jesieni, dużo meczów w klubie, zarówno w niemieckiej ekstraklasie, jak i Lidze Mistrzów. Stąd taka decyzja, bo obecnie musi nade wszystko całkowicie wyleczyć kontuzję. Nie ma co się oszukiwać, że zdołamy go zastąpić, „jeden na jednego”. To wybitny piłkarz, absolutnie nie do zastąpienia. Będziemy próbować innego ustawienia, zamierzamy również nałożyć nowe obowiązki na innych zawodników. Pamiętajmy, że w sporcie, jak w życiu, niczego nie da się zagwarantować ani dokładnie zaplanować, stąd musimy liczyć się z tym, że podobna sytuacja może się powtórzyć w przyszłości. Dlatego teraz będziemy mogli sprawdzić, jak się w niej odnajdziemy. Mamy Kamila Wilczka, Jakuba Świerczoka, Mariusza Stępińskiego, a nawet Kamila Grosickiego, który także może zagrać z przodu – powiedział Nawałka.

Absencja Lewandowskiego będzie największym, lecz niestety nie jedynym osłabieniem reprezentacji Polski. Jutro na PGE Narodowym nie zobaczymy również Pazdana. Jego problemy mocno namieszały Nawałce w planach, bo miał – i nadal ma zamiar – w spotkaniu tym sprawdzić nowe ustawienie taktyczne, z trójką obrońców. – Michał po urazie w ostatnim meczu ligowym jest w fazie „intensywnej terapii”. W ustawieniach zarówno z trójką, jak i czwórką obrońców pełni bardzo ważną rolę, ale jego brak będzie szansą dla nowego zawodnika. Kogo? Tego jeszcze nie zdradzę – podkreślił dziś selekcjoner. Pazdan zgrupowania jednak nie opuści, sztab medyczny cały czas dokładnie się nim zajmuje i jest nadzieja, że piłkarz dojdzie do siebie na mecz z Meksykiem i w nim wystąpi. Stanie się tak tylko pod jednym warunkiem – musi być stuprocentowo zdrowy. Nawałka ryzyka nie podejmie.

Trener do jutrzejszego przeciwnika podchodzi z dużym szacunkiem. Wie, że w jego składzie pojawi się kilku fantastycznych zawodników, gwiazd pierwszej wielkości. – Urugwaj to drużyna z absolutnego topu, mająca w składzie zawodników prezentujących bardzo wysoki poziom techniczny, z charakterem, stąd jesteśmy niezmiernie zadowoleni, że możemy z nim zagrać. Przed tym meczem, jak i całym zgrupowaniem przyświecały nam wiadome cele: wypróbowanie pewnych personaliów, nowych zawodników, ale i doskonalenie naszej gry, także w nowych wariantach taktycznych – podkreślił Nawałka.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl