logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: VALDA KALNINA / PAP/EPA

5. w Otepaeae. A w Lahti?

Niedziela, 19 lutego 2017 (19:54)

Justyna Kowalczyk zajęła dziś w Otepaeae piąte miejsce w biegu na 10 km techniką klasyczną, zaliczanym do klasyfikacji Pucharu Świata. Co to oznacza w perspektywie zbliżających się mistrzostw świata w Lahti?

Kowalczyk w tym sezonie pucharowe starty sobie dawkuje. Wybiera te rozgrywane techniką klasyczną, a że jest ich mniej, na trasie pojawia się rzadko. Dwa tygodnie temu zjawiła się w południowokoreańskim Pjongczang, po ponaddwumiesięcznej przerwie. W tym czasie opuściła m.in. cykl Tour de Ski, którego przez lata była niekwestionowaną królową. W Azji przetestowała olimpijskie trasy, a poza tym odniosła pierwsze po ponadtrzyletniej przerwie zwycięstwo w PŚ. Było o nie o tyle łatwiej, że do Pjongczang nie przyjechało przeszło dwadzieścia najlepszych zawodniczek obecnej edycji pucharowych zmagań.

Do Otepaeae, gdzie w ten weekend odbywała się walka o punkty PŚ, dotarły już wszystkie najlepsze, na czele z Marit Bjoergen. A że w tej estońskiej miejscowości rywalizacja toczyła się na 10 km klasykiem, nie mogło zabraknąć i Kowalczyk. To jej ulubiony dystans. Poza tym Otepaeae to jej ulubione miejsce na sportowej mapie, a jakby tego było mało, właśnie na 10 km klasykiem wystąpi w rozpoczynających się lada dzień mistrzostwach świata w Lahti. Jednej z dwóch imprez, obok igrzysk w Pjongczang, dla których zdecydowała się kontynuować karierę.

Dziś pani Justyna swój sprawdzian aktualnej formy i dystansu dzielącego ją od rywalek zakończyła na piątym miejscu. Poza jej zasięgiem znajdowała się tylko jedna z nich, Bjoergen. Norweżka w ogóle nie dała konkurentkom żadnych szans, wygrała bezapelacyjnie, z bardzo dużą przewagą. Dużo szybciej od Polki pobiegła też Szwedka Charlotte Kalla, ale już z pozostałymi zawodniczkami mistrzyni olimpijska z Soczi podjęła walkę. Przez większą część dystansu plasowała się na czwartej pozycji, tracąc bardzo niewiele do trzeciej Norweżki Heidi Weng. Wydawało się, że powalczy z nią o podium, jednak na ostatnim fragmencie wyraźnie osłabła. Weng odskoczyła jej wyraźnie, panią Justynę wyprzedziła jeszcze inna Norweżka, Ingvild Flugstad Oestberg. Kowalczyk metę minęła na piątym miejscu.

Co to wszystko oznaczało z perspektywy Lahti? Bieg w wykonaniu Polki był dobry, znów liczyła się w rywalizacji o miejsce w czołowej trójce, zaniepokoić mogła tylko końcówka i bardzo wyraźny spadek tempa na ostatnich metrach. Być może wtedy Kowalczyk nieco osłabła, a być może zastosowała taktyczną zagrywkę – jak było i w jakiej naprawdę jest formie, przekonamy się już niedługo, podczas mistrzostw świata. Wydaje się jednak pewne, że w Lahti nasza reprezentantka powalczy o wysokie cele. Może nie o złoto, bo to raczej jest zarezerwowane dla Bjoergen, ale srebro i brąz to cele w zasięgu jej możliwości.

Wyniki:

1. Marit Bjoergen (Norwegia) 29.59,0 min,

2. Charlotte Kalla (Szwecja) strata 26,5 s,

3. Heidi Weng (Norwegia) 57,2,

4. Ingvild Flugstad Oestberg (Norwegia) 1.17,4 min,

5. Justyna Kowalczyk 1.19,7.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl