logo
logo

Zdjęcie: Rumcas/ Licencja: CC BY-SA 3.0/ Wikipedia

Brawa za walkę

Czwartek, 12 stycznia 2017 (23:02)

Polscy piłkarze ręczni byli blisko sprawienia niespodzianki, ale niestety przegrali 20:22 z faworyzowaną Norwegią w swym pierwszym meczu na rozgrywanych we Francji mistrzostwach świata.

Wielu się obawiało, że młody, niedoświadczony polski zespół może doznać w czwartek bolesnej porażki. Tymczasem od początku do końca toczył z Norwegami piękny pojedynek, w którym o wyniku zadecydowały szczegóły, pojedyncze błędy, niedokładność i brak skuteczności w ostatnich fragmentach.

Pojedynek rozpoczął się od fantastycznej interwencji Adama Malchera, który już w pierwszej minucie obronił rzut karny. Była to zapowiedź porywającego występu naszego bramkarza, który bronił w nieprawdopodobnych wręcz sytuacjach, raz za razem doprowadzając przeciwników do rozpaczy. Tuż po obronionym przez niego karnym trafił Tomasz Gębala, chwilę później popisał się kolejnym atomowym rzutem i nasi objęli prowadzenie 2:0. Na boisku trwała zażarta walka, nikt nie chciał odpuścić. Większemu doświadczeniu Norwegów Polacy przeciwstawiali niesamowite serce. Jeszcze w 20. minucie, po rzucie Łukasza Gieraka, Biało-Czerwoni wygrywali 8:7. W końcówce pierwszej połowy rywale wypracowali sobie jednak dwubramkową przewagę, jednak nic jeszcze nie było rozstrzygnięte.

W drugiej połowie wciąż trwała prawdziwa sportowa bitwa. Norwegowie prowadzili, nasi gonili. Malcher bronił genialnie, jego koledzy kilka razy doprowadzali do remisu, mieli szansę, by znów znaleźć się na prowadzeniu, ale ta sztuka ani razu się im już nie udała. Brakowało szczęścia, brakowało umiejętności, dokładności, precyzji. W 50. minucie, po golu Michała Daszka, na tablicy wyników pojawił się remis 20:20. Wszystko jeszcze było możliwe, wszystko mogło się zdarzyć. Niestety – Norwegowie w tym momencie postawili w obronie mur, którego nasi nie potrafili skruszyć. Próbowali, szarpali, mieli szanse, jednak do końca spotkania Polacy nie zdobyli już ani jednej bramki. Norwegowie dwie, dzięki czemu to oni w tym dramatycznym, chwilami pasjonującym pojedynku okazali się minimalnie lepsi. A naszym pozostał żal po mimo wszystko straconej dużej szansie na niespodziankę.

W drugim dzisiejszym meczu grupy A Rosja pokonała Japonię 39:29. W środę, na inaugurację mistrzostw, Francja rozgromiła Brazylię 31:16.

Polska – Norwegia 20:22 (10:12). Polska: Malcher, Morawski – Daszek 7, T. Gębala 6, Daćko 2, Gierak 2, Przybylski 2, Krajewski 1, Chrapkowski, M. Gębala, Łyżwa, Moryto, Niewrzawa, Paczkowski, Walczak.

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 9 września 2017 (12:49)

NaszDziennik.pl