logo
logo

Zdjęcie: Rumcas/ Licencja: CC BY-SA 3.0/ Wikipedia

Tylko zwycięstwo

Poniedziałek, 16 stycznia 2017 (13:34)

Polscy piłkarze ręczni na dzisiejszy mecz z Rosją wyjdą ze świadomością, iż tylko zwycięstwo przedłuży ich marzenia o awansie do kolejnej rundy odbywających się we Francji mistrzostw świata.

Nasi są w arcytrudnej sytuacji. W obu rozegranych do tej pory spotkaniach ponieśli porażki i o ile po tym z Norwegią zasłużyli na ciepłe słowa, o tyle pojedynek z Brazylią był w ich wydaniu ze wszech miar fatalny. A był niezwykle ważny, bo właśnie Canarinhos uchodzili za głównego rywala podopiecznych Tałanta Dujszebajewa w walce o czwarte miejsce w tabeli grupy A, ostatnie premiowane awansem do następnej fazy turnieju.

Mimo dotychczasowych niepowodzeń, Polacy nadal mają szanse, by swój cel osiągnąć – i z grupy wyjść. Nawet pamiętając o tym, że czeka ich jeszcze potyczka z Francją, w której – patrząc realnie – punktów raczej nie zdobędą. W pozostałych dwóch spotkaniach na jakiekolwiek straty już pozwolić sobie nie mogą, a to oznacza walkę o zwycięstwo już dziś, w spotkaniu z rywalem bardzo trudnym, wymagającym i niewygodnym – Rosją.

Sborna przystąpi do niego z jedną wygraną (39:29 z Japonią) i jedną przegraną (24:28 z Norwegią) na koncie. Z Japonią nasi, mamy nadzieję, też sobie poradzą, dlatego ewentualne zwycięstwo dziś mocno uchyliłoby im drzwi do awansu. Zadanie to wymagające, wyzwanie spore, ale nieznajdujące się poza zasięgiem możliwości reprezentacji Polski. Owszem, po meczu z Brazylią była przybita, trochę zrezygnowana, ale piłka ręczna to sport dla ludzi twardych, z charakterem, którzy nigdy się nie poddają. Zresztą czy ktoś sobie wyobraża, by poddał się zawodnik prowadzony przez Dujszebajewa? Musiałby chyba potem omijać trenera z bardzo, ale to bardzo daleka, mówiąc pół żartem, pół serio.

– Zarówno dla nas, i jak Rosjan stawka tego meczu będzie bardzo wysoka. Będziemy musieli zagrać twardo, po męsku, ale też z chłodną głową, spokojnie. Będziemy musieli zniwelować ilość błędów własnych, bo one tylko napędzają kontrataki rywala, i narzucić mu własne warunki – powiedział drugi trener naszej narodowej drużyny Robert Lis.

Sami zawodnicy wierzą, że jeszcze nic straconego, że jeszcze mogą osiągnąć we Francji swój cel minimum, czyli wyjść z grupy.

– Słyszeliśmy głosy, że mamy nóż na gardle, ale wiemy, na co nas stać. Rosjanie są klasowym zespołem, jednak znamy ich słabe i mocne strony, a sami wiemy, co mamy grać – podkreślił bramkarz Adam Morawski.

Mecz Polska – Rosja w Nantes rozpocznie się o godz. 20.45.

 

 

 

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 9 września 2017 (14:36)

NaszDziennik.pl