logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Martti Kainulainen / PAP/EPA

Staręga 8. w sprincie

Czwartek, 23 lutego 2017 (21:07)

Maciej Staręga zajął dziś ósme miejsce w sprincie techniką dowolną, pierwszej konkurencji mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym w Lahti.

To ulubiona, koronna konkurencja naszego reprezentanta. A jako że Staręga już kilka razy pokazał się w niej z bardzo dobrej strony, liczyliśmy, że dziś będzie podobnie. Niespodziewanie dobrze – i było. Specjalizujący się w sprincie łyżwą nasz reprezentant nie ukrywał, iż obecny sezon w całości poświęcił przygotowaniom do mistrzostw świata. Trenował mocno, a 14 stycznia w Dobiacco, gdzie zajął ósme miejsce w zawodach Pucharu Świata, potwierdził, że jest w stanie rywalizować z najlepszymi.

Dzisiejsze zmagania rozpoczął od kwalifikacji, które przebrnął pewnie. Potem znakomicie spisał się w ćwierćfinale, swój występ na tym etapie określając nawet mianem „mistrzostwa świata”. Zajął drugie miejsce w swej serii, rozbudzając apetyty na coś więcej. W półfinale nie dał jednak rady, odpadł w tej fazie i ostatecznie został sklasyfikowany na ósmym miejscu. Osiągnął w tej sposób życiowy sukces, a tak wysoko na mistrzostwach świata Polak nie uplasował się od 2007 roku. – Z jednej strony się cieszę, bo w końcu wielka impreza mi się udała, z drugiej odczuwam mały niedosyt. Szkoda, ale w półfinale nie mogłem się przebić wyżej – przyznał.

Wygrał Włoch Federico Pellegrino, który fantastycznie finiszował, dystansując wówczas rywali. Tuż za nim metę minęli Rosjanin Siergiej Ustiugow i Norweg Johannes Hoesflot Klaebo. Pozostali reprezentanci Polski odpadli w eliminacjach. Jan Antolec był 65., a Paweł Klisz 66.

W sprincie pań klasę pokazała Norweżka Maiken Caspersen Falla. Była najszybsza w eliminacjach, wygrała swe biegi ćwierćfinałowe i półfinałowe, a potem w finale nie dała rywalkom żadnych szans. O ile jej zwycięstwo nikogo nie zaskoczyło, o tyle obecność dwóch Amerykanek na pozostałych stopniach podium już tak. Drugie miejsce zajęła bowiem Jessica Diggins, a trzecie Kikkan Randall. Jakby tego było mało, na szóstym uplasowała się ich rodaczka Sophie Caldwell. Dziś na trasie pojawiła się wielka Norweżka Marit Bjoergen, ale chyba tylko po to, by poczuć smak rywalizacji i zaostrzyć sobie na nią apetyty. Odpadła już w ćwierćfinale. Jedyna Polka, Ewelina Marcisz, była 52. w eliminacjach.

 

 

 

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 24 lutego 2017 (09:17)

NaszDziennik.pl