logo
logo

Zdjęcie: Vogler/ Licencja: CC BY 3.0/ Wikipedia

34 na Belgrad

Wtorek, 21 lutego 2017 (20:55)

Trzydziestu czterech polskich lekkoatletów (16 kobiet i 18 mężczyzn) wystąpi na halowych mistrzostwach Europy, które w dniach 3-5 marca odbędą się w Belgradzie.

Biało-czerwona kadra jest mocna, choć brakuje w niej kilku dużych nazwisk naszej lekkiej atletyki. Z różnych przyczyn, niektóre konkurencje po prostu nie są rozgrywane pod dachem, niektórzy – jak Joanna Jóźwik, która zimą wygrała wszystkie swojee biegi na 800 m – startu w stolicy Serbii nie uwzględniali w swych planach. W „34”, która do Belgradu się wybierze, znajduje się jednak sporo zawodników i zawodniczek z medalowymi szansami. Faworytów swoich konkurencji. Adam Kszczot (bieg na 800 m), Piotr Lisek (skok o tyczce) oraz Sylwester Bednarek (skok wzwyż) to przecież aktualni liderzy europejskich tabel. Kamila Lićwinko (skok wzwyż) po dachem zawsze skakała jak na skrzydłach, Paweł Wojciechowski (skok o tyczce), Marcin Lewandowski (bieg na 1500 m) czy Konrad Bukowiecki (pchnięcie kulą) nie tylko mają predyspozycje do tego, by powalczyć o medale, ale z takim właśnie nastawieniem na mistrzostwach wystąpią. Są jeszcze inni, choćby bardzo mocna kobieca sztafeta 4x400 m.

Mistrzostwa odbędą się Kombank Arena, wielofunkcyjnej hali znanej doskonale z meczów Ligi Światowej siatkarzy. Belgrad HME zorganizuje po raz drugi. Poprzednio w 1969 roku i były to zawody niezwykle udane dla Polaków, którzy z dziewięcioma medalami, w tym sześcioma złotymi, wygrali klasyfikację medalową. Dwa lata temu, na mistrzostwach w Pradze, Biało-Czerwoni stanęli na podium siedmiokrotnie. Na najwyższy stopień wdrapał się Lewandowski, wtedy jeszcze na 800 m (w Belgradzie pobiegnie na 1500 m). Jak będzie teraz? Nasza „królowa sportu” znajduje się ostatnio na fali, Polacy z każdej dużej imprezy wracają bogatsi o medale i nic nie wskazuje, by w Serbii miało się w tej materii coś zmienić. Możemy być optymistami.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl